Analitycy podzielili się w ocenie Apatora

W krótkim czasie analitycy różnych biur maklerskich wydali rekomendacje o odmiennej wymowie.

Trzech analityków zrewidowało swoje wyceny akcji toruńskiego Apatora w ciągu ostatnich trzydziestu dni. Wszyscy wyceniają producenta aparatury pomiarowej powyżej obecnego kursu giełdowego. Tyle że dla jednych jest to emanacja wiary w jego potencjał, podczas gdy dla innych — przejaw rosnącego pesymizmu.

„Choć przed spółką wciąż stoją wyzwania (rozliczenie ostatnich długoterminowych kontraktów Rectora, test na utratę wartości w Rectorze), to jednak na poziomie biznesowym spółka najgorszy czas ma za sobą” — napisałw rekomendacji z 4 grudnia 2017 r. Michał Sztabler, analityk Noble Securities. „Upływający rok jest okresem problemów Apatora ze spółkami zależnymi współpracującymi z energetyką (Rector, Elkomtech). Mogłoby się wydawać, że przyszłe wyniki Apatora — pozbawione jednorazowych obciążeń — mają potencjał do poprawy.

Wydaje nam się jednak, że przed spółką jest ciągle dość ciężki okres” — uznał cztery dni wcześniej Piotr Łopaciuk, analityk PKO Banku Polskiego. „Obawiamy się niezrealizowania prognoz zarządu dotyczących zysku netto w 2017 roku” — przestrzegł w połowie listopada Grzegorz Balcerski z Banku Zachodniego WBK. W konsekwencji ściął wycenę jednej akcji z 36,50 zł na 31,80 zł.

Wycena autorstwa analityka PKO BP spadała z 36 na 30 zł. Michał Sztabler z Noble Securities podniósł ją natomiast z 31,70 do 33,80 zł. Analityk zwraca uwagę, że po korekcie wyników Apatora o zdarzenia jednorazowe okazują się one zbliżone do jego prognoz z początku roku.

Za i przeciw

Zdaniem Michała Sztablera, najbardziej perspektywiczny jest dla spółki segment liczników wody i ciepła. Przy ogólnym spadku sprzedaży w 2018 r. to właśnie dzięki niemu prognozuje wzrost EBITDA, choć dostrzega też wpływ ograniczenia kosztów zarządu, w których ujęta była część zdarzeń jednorazowych z 2017 r. Ma też nieszablonowy argument za wiarą w spółkę. „Zważywszy na wysokie dyskonto względem zachodnichspółek z segmentu AKPiA oraz zainteresowanie potencjalnych inwestorów branżowych, Apator może w niedługim czasie stać się przedmiotem przejęcia” — twierdzi Michał Sztabler.

Wodomierze i ciepłomierze docenia również Piotr Łopaciuk. Jest jednak ewidentnie ostrożniejszy w ocenie perspektyw tego biznesu. Przypomina, że w 2017 r. spółka zrealizowała w tym segmencie wysokomarżowy kontrakt w Etiopii. Zwraca przy tym uwagę na niekorzystne otoczenie makroekonomiczne.

„Na dość stabilny obraz biznesu Apatora nakładają się szybko rosnące koszty pracy (wysoki udział w kosztach Apatora — 24 proc.), umacniająca się waluta (eksport to 54 proc. przychodów Apatora) i rosnące ceny surowców” — wylicza Piotr Łopaciuk. W rezultacie, mimo wyższych prognoz przychodów niżej szacuje przyszłe zyski.

Tauron nie zaboli

Piotr Łopaciuk podchodzi też z rezerwą do spółki zależnej Rector. Jego zdaniem, jej problematyczne kontrakty przechodzą już przez fazę ostatecznych rozliczeń. Przypomina, że kontrakt z Tauronem może Apator kosztować nawet 8 mln zł, ale w swoich projekcjach nie zakłada jednak kar umownych w 2018 r. Podobnie sprawę widzi analityk optymistycznie nastawiony do spółki — Michał Sztabler wierzy po prostu w porozumienie stron tego kontraktu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Analitycy podzielili się w ocenie Apatora