Aneks blokuje kapitał wpłacony na Bomi

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 09-08-2007, 00:00

Opóźniony termin przydziału akcji Bomi irytuje przyszłych akcjonariuszy gdyńskiej spółki. Nie mogą się

Opóźniony termin przydziału akcji Bomi irytuje przyszłych akcjonariuszy gdyńskiej spółki. Nie mogą się

doczekać zwrotu pieniędzy.

Telefony w centrali Bomi w Gdyni się rozdzwoniły. Interweniowali niezadowoleni drobni inwestorzy, którzy zdecydowali się kupić akcje operatora sieci delikatesów w zakończonej niedawno ofercie publicznej. Liczyli, że papiery zostaną im przydzielone 6 sierpnia, czyli pięć dni roboczych po zamknięciu zapisów na akcje spółki (taki termin spółka podała w prospekcie emisyjnym). Tymczasem Bomi przesunęło datę przydziału akcji o cztery dni, do 10 sierpnia.

Gracze skarżą się, że zamrożono ich kapitał.

„To oznacza, że moje pieniądze są przetrzymywane w IDMSA (broker jest oferującym akcje Bomi — przyp. red.) prawie dwa razy dłużej, niż przewidywałem. To uciążliwe i bardzo kosztowne, szczególnie dla tych, którzy korzystają z kredytu” — napisał do nas jeden z czytelników, który zainwestował w papiery debiutanta.

Trwade zasady

Zgodnie z instrukcjami zawartymi w prospekcie emisyjnym Bomi, kupić akcje w ofercie mógł tylko ten inwestor, który najpóźniej ostatniego dnia zapisów, czyli 30 lipca, wpłacił na konto brokera pełną kwotę za papiery, które zamierza nabyć (iloczyn ceny emisyjnej i liczby akcji). To oznacza, że od ponad tygodnia pieniądze inwestorów są zamrożone. Na zwrot nadwyżki pieniędzy, np. za walory, których nie udało im się kupić ze względu na redukcję zapisów (mówi się o redukcji ponad 90 proc.), mogą liczyć dopiero po dniu przydziału akcji. Dla przyszłych akcjonariuszy Bomi oznacza to, że muszą czekać na swoje pieniądze dłużej niż myśleli.

Inwestorów dodatkowo irytuje to, że dopóki nie odzyskają pieniędzy, nie spłacą kredytu, który zaciągnęli na zakup akcji. A to oznacza wyższe koszty.

Aneks blokuje

Przydział akcji blokują procedury.

— Chodzi o sprawy techniczne związane z zatwierdzeniem przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF) aneksu do prospektu emisyjnego Bomi — tłumaczy Grzegorz Leszczyński, prezes IDMSA.

Aneks dotyczący umowy na wynajem powierzchni handlowej w Tarnowie został opublikowany dopiero wczoraj. Jak wyjaśniono nam w KNF, w takiej sytuacji, zgodnie z art. 51 ustawy o ofercie, spółka musi dać inwestorom przynajmniej dwa dni na ewentualne wycofanie się z inwestycji. Dopiero potem może przydzielić akcje. Bomi było zmuszone przesunąć datę przydziału przynajmniej do 10 sierpnia.

Inwestorów boli również to, że zamrożone pieniądze nie przynoszą odsetek. Nie jest to jednak zaskoczenie. Prospekt emisyjny jasno stwierdza, że „wpłaty na akcje oferowane nie podlegają oprocentowaniu”.

Na zamrożonym kapitale inwestorów zarabia m.in. oferujący.

— Odsetki idą na konto IDMSA — przyznał Grzegorz Leszczyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Aneks blokuje kapitał wpłacony na Bomi