Areszt tymczasowy nie jest skazaniem

opublikowano: 12-04-2021, 20:00

Nieprawomocna jeszcze zmiana środka zapobiegawczego wobec podejrzanego Sławomira Nowaka, byłego ministra transportu – z aresztu tymczasowego na kaucję 1 mln zł (która została wpłacona w kilka godzin…), dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju – to sprawdzian aktualnego stanu praworządności w Polsce.

Mentalność prokuratorska jest ponadustrojowa – bezwzględnie zamykać. Filozofia Kodeksu postępowania karnego jest jednak inna. Podstawowy okres aresztowania tymczasowego wynosi do trzech miesięcy. Sąd może wydłużać prewencyjny areszt o kolejne kwartały, łącznie do roku. Dłuższy może orzec wyższa instancja, do dwóch lat, a w szczególnej procedurze jeszcze dłużej. W sprawie Sławomira Nowaka bardzo ważna jest okoliczność, że sąd odmówił nie pierwszego aresztowania, lecz jedynie przedłużenia go do roku.

Prokuratura to wobec sądu jedynie petent, który skuteczność swoich działań musi zakładać w proporcji 50:50. W mózgach obecnych władców doszło jednak do zwichrowania tej relacji. Kierowana przez politycznego ministra prokuratura samozwańczo uznaje się za decydenta, zaś wnioskom nadaje rangę wyroków. Jej argument możliwej ucieczki Sławomira Nowaka to oczywisty absurd. Prawdziwe jest natomiast ogromne zwiększenie możliwości przygotowania się przyszłego oskarżonego o korupcję do obrony, co prokuratura nazywa mataczeniem. Niewygodna prawda kalendarzowa brzmi – aż 9-miesięczne aresztowanie podejrzanego było okresem wystarczającym na przeprowadzenie wszystkich czynności, w których jego odizolowanie prokuraturze sprzyjało. Założyła ona jednak absolutnie niezgodnie z kodeksem, że wydobywczy areszt będzie trwał aż do procesu, czyli latami. Zmiana statusu podejrzanego w żadnym wypadku nie paraliżuje postępowania, chociaż na pewno utrudnia przygwożdżenie przyszłego oskarżonego. Jeśli aż trzy kwartały nie wystarczyły na udokumentowanie zarzutów, które osłabi uczestniczenie oskarżonego w procesie z domu, a nie z aresztu – to problem aparatu Zbigniewa Ziobry.

Sławomir Nowak opuścił areszt śledczy w Warszawie Białołęce – sąd apelacyjny rozstrzygnie, czy aż do procesu, czy zaledwie na kilka dni.
Mateusz Wlodarczyk / Forum
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane