ARIS POKONAŁ POTENTATÓW

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 1999-11-22 00:00

ARIS POKONAŁ POTENTATÓW

Pierwsza trójka jest na razie poza zasięgiem konkurencji

Nie tylko banki udzielają kredytów konsumpcyjnych. Od kilku już lat na rynku działają firmy specjalizujące się w pośrednictwie kredytowym. Stanowią pomost pomiędzy bankami a klientami. Postanowiliśmy się przyjrzeć ich ofercie.

Zdecydowana większość firm pośrednictwa kredytowego oferuje pieniądze na zakup dóbr stałego użytku — przede wszystkim sprzętu gospodarstwa domowego czy mebli. Ale i wśród nich są wyjątki — Dominet specjalizuje się w ofercie na zakup samochodów, motocykli, autobusów itp. Dla odmiany Provident udziela kredytów — najkrócej ujmując — na przeżycie do pierwszego.

Ze względu na pewną nietypowość tej oferty i jej różnorodność czasami znalezienie dla niej punktu wspólnego przy ocenie wymagało nie lada wysiłku.

Wygrał mały

Po długiej analizie uznaliśmy, że najlepszą tego typu ofertę ma Aris. Jak już bywało w naszych rankingach, i tym razem najwięcej punktów zdobyła firma, która wcale nie przewodziła w większości kategorii, ale za to miała najwyższą średnią. Nie jest jeszcze potentatem na rynku pośrednictwa. Większy jest Lukas czy Żagiel, jednak pożycza zdecydowanie największe kwoty pieniędzy, a przy kredycie do 6 tys. zł nie wymaga żadnego wkładu własnego klienta. Szczególnie pod względem wysokości kwoty, na którą można się zadłużyć, zdecydowanie przebija konkurentów.

W bankach taniej

Korzystanie z usług firm pośrednictwa nie jest najtańszym sposobem zadłużania. Gdyby ktokolwiek z klientów pokusił się o chłodną kalkulację, poszedłby do banku. Ale dla klienta liczy się przede wszystkim to, że pośrednicy oferują kredyt bezpośrednio w sklepach i w czasie nie dłuższym niż 48 godzin, choć najlepsi agenci załatwiają to od ręki.

Za to wszystko każą sobie słono płacić i nie jest to nawet kwestia oprocentowania kredytów — to akurat jest zbliżone do oferty banków. Najważniejsze są dla tych firm prowizje. Najwyższa prowizja bankowa dla pośredników jest jedną z najniższych.

Stawka rozpoczyna się od 3 proc. wartości kredytu, ale kończy w okolicach 10 proc., np. właśnie w Aris. Rzeczywista opłata leży pośrodku — w okolicy 7 proc. Zaciągając kredyt na 1,8 tys. zł — co jest normalną ceną np. pralki automatycznej — poza normalnym oprocentowaniem klient dopłaca firmie jeszcze 126 zł.

W dodatku nadal część firm pobiera prowizję nie od wartości kredytu, lecz od wartości nabytego dobra. Jeśli więc trafimy na taką ofertę, to biorąc te same 1,8 tys. zł na lodówkę kosztującą 2,8 tys. zł, zapłacimy pośrednikowi 196 zł.

Dużo dokumentów

Większość pośredników wymaga dwóch dokumentów, stałego źródła dochodów i zaświadczenia o ich wysokości. Pomimo że nie dają wielkich kwot, często życzą sobie na nie zabezpieczenia — poręczycieli, weksli in blanco. Aris wymaga stosunkowo najmniej formalności. Prawie równie liberalni są CLA i Provident. Jednak wymogi pozostałych niewiele odbiegają od dokumentów, które należy przedstawić w bankach.

Beata Tomaszkiewicz