ATM Grupa przestawia się na premium

opublikowano: 01-12-2019, 22:00

Producencka spółka z GPW skończyła kręcić pierwszy serial dla Netfliksa i szykuje się do premiery swłasnego filmu. Chce obsługiwać więcej droższych produkcji.

Polacy coraz bardziej lubią oglądać krajowe produkcje. W pierwszej połowie dekady liczbę takich premier filmowych, które w kinach oglądało ponad milion osób, można było policzyć na palcach jednej ręki i jeszcze by tych palców zostało. W tym roku tylko do końca sierpnia były cztery, na czele z „Miszmasz, czyli Kogel Mogel 3”, obejrzanym przez 2,4 mln widzów. Jeszcze lepiej było w ubiegłym roku, gdy ponad milion widzów przyciągnęło do kin osiem polskich filmów, a „Kler” Wojciecha Smarzowskiego obejrzało ponad 5,2 mln. Kwitnie też produkcja serialowa — dzięki nadawcom telewizyjnym, jak też platformom z wideo na życzenie. Pod koniec października ogłoszono zamiar stworzenia wspólnej platformy „oferującej polskie treści” przez Polsat i Discovery, właściciela TVN. Nic dziwnego, że w branży producenckiej, reprezentowanej na warszawskiej giełdzie przez ATM Grupę, nastroje są dobre.

ATM Grupa, której prezesem jest Andrzej Muszyński, ma w portfelu spółkę
produkującą gry, dewelopera mieszkaniowego, dostępny na multipleksie cyfrowym
kanał rozrywkowy, zarabia też na wynajmie sprzętu. Fundamentem biznesu jest
jednak przynosząca prawie dwie trzecie przychodów produkcja filmowa i
telewizyjna.
Zobacz więcej

UROZMAICONY BIZNES:

ATM Grupa, której prezesem jest Andrzej Muszyński, ma w portfelu spółkę produkującą gry, dewelopera mieszkaniowego, dostępny na multipleksie cyfrowym kanał rozrywkowy, zarabia też na wynajmie sprzętu. Fundamentem biznesu jest jednak przynosząca prawie dwie trzecie przychodów produkcja filmowa i telewizyjna. Grzegorz Gołębiowski

— W biznesie producenckim zdecydowanie mamy teraz hossę. Największym problemem jest to, że liczba dobrych producentów i dobrych ekip jest ograniczona, dlatego trzeba skupiać wokół siebie najlepszych. Pracowaliśmy na to latami — mówi Andrzej Muszyński, prezes ATM Grupy.

Zmiana jakościowa

Tegoroczny producencki dorobek ATM Grupy to około 1000 godzin seriali, filmów i programów — od „Ojca Mateusza” przez „Lombard. Życie pod zastaw” po produkcje dla HBO i Netfliksa.

— Podobny poziom chcemy utrzymać w przyszłym roku, ale stopniowo przesuwamy się w stronę droższych i bardziej skomplikowanych produkcji, które wymagają większych kompetencji, a więc konkurencja jest tam mniejsza. Nie oznacza to, że zrezygnujemy z realizowanych od lat formatów, które zapewniają stabilność finansową i są świetnym polem do treningu dla członków ekip — mówi Andrzej Muszyński.

Niedawno zakończyły się zdjęcia do serialu „W głębi lasu” opartego na prozie Harlana Cobena. To pierwsza produkcja ATM Grupy dla Netfliksa.

— Premiera jest zaplanowana na przyszły rok. Współpraca przy tej produkcji była bardzo udana i planujemy następne wspólne rzeczy — mówi prezes ATM Grupy.

W marcu na ekrany kin może z kolei wejść „Ostra”, czyli pierwsza od lat samodzielna produkcja filmowa spółki.

— Ustalamy jeszcze dokładną datę premiery. Jesteśmy już po castingach do następnego własnego filmu, do którego zdjęcia ruszą wiosną, myślimy też o kolejnym, który może być realizowany w 2020 r. — mówi Andrzej Muszyński.

Produkcja w outsourcingu

ATM Grupa wprowadza też do oferty nową usługę.

— Przy produkcji filmowej dużym wyzwaniem jest zawszeutrzymanie się w budżecie, a polskie instytucje finansowe, w odróżnieniu od np. amerykańskich, nie oferują dla tej branży instrumentów, które ograniczają to ryzyko. My mamy odpowiednie narzędzia, by trzymać budżety w ryzach — od ekip filmowych po oprogramowanie, dział księgowy, kontroling i zaplecze prawne. Oferujemy więc innym producentom nasze usługi — za część zysków, bez wtrącania się w produkcję kreatywną, możemy zająć się wszystkim oprócz zebrania finansowania — mówi Andrzej Muszyński.

Po trzech kwartałach tego roku ATM Grupa wykazała 189,5 mln zł przychodów (o 24 proc. więcej niż rok wcześniej) przy 29,2 mln zł zysku netto (wzrost o 76 proc.). Na mocy decyzji naczelnika dolnośląskiego urzędu celno-skarbowego już na początku listopada spółka zapłaciła 5,68 mln zł stwierdzonej przez skarbówkę zaległości podatkowej za 2014 r. wraz z 2,1 mln zł odsetek.

— Nie zgadzamy się z decyzją podatkową i podtrzymujemy, że naszym zdaniem wygramy sprawę. Wpłaciliśmy jednak pieniądze na konta urzędu skarbowego, bo ubiegamy się o dotacje na produkcje filmowe i telewizyjne, a brak wpłaty by to uniemożliwiał ze względu na formalne istnienie „zaległości podatkowej” — tłumaczy Andrzej Muszyński.

Poza działalnością producencką spółka ma też własny kanał telewizyjny (ATM Rozrywka) oraz segment deweloperski, w ramach którego we Wrocławiu, w pobliżu własnego studia, stawia osiedle mieszkaniowe. Jest również znaczącym akcjonariuszem produkującego gry Boombitu, który w tym roku zadebiutował na GPW. Wartość objętego rocznym lock-upem blisko 30-procentowego pakietu względem wyceny z oferty publicznej spadła do tej pory o 66 proc., do 38,1 mln zł.

— Wierzymy w Boombit i kibicujemy mu. Wejście na giełdę było dla spółki dużym wysiłkiem, teraz musi odpracować czas poświęcony na procedury związane z IPO — mówi Andrzej Muszyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu