Austriacy sprzedają Raiffeisen Polbank

Centrala w Wiedniu szybko potrzebuje pieniędzy. Nie wiadomo tylko, czy bank najpierw trafi na giełdę czy od razu do inwestora

Numer licencji bankowej — 002. Rok rozpoczęcia działalności — 1991 r. Data zakończenia — 2015 r. Tak w skrócie można opisać polską historię Raiffeisen Bank International (RBI), najstarszego zagranicznego inwestora na krajowym rynku bankowym. Austriacy ogłosili zimową wyprzedaż aktywów w regionie i na świecie, obejmującą w pierwszym rzędzie bank w Polsce. Pod młotek idą też: niewielki bank w Słowenii, bank internetowy Zuno (choć to jest jeszcze do rozważenia), aktywa finansowe w Azji, USA, Rosji i na Ukrainie. RBI zastanawia się, co zrobić z Węgrami. — Naszą intencją jest sprzedaż całości aktywów w Polsce. Proces wkrótce się rozpocznie — mówi Christof Danz, rzecznik prasowy RBI.

(RAIFF)EXIT NAJSTARSZE- GO INWESTORA:
Zobacz więcej

(RAIFF)EXIT NAJSTARSZE- GO INWESTORA:

Raiffeisen International, którym kieruje Karl Sevelda, po 24 latach opuszcza Polskę, płacąc za błędy popełnione przy inwestycjach na Ukrainie, w Azji, a także przy przejęciu Polbanku. Bloomberg

Gorzkie owoce inwestycji

Pogłoski o przygotowaniach do sprzedaży Raiffeisen Polbanku pojawiły się pod koniec 2014 r., gdy okazało się, że doradca, wynajęty do przygotowania banku do wejścia na giełdę w Warszawie, faktycznie rozpytuje, czy ktoś nie chciałby go kupić jeszcze przed upublicznieniem. Plany IPO są wynikiem zobowiązań złożonych przez Austriaków wobec KNF w momencie kupna Polbanku. Dali wtedy słowo, że polski bank wprowadzą na giełdę do 2016 r., a dwa lata później, w ramach dual listingu, na warszawskim parkiecie znajdą się również akcje spółki matki.

Były to jednak zupełnie inne czasy, kiedy Raiffeisen wiązał z Polską wielkie nadzieje w związku z fuzją z Polbankiem, za który zapłacił ponad 400 mln EUR. Obecnie Raiffeisen zbiera gorzkie owoce inwestycji realizowanych z rozmachem w pierwszej dekadzie tego stulecia, głównie na Ukrainie i w Rosji.

Tylko w IV kwartale 2014 r. rezerwy grupy na zagraniczne aktywności przekroczyły 600 mln EUR. W ubiegłym roku szacowana strata grupy wyniosła 493 mln EUR. Prognozy dla Wschodu cały czas są złe, a rezerwy mocno podgryzły fundamenty banku. Wskaźnik wypłacalności grupy na koniec 2014 r. wyniósł 10 proc. i chociaż znajduje się wyraźnie powyżej regulacyjnego wymogu 8 proc., zapewnia za małą poduszkę na potrzeby amortyzowania spodziewanych strat. Ponieważ akcjonariusze RBI (a są nim w dużej części austriackie banki spółdzielcze i ich klienci) bynajmniej nie kwapią się do dalszego dopłacania do biznesu, w Wiedniu zapadła decyzja o zakrojonym na szeroką skalę delewarowaniu, którego wartość do 2017 r. ma wynieść 16 mld EUR. Pozbywając się z bilansu aktywów w tej wysokości, RBI liczy, że za trzy lata wskaźnikkapitałów najwyższej jakości wzrośnie do 12 proc.

Etatowi kupcy

Żeby to osiągnąć, trzeba poświęcić Raiffeisen Polbank. Podczas poniedziałkowej prezentacji pod adresem Polaków padło dużo ciepłych słów. Austriakom pękało serce, gdy podejmowali decyzję o sprzedaży, ale fakty są takie, że polska grupa trafiła na sprzedaż. RBI przyznaje, że nie ma pieniędzy ani na rozwój banku, ani na akwizycje. Na innych rynkach austriacka grupa zajmuje zazwyczaj miejsce w czołówce branży. Tymczasem Raiffeisen Polbank jest dopiero ósmy. Równocześnie jest największym bankiem w grupie pod względem aktywów (nie licząc Austrii), wynoszących 13,7 mld zł, a mało zyskownym. Kwota 84 mln EUR, którą zarobił w 2014 r., daje mu dopiero piątą pozycję w RBI. Sprzedaż banku pozwoli Wiedniowi uwolnić 1,1 proc. kapitału z oczekiwanych po delewarowaniu 2,7 proc. Z planowanych do redukcji 16 mld EUR aktywów ważonych ryzykiem 7,7 mld EUR znajduje się w portfelu Raiffeisen Polbanku. W tym 2,6 mld EUR to fundusze od matki na finansowanie kredytów frankowych, których wartość wynosi 2,8 mld CHF.

— Pokaźny pakiet hipotek we frankach może stanowić pewne utrudnienie w negocjacjach z inwestorami — mówi bankowiec inwestycyjny, zastrzegając sobie anonimowość.

Wśród potencjalnych kupców są wymieniane banki, których nazwy standardowo padają, kiedy mowa jest o przejęciach w Polsce: przede wszystkim Santander, właściciel BZ WBK, oraz Unicredit, a właściwie należący do Włochów Pekao, bo to on ma pieniądze. Pojawiają się też pogłoski o zainteresowaniu zgłaszanym przez BNP Paribas (obecnie domyka fuzję BNP Paribas Polska z BGŻ) oraz przez Intesę Sanpaolo, która wczoraj pokazała solidny zysk za 2014 r. (1,7 mld EUR). Być może, jak uważają niektórzy, w transakcję, przy wsparciu austriackich czynników politycznych, zaangażuje się Erste, drugi co do wielkości bank w Austrii od dawna marzący o Polsce.

— Dla RBI bardzo liczy się czas, którego do 2017 r. zostało bardzo mało. Dlatego transakcja musi zostać przeprowadzona w tym roku — mówi jeden z naszych rozmówców.

Nie wiadomo jeszcze, co stanie się z planami giełdowymi Raiffeisena. Kilka tygodni temu przedstawiciele grupy wizytowali KNF, gdzie przypomniano im o zobowiązaniachsprzed dwóch lat o upublicznieniu 25 proc. akcji banku.

— RBI ma plan sprzedaży banku w Polsce. Przedwczesnym byłoby przesądzanie o rezygnacji z debiutu giełdowego, ponieważ nie rozpoczęliśmy ustaleń z regulatorem w tej sprawie — mówi Christof Danz.

Według nieoficjalnych informacji, jakie pojawiały się przed komunikatem o sprzedaży banku, do debiutu miało dojść jeszcze w pierwszym półroczu 2015 r.

5,4 tys. Tyle osób zatrudnia Raiffeisen Polbank.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska, Eugeniusz Twaróg

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Austriacy sprzedają Raiffeisen Polbank