Auta bez kierowców wymuszą rewolucję

opublikowano: 22-08-2018, 22:00

W 2030 r. autonomiczne ciężarówki mają być normą. Najpierw trzeba jednak stworzyć nowe prawo

Dwa lata temu firma konsultingowa PwC Strategy& przeprowadziła badanie, z którego wynikło, że do 2030 r. autonomiczne pojazdy ciężarowe będą normą na drogach większości krajów rozwiniętych.

WSPÓLNYM WYSIŁKIEM: Współpraca między start-upami a instytucjami publicznymi, liderami technologii i wielkimi koncernami jest niezbędna dla wypracowania bezpiecznych rozwiązań dla autonomicznego transportu oraz regulacji umożliwiających ich powszechne stosowanie.
Zobacz więcej

WSPÓLNYM WYSIŁKIEM: Współpraca między start-upami a instytucjami publicznymi, liderami technologii i wielkimi koncernami jest niezbędna dla wypracowania bezpiecznych rozwiązań dla autonomicznego transportu oraz regulacji umożliwiających ich powszechne stosowanie. Fot. ARC

Kierowcy na trawce

Autonomiczne auta w transporcie oznaczają oszczędności. PwC szacuje, że technologia przyczyni się do obniżenia kosztów paliwa i transportu nawet o 30 proc. Łączne wydatki na pojazd mogą spaść nawet o 30 tys. EUR. Początkowo będziemy nadal potrzebować kierowcy na pokładzie, w celu monitorowania, czy wszystko idzie sprawnie, ale w końcu będziemy mogli się obejść bez niego — uważa Vincent Gaide z PwC.

Zainteresowanie autonomicznymi pojazdami ma też inne podłoże — mają poprawić jakość życia, m.in. poprzez obniżenie kosztów transportu, a tym samym — cen produktów. Dziś wielu właścicieli firm przewozowych upatruje w rozwoju tej technologii leku na gigantyczne kłopoty kadrowe, z którymi boryka się branża.

— Rzeczywiście autonomiczne pojazdy mogą pomoc. Jednym ze skutków wdrożenia tej technologii będzie zmniejszenie pracochłonności branż, a tzw. luka kompetencji jest najbardziej odczuwalna właśnie w transporcie drogowym. Według naszego raportu, już w 2016 r. brakowało w Polsce 100 tys. kierowców, a według naszych prognoz problem się pogłębia — mówi Maciej Starzyk, menedżer w dziale doradztwa strategicznego PwC.

Masowe wykorzystanie pojazdów bez kierowców pozbawi zajęcia wiele osób. Obecnie tylko w Europie pracuje kilka milionów zawodowych kierowców. Utrata tylu etatów może mieć znaczący wpływ na krajowe gospodarki. Kierowcy, którzy pozostaną w branży, będą musieli odbyć szkolenia z obsługi nowoczesnego oprogramowania, co wiąże się z trudnymi do oszacowania kosztami dla nich lub pracodawców.

W powietrzu i pod ziemią

Autonomiczne pojazdy są już wykorzystywane w transporcie kolejowym. Działa nawet autonomiczne metro. Technologia jest też bardzo zaawansowana w transporcie lotniczym.

— Jednym z największych wyzwań, związanych z jej stosowaniem na lądzie i morzu, jest bezpieczeństwo. O ile w powietrzu czy na podziemnym torze można skoordynować ruch i ryzyko wypadku jest małe, o tyle na drogach i wodach technologie autonomiczne przed wejściem do powszechnego wykorzystania będą musiały zdać ważny egzamin — udowodnić, że są bezpieczne — uważa Maciej Starzyk.

Dodatkowym problemem jest otoczenie prawne. Po głośnym wypadku autonomicznego pojazdu Ubera kluczowe jest dziś określenie odpowiedzialności.

— Musi być jasne, kto i kiedy ponosi odpowiedzialność za takie zdarzenia i ich konsekwencje. Nie ma natomiast wątpliwości, że tego typu wypadki są właśnie konsekwencją niedostatecznego rozwoju technologii, która powinna wykrywać niebezpieczeństwa niezależnie od panujących na drodze warunków — podkreśla Maciej Starzyk.

Cyfrowe auta, analogowe drogi

Coraz częściej pojawiają się opinie o konieczności dostosowania infrastruktury do ruchu autonomicznego — wyznaczenia pasów dla aut prowadzonych przez komputer, zmian w regulacji ruchu i udoskonalenia systemów zapewniających autonomicznym pojazdom komunikację między sobą.

— Przy wystarczająco dobrze rozwiniętej technologii infrastruktura może mieć jednak drugorzędne znaczenie — uważa Maciej Starzyk.

Tomasz Sączek, wicedyrektor w zespole ds. transportu i logistyki PwC, dodaje, że obserwując liczbę projektów dotyczących autonomicznych pojazdów oraz mając na uwadze konieczność zmian w prawodawstwie, nie należy się spodziewać pojawienia się komercyjnego autonomicznego transportu drogowego szybciej niż za 10 lat.

— Wcześniej możemy się natomiast spodziewać licznych testów oraz zastosowań w obszarach, w których ryzyko wypadków jest znacznie mniejsze [jest możliwość ogrodzenia terenu czy pracy z dala od ludzi — red.]. Amerykański start- -up Bear Flag Robotics pracuje np. nad autonomizacją rolniczych ciągników — mówi Tomasz Sączek.

Dziś dla większości przewoźników wizja autonomicznego transportu jest abstrakcją, producenci ciężarówek powoli przekonują się jednak, że inteligentne pojazdy są przyszłością branży.

— Zdajemy sobie sprawę, że wielu przewoźników nie będzie w stanie dostosować się do postępu technologicznego i wypadnie z branży. Moim zdaniem, to dobrze, bo sektor transportu jest zbyt rozdrobniony — podsumowuje Vincent Gaide.

O autonomicznych samochodach, elektromobilności i miejskiej mobilności będą debatować uczestnicy konferencji Impact mobility rEVolution, która odbędzie się 12 i 13 września w Katowicach . „Puls Biznesu” jest patronem medialnym tego wydarzenia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Motoryzacja / Auta bez kierowców wymuszą rewolucję