Autostradowy poślizg

opublikowano: 04-07-2019, 22:00

W ostatnich latach GDDKiA nie oddała do ruchu ani kilometra autostrady, bo… nie planowała tego robić. Pierwsze odcinki przekaże w te wakacje

Serwis ciekaweliczby.pl poprosił Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) o dane dotyczące oddanych w ostatnich latach do użytku odcinków autostrad. Wynika z nich, że od początku 2017 r. nie przekazano do eksploatacji ani kilometra autostrady, podczas gdy w poprzedniej perspektywie rocznie było to nawet 150-240 km. Dane wywołały sporo zamieszania, pojawiły się obawy, że program inwestycji jest zagrożony, bo obecny rząd nie buduje szybkich tras. Rzeczywistość nie jest tak pesymistyczna, choć problemów nie brakuje — zwłaszcza na obwodnicy Częstochowy.

Czas ekspresówek

— Budowa autostrad była priorytetem w poprzedniej perspektywie. W bieżącej planowane jest głównie dokończenie autostrady A1 i wykonanie odcinka A2 na wschód od Warszawy, dominują natomiast inwestycje w drogi ekspresowe — tłumaczy Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa.

Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA, przypomina, że w poprzedniej perspektywie powstały główne ciągi autostradowe, które obecnie uzupełniane są siecią tras ekspresowych. Taki model i harmonogram realizacji przewidywały rządowe programy drogowe.

W 2017 i 2018 r. oddawano po około 300 km dróg ekspresowych rocznie. Ostatnio tak dużo udało się uruchomić w 2012 r. W sumie w tej perspektywie GDDKiA zamierza zbudować 2,5 tys. km ekspresówek, 445 km obwodnic i „tylko” 253 km autostrad, podczas gdy w poprzedniej perspektywie powstało ponad 880 km tras tej kategorii. W ostatnich latach dyrekcja nie oddała do użytku ani kilometra autostrady, ponieważ w zaktualizowanym dwa lata temu programie inwestycyjnym przesunęła termin realizacji wielu projektów z 2018 na 2019 r. Chodzi m.in. o inwestycje realizowane na autostradzie A1 od Pyrzowic do Częstochowy. Pierwotnie miały być wykonane w ubiegłym roku, ale termin okazał się nierealny. Na przełomie lipca i sierpnia GDDKiA odda do ruchu 30 km tej trasy.

„Dzięki temu od granicy z Czechami będziemy mogli przejechać aż do okolic Częstochowy autostradą. Równolegle jesteśmy w trakcie wyboru wykonawcy prac zabezpieczających, w tym położenia nawierzchni na autostradowej obwodnicy Częstochowy, tak aby przed końcem roku móc udostępnić ciąg główny tej trasy” — informuje GDDKiA.

Zrywane umowy

Budowa częstochowskiej obwodnicy w ciągu A1 jest opóźniona, ponieważ dyrekcja negatywnie oceniła tempo prac włoskiej firmy Salini i wypowiedziała jej umowę. Obecnie szuka dodatkowych funduszy na dokończenie prac, bo wykonawcy skłonni zaakceptować termin przedstawili oferty, z których najtańsza jest warta ponad 434 mln zł, o około 90 proc. drożej od kosztorysu.

O powrót na budowę zabiega Salini, który pod koniec czerwca napisał pismo do Ministerstwa Infrastruktury i dyrekcji, deklarując zrealizowanie inwestycji „na warunkach satysfakcjonujących obie strony”. Barbara Dzieciuchowicz przyznaje jednak, że powrót Włochów wiązałby się z koniecznością waloryzacji ceny w ich umowie i w konsekwencji z indeksacją wartości niemal wszystkich kontraktów. Wiele z nich jest bowiem nierentownych. Były zawierane w ramach przetargów ogłoszonych w 2015 r., kiedy trwał inwestycyjny dołek, bo kończyła się poprzednia perspektywa, a bieżąca dopiero ruszała. Wykonawcy prowadzili więc zaciekłą rywalizację cenową o kontrakty. W trakcie ich realizacji podrożały znacznie materiały budowlane i robocizna, obniżając rentowność umów i utrudniając realizację.

Oprócz kontraktu na obwodnicę Częstochowy GDDKiA zerwała także wiele umów na budowę odcinków dróg ekspresowych, których realizacja toczyła się opieszale. W kolejnych latach można więc spodziewać się pogorszenia danych dotyczących oddawanych do użytku ekspresówek, bo dyrekcja będzie musiała znaleźć nowych wykonawców, których oferty mogą być znacznie droższe, a realizacja dłuższa, niż pierwotnie planowano.

„PB” pisał niedawno o raporcie przygotowanym przez Federację Przedsiębiorców Polskich oraz związane z nią Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej, które wyliczyły, że dokończenie zrywanych kontraktów drogowych może być droższe o 4,7 mld zł, podczas gdy koszt waloryzacji netto wyceniono na 1,5 mld zł. Barbara Dzieciuchowicz uważa, że chcąc sfinansować rosnące koszty związane z dokończeniem zrywanych kontraktów, GDDKiA będzie musiała poprosić rząd o dodatkowe fundusze albo zweryfikować listę planowanych w tej perspektywie inwestycji. Resort finansów informuje jednak, że dyrekcja — chcąc dokończyć budowę częstochowskiej obwodnicy — musi zmieścić się w limicie przewidzianym w drogowym programie, sięgającym w tej perspektywie 135 mld zł. O zwiększeniu funduszy nie wspomina. Dodatkowych pieniędzy nie uda się też wygospodarować z dotacji unijnych. Centrum Unijnych Projektów Transportowych poinformowało „PB”, że zatwierdzona kwota dofinansowania sięga 94 proc.

Autostradowy harmonogram

Oprócz dokończenia obwodnicy Częstochowy GDDKiA finansuje realizację kolejnych odcinków na tej trasie — do Tuszyna. Zgodnie z rządowym programem mają powstać do 2021 r., ale już wiadomo, że część z nich może być gotowa dopiero w 2022 r. W przyszłym roku natomiast do użytku ma być oddany odcinek A2 z Warszawy do Mińska Mazowieckiego. W drugim półroczu 2019 zostanie także ogłoszony przetarg na wydłużenie trasy do Siedlec, która ma być gotowa w 2023 r. W późniejszym terminie — do 2024 r., czyli już po zakończeniu bieżącej perspektywy — zaplanowano natomiast wykonanie odcinka autostrady od Siedlec do Białej Podlaskiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu