Koniec problemów małych i średnich przedsiębiorstw, związanych z uzyskaniem kredytu. Banki dostrzegły w nich dobrych klientów.
Oferty banków są coraz lepiej przystosowane do potrzeb finansowych firm — bieżących i związanych z rozwojem. Zauważyć też można coraz większą specjalizację branżową, przedstawiciele sektora medycznego, rolnictwa, wspólnot mieszkaniowych czy drobnego handlu znajdą w bankach oferty szyte na swoją miarę.
Zmiana frontu
Sektor bankowy wyraźnie zareagował również na zmiany możliwości finansowych firm, wynikające z pozyskiwania funduszy unijnych. Przybywa ofert kredytowych finansujących niezbędny do uzyskania unijnej dotacji wkład własny firmy. Banki są też bardziej elastyczne i chętniej idą na rękę klientom. W ofercie można znaleźć coraz więcej szybkich kredytów wykorzystujących tzw. uproszczoną procedurę, nie potrzeba już tak wielu zaświadczeń z ZUS czy urzędu skarbowego. Pojawiają się oferty kredytowe, w których jedynym warunkiem uzyskania finansowania jest oświadczenie o poddaniu się egzekucji czy pełnomocnictwo do rachunku. We wszystkich bankach można negocjować prowizje, co pozwala na znaczne obniżenie kosztów finansowania. W dodatku nastał kres stania w kolejkach. Dużą część kontaktów z bankami można załatwić za pomocą internetu lub telefonu.
Ta zmiana nastawienia banków to wynik splotu kilku czynników. Jeden z nich to dążenie inwestycji finansowych do większej dywersyfikacji portfela i zwiększenia swojego bezpieczeństwa. Dlatego zwracają się w kierunku mniejszych firm, gdy kilka lat temu koncentrowały się na korporacjach. Równocześnie niewielkie przedsiębiorstwa coraz lepiej radzą sobie na rynku, a co za tym idzie, coraz bezpieczniej jest go finansować. Na przykład ulegająca poprawie kondycja polskich firm eksportowych znajduje odzwierciedlenie w ofertach bankowych, przewidujących coraz korzystniejsze warunki uzyskania kredytu i prowadzenia rachunku w obcych walutach. Oprócz standardowych: kredytów odnawialnych w rachunku bieżącym, kredytowym czy kredytów inwestycyjnych, coraz popularniejsze staje się dołączanie do pakietów usług niebankowych, takich jak faktoring, leasing czy udział w szkoleniach dla pracowników.
Wyścig ofert
Przykładowo, ING Bank Śląski stawia na pomoc przedsiębiorcom w uzyskiwaniu i finansowaniu inwestycji dotowanych przez Unię. W ofercie banku można znaleźć profesjonalne doradztwo w zakresie pozyskiwania środków z UE, pomoc w rozliczaniu dotacji i inwestycji. Są też kredyty pomostowe przeznaczone na prefinansowanie inwestycji do czasu wypłaty dotacji oraz kredyty finansujące wkład własny w realizację przedsięwzięcia. Także Fortis Bank — od początku nastawiony na obsługę małych firm — postawił na dotacje unijne. Szkolenia, doradztwo w uzyskiwaniu pieniędzy z UE oraz finansowanie inwestycji stały się jego domeną. BRE Bank, który w dużym stopniu koncentruje się na małych i średnich przedsiębiorcach (MiŚP) zapewnia o indywidualnym traktowaniu każdej firmy. Przedsiębiorstwa mają indywidualnych doradców, z którymi można negocjować stawki marży i prowizji. Bank BPH postawił na elastyczność i maksymalne uproszczenie procedur. W jednym z pakietów oferowanym przez ten bank przedsiębiorcy mogą uzyskać kredyt do 350 tys. zł w jeden dzień, a limit debetowy do 50 proc. obrotów miesięcznych nawet w godzinę. Oferta tego banku dla mniejszych firm jest szeroka i cieszy się dużym zainteresowaniem, z usług BPH korzysta już 200 tys. firm. PKO BP także stara się, by sprawność stała się jego cechą rozpoznawczą. Najnowszy produkt tego banku przeznaczony dla MiŚP to możliwość uzyskania dwóch kredytów, karty kredytowej i decyzji kredytowej, za pomocą jednego wniosku. Bank Handlowy w Warszawie postawił z kolei na firmy prowadzące działalność eksportową i importową, oferując szeroki wachlarz produktów finansowania handlu, tj. gwarancje i akredytywy, oraz transakcji hedgingowych, redukujących ryzyko walutowe.
Banki walczą więc o małego i średniego przedsiębiorcę, a jemu duża konkurencja na rynku usług bankowych wychodzi tylko na dobre.




