Trwa blitzkrieg dolara, którego analitycy, ankietowani przez „Puls Biznesu”, nie przewidywali. Przed miesiącem mediana prognoz kursu USD/PLN wynosiła 3,19 zł, tymczasem kurs poszybował do ponad 3,30 zł. Od początku lipca notowania zwyżkowały o 10 proc.



— Tak duża siła dolara każe mocno zrewidować prognozy dla par dolarowych na najbliższe kwartały, w tym dla USD/PLN — nie ma wątpliwości Marcin R. Kiepas, analityk Admiral Markets, który przed miesiącem prognozował, że na koniec września za dolara trzeba będzie płacić 3,17 zł, a teraz oczekuje, że notowania… utrzymają się na poziomie 3,30 zł.
— Z uwagi na mocne wyprzedanie pary EUR/USD oraz równie silne wykupienie na wykresie USD/PLN oczekujemy, że najbliższe tygodnie mogą przynieść lekkie odreagowanie — dodaje Marcin R. Kiepas. Podobnego zdania jest większość ankietowanych ekonomistów, którzy po „zielonym” rajdzie liczą, że sytuacja w końcu się ustabilizuje. Niektórzy analitycy nie wykluczają jednak, że zanim do tego dojdzie, notowania USD/ PLN przetestują poziom 3,37-3,38 zł i dopiero po tym nastąpi cofnięcie. Według Moniki Kurtek z Banku Pocztowego, wiele zależeć będzie od tonu komunikatu, który członkowie FOMC wydadzą po najbliższym posiedzeniu, na którym — jak oczekują uczestnicy rynku — zakończony zostanie program QE3.
— Jeśli w komunikacie pojawią się bardziej jastrzębie tony, co wydaje się prawdopodobne w związku z zakończeniem programu skupu aktywów, będzie to pozytywna informacja dla dolara i negatywna dla pozostałych walut, w tym złotego — mówi Monika Kurtek. Zanim jednak 28 i 29 października zbierze się komitet ds. otwartego rynku (FOMC), będzie już jasne, jak wyglądać będzie skup aktywów, z którym wkrótce rusza Europejski Bank Centralny. Szczegóły przedstawione mają być już w czwartek 2 października.
— Pytanie brzmi, jak prezes EBC Mario Draghi podejdzie do skupu ABS, czyli jaka będzie skala programu oraz na ile bank będzie otwarty w kwestii mocniejszego uderzenia w postaci klasycznego QE od I kwartału 2015. Na razie prezesowi banku udaje się dość skutecznie wpływać na nastrojerynku — pamiętajmy, że silna przecena euro jest dla EBC jak najbardziej korzystna — mówi Marek Rogalski, główny analityk DM BOŚ.
Niewiadomą jest też to, jak zakończy się zaplanowane na 7 i 8 października posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Oczekiwania są mocno rozbudzone, ale ekonomiści przypominają, że rodzime władze monetarne były raczej dość ostrożne przy podejmowaniu decyzji o ekspansji. Tak czy owak — decyzja o obniżce nie powinna zaszkodzić notowaniom złotego. Zdaniem Jarosława Kosatego z PKO BP, w ostatecznym rozrachunku złoty będzie jednak wśród walut przegranych.
— Ekspansja ilościowa strefy euro w okolicznościach narastających oczekiwań na obniżki stóp procentowych w Polsce oraz szybszych podwyżek stóp procentowych w USA nie pomoże złotemu, gdyż pieniądze z niej wygenerowane popłyną nie do Polski czy na inne rynki wschodzące, ale do USA. Stąd zakładamy bardzo silne osłabienie złotego do dolara. W przypadku kursu CHF/PLN ekspansja ilościowa EBC wywiera presję na osłabianie euro wobec franka szwajcarskiego, co poprzez kurs krzyżowy z EUR/PLN daje słabnącego złotego wobec franka — mówi ekspert PKO BP.