Bankowa kumulacja na giełdzie

opublikowano: 01-02-2013, 00:00

Santander zaprasza na poniedziałek na Investor’s Day. Może to być przygrywka do sprzedaży 16 proc. akcji BZ WBK

W ciągu kilkunastu dni na giełdę może trafić trzeci duży pakiet akcji bankowych.

Wyświetl galerię [1/3]

KTO DA WIĘCEJ: Według bieżącego kursu grupa KBC za 16 proc. akcji BZ WBK, którego szefem jest Mateusz Morawiecki, mogłaby dostać 3,7 mld zł. Pewnie liczy na więcej. [FOT. BS]

— Po PKO BP i Pekao ofertę przygotowuje belgijska grupa KBC, która za sprzedaż 80 proc. Kredyt Banku hiszpańskiemu Santanderowi dostała 16,2 proc. BZ WBK — twierdzi osoba pracująca przy transakcji. Informację potwierdziliśmy w drugim źródle. Niewielki pakiecik na giełdę wprowadzą też Hiszpanie, by uczynić zadość oczekiwaniom Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) i zwiększyć free float BZ WBK do 25 proc. Co prawda termin upłynnienia akcji mija 1 kwietnia, jednak obecny moment na przeprowadzenie operacji wydaje się najlepszy. Według naszych informacji, Hiszpanie i Belgowie celowali w okres tuż po ogłoszeniu wyników BZ WBK za IV kwartał, które — jak się spodziewali (zresztą słusznie) — pozytywnie zaskoczą rynek. Szyki pomieszał im nieco najpierw skarb państwa, rzucając na rynek walory PKO BP za 5 mld zł. Potem w ślady MSP poszedł włoski Unicredit, sprzedając 9-procentowy pakiet akcji Pekao za 3,7 mld zł. Inna sprawa, że zainteresowanie, jakim cieszyły się oferty (głównie pierwsza, bo Włosi dość mocno musieli zejść z ceny), dobrze wróży planom inwestorów BZ WBK.

— Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Książka na ponad 5 mld zł zamknęła się w kilka godzin. Telefony się urywały, cały świat chciał kupić akcje. To kolejny dowód na świetne postrzeganie Polski. Nic dziwnego, że Unicredit poszedł za ciosem — mówi osoba zbliżona do transakcji sprzedaży akcji PKO BP.

Premia czy dyskonto

Na najbliższy poniedziałek Santander zaprosił analityków na Investor’s Day. — Spodziewam się transakcji w perspektywie kilku tygodni, na przełomie lutego i marca. Rynek musi nieco ochłonąć po poprzednich dwóch dużych transakcjach — mówi Ryszard Rusak z Union Investment.

Jego zdaniem, oferta może cieszyć się sporym wzięciem. BZ WBK to dobry bank, wyróżniający się na tle konkurentów, a poza tym, w przeciwieństwie do pakietu PKO BP i Pekao, prawie nikt nie ma w portfelu jego akcji. KBC ma do sprzedania 16,2 proc. akcji banku. W obrocie jest 8,7 proc. akcji. Do wymaganego przez KNF 25-procentowego progu free float, po wyjściu Belgów z akcjonariatu, zabraknie ponad 100 tys. akcji, które prawdopodobnie sprzeda Santander. Czy rynek jest gotów na wchłonięcie kolejnego, dużego pakietu akcji?

— Transakcja jest oczekiwana, inwestorzy spodziewają się, że wystąpi podaż w I kwartale i odpowiednio wkomponowują w budowę portfela — mówi Marek Juraś, prezes Trigon TFI.

Otwarte jest pytanie o cenę. Rynek oczekuje, tak jak w przypadku PKO BP i Pekao, dyskonta. KBC pewnie liczy na premię. Po wczorajszych bardzo dobrych wynikach pewnie posypią się pozytywne rekomendacje dla BZ WBK. Wczoraj cena za jeden walor wynosiła 251,8 zł.

Powtórka z wyników

Zdaniem naszych rozmówców, KBC i Santander też nie powinni mieć problemów ze znalezieniem chętnych na akcje BZ WBK.

— Bank pokazał bardzo dobre wyniki, wokół których można zbudować atrakcyjną opowieść o jego perspektywach w kontekście synergii po połączeniu z Kredyt Bankiem. Oczekiwania co do ceny pewnie są wysokie, choć Pekao mogło je nieco ostudzić — mówi przedstawiciel rynku kapitałowego.

Rzeczywiście to, co BZ WBK pokazał podczas prezentacji wyników za IV kwartał 2012 r., robi niemałe wrażenie. Nie widać po nich śladu spowolnienia, które przecież wyhamowało gospodarkę. W ostatnim kwartale roku zarobił 404 mln zł, podczas gdy oczekiwania rynku wahały się między 306 mln zł a 369 mln zł.

— To bardzo dobre wyniki. Rosną wszystkie linie biznesowe z wyjątkiem przychodów z rynków kapitałowych. Koszty — rewelacyjne, rezerwy pod kontrolą. Prognozy na ten rok też są dobre. Bank zapowiada 9-procentowy wzrost akcji kredytowej, głównie w segmencie detalicznym oraz małych i średnich firm. Spodziewam się, że pokaże siłę w produktach niekredytowych, a także w obszarze opłat i prowizji, gdzie zawsze był mocny. Nie spodziewam się, by koszty ryzyka miały negatywnie zaskoczyć — mówi Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities.

Reasumując historyczne osiągnięcia i korzystne perspektywy, uważa, że BZ WBK jest w stanie w tym roku co najmniej powtórzyć wynik z 2012 r.

— Skonsolidowany zysk, wspólnie z Kredyt Bankiem, wyniósł 1,77 mld zł. Zaryzykowałbym tezę, że jeśli w gospodarce nie wydarzy się nic złego, BZ WBK może poprawić wynik w tym roku, nawet pomijając dodatkowe dochody ze sprzedaży obligacji osiągnięte w 2012 r. — mówi Tomasz Bursa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy