Baterie poza kontrolą

opublikowano: 12-07-2018, 22:00

W Polsce nie stworzono spójnego i skutecznego systemu zagospodarowania zużytych baterii i akumulatorów — alarmuje NIK

Zawarte w bateriach i akumulatorach metale ciężkie (m.in. ołów, kadm, rtęć) i elektrolity są szczególnie niebezpieczne dla środowiska i zdrowia człowieka. Państwa członkowskie Unii Europejskiej zobowiązane są do wprowadzenia systemu ich zbierania i unieszkodliwiania zgodnie z zasadą „zanieczyszczający płaci”, umożliwiającego konsumentom łatwy dostęp i bezpłatne oddawanie zużytych baterii i akumulatorów w określonych miejscach. Wprowadzający je na rynek (najczęściej sprzedawcy) mają obowiązek zorganizowania i sfinansowania systemu ich zbierania, przetwarzania, recyklingu i unieszkodliwiania.

Europejskie wymagania

Tak wynika z Dyrektywy 2006/66/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 6 września 2006 r., która została przeniesiona do polskiego prawa ustawą z 24 kwietnia 2009 r. Dyrektywa wprowadza również obowiązek monitorowania przez państwa członkowskie zbierania zużytych baterii i akumulatorów przenośnych oraz corocznego składania sprawozdań. Kraje UE zobowiązano do osiągnięcia minimalnego poziomu zbierania 25 proc. do 26 września 2012 r. i 45 proc. od 26 września 2016 r.

Według danych European Portable Battery Association (EPBA), w 2014 r. w krajach Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Szwajcarii wprowadzono do obrotu łącznie 214 mln ton (około 10,2 mld sztuk) przenośnych baterii i akumulatorów, z czego w 2015 r. zebrano średnio około 41 proc. Oznacza to, że spora część trafiła na wysypiska śmieci i do środowiska.

Rzeczywistość skrzeczy

Polska nie osiągnęła wymaganych rocznych poziomów — wynika z opublikowanego 11 lipca 2018 r. raportu Najwyższej Izby Kontroli (NIK). W latach 2014-16 zebraliśmy odpowiednio: 33,1 proc., 38,3 proc. i 39 proc., a powinniśmy: 35 proc., 40 proc. i 45 proc.

Informacje o zebranych ilościach budzą jednak wątpliwości. Mogą być nierzetelne z uwagi na błędy ujawnione przez NIK. Wartości przedstawiane przez zbierających były wyższe od podawanych przez firmy wprowadzające akumulatory i baterie do obrotu o ponad 44 proc. w 2015 r. i ponad 100 proc. w 2016 r., choć powinny pozostawać na zbliżonym pułapie.

Przy przyjęciu za wiarygodne danych wynikających ze sprawozdań składanych marszałkom województw przez zbierających zużyte baterie i akumulatory, Polska w 2015 r. zebrałaby ponad 55 proc., a w 2016 r. aż 78 proc. Osiągnięcie takiego wyniku jest nieprawdopodobne i wskazuje, że zbierający przedstawiają nierzetelne informacje. W rezultacie pokazuje także, że cały system sprawozdawczy dotyczący masy zebranych zużytych baterii nie działa prawidłowo, bo oparty jest na niewiarygodnych danych — ocenia NIK.

Zły system

— Nie ma spójnego i skutecznie działającego systemu gospodarowania zużytymi bateriami i akumulatorami. Firmy zbierające są praktycznie poza kontrolą i nadzorem Inspekcji Ochrony Środowiska. Dlatego nie wiadomo, ile w Polsce rzeczywiście odzyskujemy — podkreśla Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK.

Inspektorzy NIK liczą, że sytuację może zmienić uruchomiona na początku 2018 r. baza danych o odpadach. Nie jest jeszcze w pełni funkcjonalna, stanie się to dopiero w 2020 r. Należy też pamiętać, aby nadsyłane do bazy dane były weryfikowane, gdyż inaczej nadal będą fikcją.

Prezes NIK zwraca też uwagę, że brakuje jeszcze skutecznych kampanii zachęcających do segregowania zużytych baterii oraz dogodnie umiejscowionych punktów, gdzie można je oddawać. Prowadzone przez gminy działania promocyjne sprowadzały się do udostępniania informacji dotyczących zasad segregacji i zbierania odpadów na tablicach ogłoszeń, na stronach Biuletynu Informacji Publicznej i na stronach internetowych gminy oraz kolportowania ulotek i broszur poświęconych tej tematyce. Nie wpłynęły na zwiększenie poziomu zbierania zużytych baterii. Jest on niewielki, szczególnie w gminach wiejskich.

Bolączką systemu gospodarowania zużytymi bateriami jest także brak rozwiązań, dzięki którym punkty odbioru powstawałyby jak najbliżej miejsc zamieszkania. Nie wystarczą Punty Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK) — w trzech czwartych kontrolowanych gmin za pośrednictwem PSZOK nie zebrano w latach 2015 — pierwsze półrocze 2017 r. ani jednej zużytej baterii i akumulatora. Powodem jest m.in. mała dostępność punktów i ich lokalizacja poza strefą zamieszkałą oraz praca tylko do godziny 16. Źle działający system gospodarowania zużytymi bateriami powoduje, że spora część z nich trafia na wysypiska śmieci, do lasów i wody. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA - Tomasz Bielański, członek zarządu Recupyl Polska

Oszacujmy, co nam się opłaca

Opublikowana informacja o wynikach kontroli NIK systemu gospodarowania zużytymi bateriami i akumulatorami potwierdza obserwacje praktyków rynku. Zgadzam się, że tak jak w przypadku innych rodzajów odpadów, podstawą sukcesu jest skuteczna edukacja i związany z nią przemyślany, rozległy, a przede wszystkim dostępny dla każdego system zbierania. Obecnie na hasło „zbiórka baterii” przychodzą na myśl przede wszystkim szkoły i urzędy, które organizują tego typu akcje, z trudnymi do przewidzenia i raczej niezadowalającymi efektami. Do tego nie każdy jest uczniem i ma w rodzinie ucznia, a dzięki informatyzacji coraz rzadziej odwiedzamy urzędy. Należy doprowadzić do sytuacji, w której każdy konsument będzie miał nawyk odpowiedzialnego postępowania z bateriami, możliwy do zrealizowania „tu i teraz”. Jak tego dokonać? Przemyślanymi działaniami systemowymi. Samorządy razem z odbierającymi odpady powinny dążyć do tego, by każdy mieszkaniec był pewny, że wygodnie i w akceptowalny dla siebie sposób będzie mógł bezpiecznie i skutecznie pozbyć się akumulatorów i baterii, podobnie jak innych odpadów komunalnych.

Oszacujmy, co się bardziej opłaca — skuteczny i szczelny system czy też usuwanie skutków traktowania akumulatorów i baterii tak jak zwykłych odpadów. Skutków politycznych, finansowych, a przede wszystkim — ekologicznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Baterie poza kontrolą