Będzie więcej gminnych budów

Finanse: Końcówka starego i początek nowego roku to dla samorządów czas pracy na budżetami. Wiele planuje rekordowe inwestycje

Na przykład władze Lublina w budżecie na 2017 r. zaplanowały ponad 419 mln zł wydatków na inwestycje. Przy czym na zadania realizowane przy współudziale funduszy unijnych miasto chce przeznaczyć 242 mln zł, czyli ponad dwa razy więcej niż w 2016 r. Dochody Lublina mają przekroczyć 2 mld zł, czyli będę o 5 proc. wyższe niż w 2016 r., a wydatki — 2,08 mld zł, co oznacza wzrost o 7 proc. W Zielonej Górze natomiast w budżecie zaplanowano 828,5 mln zł dochodów i 862,3 mln zł wydatków, z czego 25 proc. na inwestycje. Przy czym miasto liczy na około 150 mln zł unijnych dopłat.

fot. Grzegorz Kawecki
Zobacz więcej

fot. Grzegorz Kawecki

Największy wydatek to 40 mln zł na zakup pierwszych autobusów elektrycznych i budowę infrastruktury do ich zasilania i obsługi. Około 19 proc. z 16,6 mld zł wydatków Warszawa przeznaczy w 2017 r. na inwestycje. Daje to 3,2 mld zł, czyli — według danych po grudniowych poprawkach na 2016 rok — około 1,8 mld zł więcej niż w 2016 r. Dochody stolicy mają wynieść 15,2 mld zł, czyli o 684 mln zł więcej. Swoje dochody zwiększy także Wrocław. W 2017 r. mają przekroczyć 4 mld zł, gdy w 2016 r. było to 3,83 mld zł.

Na inwestycje miasto wyda jednak o 100 mln zł mniej niż w 2016 r., bo 652 mln zł. Skarbnik Wrocławia Marcin Urban wyjaśnił PAP, że powodem jest opóźnienie w uruchomieniuunijnych programów na lata 2014-20. Także wśród ośmiu zapytanych przez nas gmin dominują te, które zwiększyły budżety i wydatki inwestycyjne.

Głównie stawiają na projekty infrastrukturalne, zwłaszcza sieci wodno-kanalizacyjne i lokalne drogi, chociaż nie brakuje także innych przedsięwzięć. Przedstawiciele samorządów podkreślają, że ich apetyt na inwestycje pobudzają fundusze unijne, których część ma być dostępna w tym roku.

Niektóre jednak chcą zrealizować zaplanowane inwestycje niezależnie od tego, czy uda im się pozyskać dofinansowanie. Jeszcze inne, np. turystyczne Władysławowo, w tym roku chcą jedynie „zaplanować grunt” pod duże inwestycje, a śmietankę z unijnych funduszy planują spijać dopiero w 2018 r. Nie wszędzie jednak jest dobrze. Samorządy, które znalazły się na krawędzi, w tym roku inwestować nie będą w ogóle, np. Rewal, który uniknie zarządu komisarycznego dzięki rządowej pożyczce (102 mln zł). W cieniu Opola trwa zaś dramat mniejszej gminy — Dobrzenia Wielkiego, której dochody spadną aż o jedną trzecią z powodu wchłonięcia przez sąsiednie Opole terenu, na którym stoi elektrownia.

Samorządowcy zwracają uwagę, że zmieniła się struktura dochodów i wydatków gmin ze względu na pojawienie się w budżetach pieniędzy na program 500+. Pieniądze te, jak podkreślają, tylko jednak przepływają przez gminną księgowość,bo ostatecznie trafiają na konta beneficjentów. Poza tym w tegorocznych budżetach przewidziano większe wydatki na oświatę w związku z reformą wprowadzaną przez rząd. Część wydatków majątkowych pochłoną remonty szkół.

MARKI

Wielkie znaczenie obwodnicy

W 2017 r. podwarszawskie miasteczko ma mieć prawie 134 mln zł dochodów i około 157,8 mln zł wydatków. Na inwestycje pójdzie 37,3 mln zł, czyli co czwarta złotówka — najwięcej w tej dekadzie (o około 14 mln zł więcej niż w 2016 r.). Ponad 10 mln zł z programu Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych trafi na budowę ścieżek rowerowych, a 2 mln zł na budowę parkingów „Parkuj i Jedź”. — Budowa obwodnicy powoduje, że do Marek sprowadza się coraz więcej osób. Dlatego rozbudowujemy jedną szkołę podstawową w formule „Zaprojektuj, zbuduj i sfinansuj”. Partnerami są giełdowy Erbud i BGK. Najpóźniej jesienią powstaną miejsca nauki dla 500 uczniów i hala sportowa — mówi burmistrz Jacek Orych. Po oddaniu obwodnicy do użytku w 2018 r. ruch w mieście ma się zmniejszyć pięciokrotnie.

OPOLE

Większe miasto i budżet

Poszerzenie miasta wpłynęło na wysokość budżetu, który w 2017 r. jest rekordowy. Po stronie dochodów zaplanowano 817,8 mln zł, a wydatków — 904,4 mln zł. Od początku 2017 r. granice miasta obejmują 12 sąsiadujących dotąd sołectw. Renata Ćwirzeń- Szymańska, skarbnik Opola, informuje, że struktura wydatków w stosunku do 2016 r. nieco się zmieniła za sprawą Programu 500+ (wzrost wydatków na świadczenia społeczne) i zmianą systemu rozliczeń z Miejskim Zakładem Komunikacyjnym. Miasto przejęło wpływy ze sprzedaży biletów, ale płaci spółce koszty realizacji powierzonych zadań. Nadal najwięcej miasto wydaje na oświatę. — Tegoroczny budżet różni się też od poprzedniego skalą wydatków na inwestycje, w tym współfinansowanych z funduszy UE. W 2016 r. wydatki inwestycyjne wyniosły 104 mln zł, a w 2017 r. zakładamy 177,5 mln zł — mówi pani skarbnik.

RADZIEJÓW KUJAWSKI

Ambitne plany niezależne od dopłat

Niewielkie miasteczko w woj. kujawsko-pomorskim wyda w tym roku na inwestycje prawie 4,37 mln zł wobec 2,35 mln zł w poprzednim roku. Zaplanowane na 2017 r. dochody mają wynieść 21,5 mln zł, czyli o około 1,5 mln zł mniej niż w 2016 r. Natomiast wydatki wzrosną o podobną kwotę — do 24,7 mln zł. Wanda Śniegowska, skarbnik Radziejowa, przyznaje, że jednym z powodów ambitniejszego planu wydatków inwestycyjnych jest spodziewany wzrost dostępnych pieniędzy unijnych. Jeśli jednak miastu nie uda się pozyskać się dotacji na najważniejszą inwestycję, to i tak zostanie podjęta i sfinansowana m.in. długiem. Chodzi o budowę sieci kanalizacji sanitarnej i sieci wodociągowej oraz stacji uzdatniania wody. Koszt tego przedsięwzięcia ma sięgnąć 11,4 mln zł, ale w 2017 r. władze Radziejowa zaplanowały jeden etap za 2,7 mln zł.

KLESZCZÓW

Wieś ze 100 mln zł na inwestycje

Szkoły, drogi, dopłaty dla mieszkańców za rachunki za prąd — najbogatsza wieś w Polsce nie musi się o nic martwić. Budżet na 2017 r. zakłada wzrost dochodów do 276,8 mln zł. Na inwestycje gmina, która żyje z podatków kopalni węgla brunatnego i elektrowni Bełchatów, przeznaczy około 105 mln zł. To jednak mniej niż w 2016 r., kiedy po pierwszym półroczu ratusz planował inwestycje za 115 mln zł (gmina nie publikuje jeszcze wykonania budżetu za poprzedni rok, więc nieznane są rzeczywiste wydatki). Deficyt w Kleszczowie ma w wynieść „tylko” 24,2 mln zł, ale w całości pokryją go nadwyżki z poprzednich lat (część — prawie 500 mln zł — gmina trzyma na lokatach bankowych). — Duże wydatki planujemy na drogi i transport. Pierwszy duży przetarg na początku roku dotyczy rozbudowy jednej z dróg powiatowych — mówi Jerzy Strachocki, rzecznik gminy.

WŁADYSŁAWOWO

Budżet w rozbiegu przed 2018 r.

We Władysławowie w stosunku do 2016 r. wzrosną one o 4 mln zł. — Gmina się rozwija, powstają nowe hotele, wpływy z podatków rosną. W tym roku na inwestycje rezerwujemy około 13 mln zł — mówi burmistrz Roman Kużel. Największe to nowe drogi budowane ze wsparciem rządowym lub unijnym z innymi gminami. — Dostosowanie szkół do zmian w oświacie pochłonie około 2 mln zł. Reszta to inwestycje, które wynikają z naszej funkcji turystycznej — mówi burmistrz. Chodzi m.in. o budowę nowych wejść na plaże (z materiałów kompozytowych). Ale najwięcej (6 mln zł) pochłonie budowa kanalizacji przeciwdeszczowej z przebudową nadmorskiej ulicy na deptak w jednej z dzielnic. — Flagowa będzie budowa przystani żeglarskiej. W tym roku skupimy pod nią działki. Liczymy, że za dwa lata uda się pozyskać na nią unijną dotację — wyjaśnia Roman Kużel.

ŁOMŻA

Rekordy i efekt 500+

Mariusz Chrzanowski, prezydent Łomży, podkreśla, że na inwestycje ma pójść w tym roku 74 mln zł, czyli aż o 20 mln zł więcej niż w 2016 r. Cały budżet też jest rekordowy. Po raz pierwszy dochody przekroczą 300 mln zł i wyniosą ponad 343 mln zł. Wydatki zaplanowano na 359 mln zł. W Łomży ma powstać m.in. Hala Kultury — pieniądze na nią samorząd chce pozyskać z Ministerstwa Kultury. Jest już jego pozytywna opinia miasto czeka na opinię Ministerstwa Rozwoju. 3 mln zł pochłonie remont Filharmonii Kameralnej. Miasto chce przystąpić do programu Mieszkanie+, wkrótce ma podpisać umowę z BGK. — Struktura wydatków zmieniła się z powodu Programu 500+. Od początku jego działania budżet miasta wzrósł o 27 mln zł. Wsparcie z tego tytułu w 2017 r. wyniesie ponad 30 mln zł. Pieniądze te mieszkańcy Łomży wydają głównie na miejscu, co ożywia gospodarczo nasze miasto — mówi prezydent.

DOBRZEŃ WIELKI

W cieniu Opola

W podopolskiej gminie budżetu jeszcze nie uchwalono. Wstępny projekt, który zakwestionowała Regionalna Izba Obrachunkowa (RIO), zakłada 12 mln zł deficytu. — Budżet jest niedopięty. Na dzisiaj nie widzę rozwiązania, RIO też nic nie proponuje — mówi wójt Henryk Wróbel. Nie wyklucza, że radni nie uchwalą budżetu na 2017 r. Wtedy narzuci go RIO. Od stycznia część terenów gminy wchłonęło Opole. A wraz z nimi elektrownię Opole, która przez lata płaciła podatki w Dobrzeniu. Dochody gminy stopniały o około jedną trzecią, do 38 mln zł. Wydatki sięgają 50 mln zł, w tym tylko 4,4 mln zł przewidziano na inwestycje. — Przewidujemy jedynie dwie: budowę dróg, na które wcześniej dostaliśmy unijne wsparcie — mówi wójt. Sytuacja w Dobrzeniu Wielkim jest patowa. Mieszkańcy wciąż protestują (kilkanaście osób głoduje w domu kultury). Chcą rozmów z rządem, który na razie milczy.

SŁUPSK

Aquapark vol. 2

Kolorową przyszłość zakłada prezydent Słupska Robert Biedroń. Jego projekt uchwały budżetowej przewiduje podwojenie w tym roku wydatków na inwestycje — z przewidywanych na koniec 2016 r. 27 mln zł do prawie 44 mln zł. Dużą część tej kwoty ma pochłonąć budowa hali widowiskowo- -sportowej, która stanie obok słynnego już ogromnego aquaparku (inwestycja doprowadziła miasto na skraj bankructwa, a dotychczas nie jest dokończona). — To chyba największy budżet miasta w ostatnich latach — mówił w listopadzie na łamach lokalnej prasy Robert Biedroń. Dochody miasta zwiększą się do 497 mln zł (prognoza na koniec 2016 r. to 466 mln zł). Wydatki ogółem (na zadania bieżące i inwestycje) mają sięgnąć 493 mln zł, co oznacza około 4,3 mln zł nadwyżki. Niewiele za to, bo o 4 mln zł, spadnie dług miasta — na koniec 2017 r. ma wynosić 245 mln zł.

SPROSTOWANIE

W związku z tekstem opublikowanym w „Pulsie Biznesu” 23 stycznia 2017 r. „Kleszczów bije wszystkich na głowę” wnoszę o sprostowanie: Nie jest prawdą, jakoby gmina Kleszczów dopłacała swoim mieszkańcom do rachunków za prąd.

mgr Jerzy Strachocki, główny specjalista ds. kontaktów z mediami

SPROSTOWANIE

W związku z tekstem opublikowanym w „Pulsie Biznesu” 23 stycznia 2017 r. „Kleszczów bije wszystkich na głowę” wnoszę o sprostowanie: Nie jest prawdą, jakoby gmina Kleszczów dopłacała swoim mieszkańcom do rachunków za prąd.

mgr Jerzy Strachocki, główny specjalista ds. kontaktów z mediami

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala, Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Będzie więcej gminnych budów