Bez paniki. To tylko korekta

WST, Bloomberg
opublikowano: 2010-05-07 07:46

"To była normalna korekta" – tak czwartkowe wydarzenia na Wall Street komentują Jim Rogers i Mark Faber, znani inwestorzy, uważani za guru rynkowych. Przestrzegają jednak przed możliwym pogłębieniem spadkowej tendencji.

„Trudno mówić o wyprzedaży. Przynajmniej na razie” – ocenia Rogers, szef Rogers Holdings. „Rynek był wykupiony i wypatrywał korekty” – dodaje Faber, wydawca magazynu „Gloom, Boom & Doom”

W piątek w pewnym momencie indeksy w USA traciły ponad 9 proc. Do końca nie wiadomo, co było przyczyną tak gwałtownej deprecjacji. Zakłada się niezamierzony błąd lub świadomą manipulację. Sprawa bada amerykański regulator.

Ostatecznie indeksy potraciły na finiszu zdecydowanie mniej, choć sięgające ponad 3-proc. spadki i tak były znaczące.

„Zejście w dół o 3-4 proc. to poważne ostrzeżenie. Ale jeszcze nie panika” – wyjaśnia Rogers.
Faber zaleca inwestorom zmniejszanie zaangażowania w akcje przy okazji każdego odbicia. Podobnie twierdzi Rogers.

„Inwestorzy powinni być bardzo ostrożni i zmniejszać udziały jeśli mają jakiekolwiek wątpliwości” – sugeruje Rogers.

WST, Bloomberg