Czytasz dzięki

Biura podróży liczą na większą pomoc od rządu

opublikowano: 23-03-2020, 22:00

Wydłużenie umowy o pół roku i voucher zamiast zwrotu gotówki — tak rząd chce pomóc branży.

Może się okazać, że za moment będzie potrzeba więcej. Rok temu o tej porze Itaka, która w 2019 r. wysłała na wakacje 890 tys. osób, obsługiwała dziennie 5 tys. klientów. Teraz pięć-sześć osób robi wstępne rezerwacje, głównie na przyszły rok, bez wpłat zaliczek. Klienci dzwonią głównie po to, żeby odzyskać pieniądze za niezrealizowane wyjazdy.

Piotr Henicz, wiceprezes Itaki, uważa, że tarcza pomoże branży, ale wkrótce
może okazać się niewystarczająca. Liczy na kolejne nowelizacje przepisów
mających złagodzić skutki epidemii.
Zobacz więcej

Piotr Henicz, wiceprezes Itaki, uważa, że tarcza pomoże branży, ale wkrótce może okazać się niewystarczająca. Liczy na kolejne nowelizacje przepisów mających złagodzić skutki epidemii.

Co się zmienia

Jest szansa, że touroperatorzy nie będą musieli natychmiast oddawać wpłat, co wiązałoby się z utratą płynności. W ramach pakietu pomocowego dla firm Ministerstwo Rozwoju proponuje, żeby termin rozwiązania lub odstąpienia od umowy o imprezęturystyczną był możliwy po upływie 180 dni.

— To oznacza, że wycieczkę biuro będzie mogło zorganizować nawet pół roku po planowanym terminie. Jeśli nie uda się to do tego czasu, projekt ustawy przewiduje, że biuro będzie mogło zaproponować voucher na wycieczkę możliwy do zrealizowania w ciągu roku — mówi Piotr Henicz, wiceprezes Itaki i członek branżowego sztabu kryzysowego.

Jednocześnie Turystyczny Fundusz Gwarancyjny (TFG), drugi filar ubezpieczeniowy w branży gromadzący pieniądze na wypadek bankructwa biura, którego nie pokryłaby gwarancja, będzie mógł być zasilony kredytem z BGK. To oznacza, że nawet jeśli biuro podróży zbankrutuje, a bankructw będzie tak dużo, że wyczerpią się pieniądze TFG, klienci na pewno zostaną do końca pobytu lub dostaną pełny zwrot wpłaconych pieniędzy.

— Jest też projekt rozporządzenia Ministerstwa Finansów zmieniający zasady udzielania gwarancji turystycznych. Do tej pory touroperator musiał przewidzieć przyszłoroczne przychody, przy czym musiały być wyższe od ubiegłorocznych. Teraz mogłyby stanowić 50 proc. ubiegłorocznych — mówi Paweł Niewiadomski, prezes Polskiej Izby Turystyki.

Co się powinno zmienić

Eksperci cieszą się ze zmian, ale twierdzą, że konieczne są kolejne.

— Tymczasowo to dobre rozwiązania. Liczę, że będą działały wstecz, np. wydłużenie umowy do 180 dni będzie obowiązywało od dnia ogłoszenia zagrożeniaepidemicznego lub stanu epidemii. Dlatego przepraszamy klientów, którzy oczekują zwrotu wpłaconych pieniędzy i czekamy na ustawę. Nikt nie jest jednak w stanie przewidzieć, jak sytuacja będzie się zmieniać. To pierwsze propozycje, niewykluczone, że branża złoży w najbliższych tygodniach kolejne, a ustawa będzie nowelizowana — twierdzi Piotr Henicz.

b960cf00-66b9-11ea-bc55-0242ac130003
Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Rozmawiamy o kolejnych rozwiązaniach — wtóruje mu Paweł Niewiadomski.

Niektórzy przedstawiciele branży twierdzą jednak, że rozwiązania z projektu tarczy antywirusowej nie wystarczą.

— Mam teraz 1500 klientów wściekłych na nas, że ich pieniądze zostały za granicą. Mamy ekspertyzy prawne, że w związku z wystąpieniem siły wyższej usługa powinna zostać zrealizowana w późniejszym czasie. Konkurencyjne biuro proponowało klientom voucher zamiast zwrotu gotówki i tylko 5 proc. się na to zdecydowało. Pieniądze naszych klientów są teraz u hotelarzy i nie wiem, czy zwrócą je nam w ciągu 180 dni. Sytuację ratowałoby rozwiązanie, które przewidywałoby tylko voucher bez konieczności zwrotu gotówki — twierdzi szef średniej wielkości biura podróży.

Dla touroperatorów ważne są też kwestie dotyczące świadczenia postojowego.

— Wciąż nie wiadomo, czy będą dodatkowe obwarowania, w tym utrzymanie miejsc pracy, a jeśli tak, to na jak długo, bo w jednej z wersji projektu było nawet 12 miesięcy. Zwolnienie z ZUS ma dotyczyć tylko mikro-, małych i średnich firm zatrudniających do 9 osób, a my też chcielibyśmy z tego rozwiązania skorzystać. Nasze przychody spadły nie o 50 proc., tylko o 100 proc. i nic nie wskazuje, że przez najbliższe trzy miesiące uzyskamy jakiekolwiek. Można by podzielić firmy w zależności od procentowego spadku przychodów — podkreśla Piotr Henicz.

Branża turystyczna szacuje, że w pierwszym kwartale tego roku tylko na spadku ruchu turystycznego do Azji i Włoch straciła 375-400 mln zł. Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego twierdzi, że spadek przychodów w marcu wynosi rok do roku ok. 30 proc., co oznacza 90 mln zł przychodów mniej. Z ankiety wśród 420 obiektów hotelowych wynika, że 30 proc. miało anulacje na poziomie 50 proc., a prawie 20 proc. — na poziomie ponad 70 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy