Czytasz dzięki

Biznes strzela w tarczę antykryzysową

opublikowano: 18-03-2020, 22:00

Ochrona rynku pracy i przedsiębiorców — to dwa główne cele rządowego pakietu. Przedsiębiorcy są jednak zawiedzeni

Ponad tydzień temu premier zapowiedział, że rząd przygotuje pakiet rozwiązań mających ograniczyć gospodarcze konsekwencje epidemii koronawirusa. Termin ogłoszenia planu wsparcia dla gospodarki był kilkakrotnie przekładany, wreszcie wczoraj pakiet został przedstawiony na raty — podczas konferencji prezydenta Andrzeja Dudy, a potem szefa rządu i ministrów odpowiedzialnych za wdrożenie „tarczy antykryzysowej”.

Polska tarcza ma mieć wartość porównywalną do francuskiej — rząd zapowiedział, że na zwalczanie skutków epidemii może wydać 212 mld zł. Faktyczne wydatki będą znacznie mniejsze, bo rzędu 60- 70 mld zł. Reszta to gwarancje i programy płynnościowe NBP. Wydatki podzielono na pięć kategorii: ochrona pracowników, pracodawców, rynek finansowy, służba zdrowia i inwestycje prorozwojowe.

Organizacje przedsiębiorców zgodnie skrytykowały rząd za to, że tarcza jest dziurawa i nijak się ma do postulatów od dawna kierowanych do premiera i resortu rozwoju. Opinie biznes formułował, nie znając jednak szczegółów, których oficjele nie zdołali przedstawić mimo aż dwóch konferencji. Słuchając ministra finansów, można było odnieść wrażenie, że fiskus zadba, by... w sklepach można było płacić bezgotówkowo. Tadeusz Kościńki wspomniał co prawda o możliwości wnioskowania o prolongatę spłaty zobowiązań publiczno-prawnych, ale bez konkretów. „PB” ustalił, że resort zezwoli na przesunięcie rozliczenia rocznego zeznania do końca czerwca. To informacja z nieoficjalnych źródeł, do których musieliśmy się uciec, żeby poznać szczegóły rządowego planu.

I filar

Spośród pięciu filarów dla rynku najważniejsze są dwa pierwsze: ochrona pracowników i firm.

— Chodzi o to, żeby w związku z kryzysem nie doszło do fali zwolnień i wzrostu bezrobocia, co przełożyłoby się na konsumpcję itd. — mówi jeden z ekonomistów, zastrzegając sobie anonimowość.

Kluczowe jest wsparcie dla firm, które w ciągu miesiąca stracą 20 proc. dochodów lub po 15 proc. w ciągu dwóch miesięcy.

Będą one mogły obniżyć wymiar pracy o 20 proc., a 80 proc. zostanie podzielone po połowie między pracodawcę i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP).

— To przełoży się na spadek kosztów, co da firmie oddech i pozwoli utrzymać pracowników — mówi nasz rozmówca. Firmy, które wstrzymają pracę, będą mogły obniżyć pensje o 50 proc., a na dodatek rząd połowę weźmie na siebie, co oznacza spadek kosztów o 75 proc.

Wsparcie dostaną też samozatrudnieni i ci na umowach śmieciowych. Jest to co prawda niewiele, bo 2 tys. zł brutto, ale rząd i tak musiał pokonać opór związkowców, którzy wytykali pracownikom bez etatu, że nie płacą składek. Według szacunków o pieniądze może zawnioskować trzy czwarte z 3 mln uprawnionych. Szacowany koszt to 5 mld zł. Łącznie na ochronę rynku pracy pójdzie 30 mld zł — FGŚP wyłoży 24 mld zł, a 6 mld zł będą stanowiły m.in. gwarancje.

II filar

Drugi filar ma zapobiec utracie płynności finansowej przez firmy. Rząd największe nadzieje pokłada w programie de minimis, którego operatorem jest BGK. Wzmacniając fundusz o ponad 1 mld zł, chce uzyskać efekt w postaci 50 mld zł dodatkowej akcji kredytowej. Gwarancje w ramach programu wzrosną do 80 proc. Niewiele, bo 500 mln zł ma pójść na dopłaty do odsetek od kredytów. Rząd przychylił się też do postulatu przedsiębiorców, żeby wydłużyć terminy w przetargach publicznych.

— Koszty dla budżetu nie są aż tak dramatyczne, jak można było się obawiać. Gdyby rząd przeznaczył na walkę z kryzysem 15 proc. PKB, nie musiałby się przejmować krytyką. Widać, że podejmowane są działania selektywne i rozsądne, nie ma ulegania pokusie, żeby dać wszystkim jak najwięcej. Jest świadomość, że za jakiś czas życie będzie wracało do normy i wtedy będą potrzebne pieniądze — mówi ekonomista.

Szczegóły specustawy antykryzysowej mają być gotowe do końca tygodnia. W przyszłym tygodniu zbiera się Sejm, który zajmie się projektem.

OKIEM EKSPERTA

Pakietem w czarny scenariusz

PIOTR ARAK, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego

Wartość wsparcia przygotowanego przez rząd będzie wynosić ok. 210 mld zł, a więc 10 proc. PKB. Oczywiście nie będziemy mieli do czynienia z żywą gotówką, ale narzędzia gwarancyjne, pożyczkowe i inwestycyjne przewidziane w pakiecie będą pełniły rolę istotnego czynnika stymulującego gospodarkę. To pozwoli uniknąć czarnego scenariusza dla budżetu państwa, wydatków publicznych, kondycji firm i dobrobytu społeczeństwa oraz zapewni dobry fundament pod ożywienie gospodarcze, które przyjdzie wraz z końcem walki z koronawirusem. Prognozy na przyszłość są mocno zróżnicowane, a sytuacja może stać się na tyle poważna, że konieczne będzie zwiększenie wydatków publicznych nawet na skalę większą, niż umożliwiają obowiązujące reguły fiskalne, m.in. stabilizująca reguła wydatkowa.

Pięć filarów

Tarcza antykryzysowa — tak rząd nazwał pakiet pomocowy dla gospodarki, którego wartość ma wynieść 212 mld zł, czyli aż 9,2 proc. PKB. Pakiet składa się z pięciu filarów:

I filar — Bezpieczeństwo pracowników

Państwo pokryje 40 proc. wynagrodzenia do wysokości przeciętnego wynagrodzenia w Polsce, 40 proc. weźmie na siebie pracodawca, 20 proc. pracownik. Osoby na umowach cywilnoprawnych i samozatrudnione dostaną 2 tys. zł brutto.

II filar — Bezpieczeństwo przedsiębiorstw

b960cf00-66b9-11ea-bc55-0242ac130003
Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Tu państwo ma wydać do 73 mld zł, z czego 5 mld zł to bezpośrednie wydatki, a reszta płynność dostarczana poprzez BGK, PFR, ARP.

III filar — Służba zdrowia

Rząd zapowiada wydatki rzędu 7,5 mld zł.

IV filar — Zapewnienie bezpieczeństwa depozytów, lokat, płatności

Tu odpowiedzialność rząd ceduje na NBP i KNF.

V filar — Fundusze na ożywienie gospodarki

Program inwestycji publicznych realizowany przez nowo powstały fundusz wyposażony w 30 mld zł. Cel: inwestycje w infrastrukturę, modernizacja szkół, szpitali, biotechnologia i inne. W ramach działań antykryzysowych spółki energetyczne mają prolongować rachunki za prąd. Rząd zastanawia się też nad częściowym przywróceniem handlu w niedziele. Resort rozwoju zapowiada wydłużenie zasiłku na opiekę nad dziećmi do 8 roku życia w czasie kwarantanny.

OKIEM EKSPERTA

Kierunek dobry, diabeł w szczegółach

GRZEGORZ MALISZEWSKI, główny ekonomista Banku Millennium

Co do kierunku, działania rządu mają sens — koncentrują się na ochronie rynku pracy przed masowymi zwolnieniami przez nieprowadzące normalnej działalności firmy. Skala tych działań jest niespotykana w historii III RP, jednak realny impuls fiskalny to około 66 mld zł, a więc „tylko” 3 proc. PKB. To bardzo duża kwota, ale do pakietu amerykańskiego czy niemieckiego nie możemy się nawet porównywać. W planie brakuje odniesienia do podatku bankowego, a warto byłoby rozważyć modyfikację wyłączającą z tej daniny kredyty służące „restartowi” działalności gospodarczej. Pomogłoby to małym i średnim przedsiębiorcom, którzy mogliby łatwiej i taniej uzyskać pieniądze. Największą niewiadomą pozostają konkretne źródła finansowania, których rząd jeszcze nie przedstawił.

OPINIE BIZNESU

Grzegorz Barszczewski, dyrektor generalny Konfederacji Lewiatan

Na podstawie zapowiedzi, które zaprezentowano przed chwilą na konferencji po Radzie Gabinetowej można wyciągnąć dwa wnioski. Albo Rząd i Prezydent nie doceniają skali zagrożenia gospodarki albo nie mają pomysłu co mogli by w tej sytuacji zrobić. W to drugie, jako organizacja pracodawców, nie możemy uwierzyć. Przekazaliśmy do Rządu konkretny pakiet propozycji zebranych w szerokich konsultacjach z kilkuset firmami. Zatem, jeżeli te propozycje zostały wykorzystane w tak okrojonej formie jak ogłoszono, najwyraźniej mamy do czynienia z bagatelizowaniem skali zagrożenia.

Zabrakło całego szeregu rozwiązań, które są oczekiwane tu i teraz, żeby firmy mogły w ogóle funkcjonować:

zawieszenie terminów procesowych

zawieszenia obowiązku badań lekarskich dla pracowników, skoro nie działa medycyna pracy

przedłużenie oświadczeń o zatrudnieniu cudzoziemców

uwolnienia środków z kont split payment VAT

odsunięcia podatków sankcyjnych

zabezpieczenia przed odpowiedzialnością za niezrealizowanie umów

Krytykowana jest też inicjatywa ZUS dotycząca prolongaty składek na ubezpieczenia społeczne an 3 miesiące.

– Jeśli, ktoś chce wyłożyć mikro i mały biznes, to niech dalej lansuje pomysły “odroczenia płatności ZUS”. Wówczas ci, którzy przetrwają teraz, mogą paść pod ciężarem skumulowanych długów w czasie odbudowy gospodarki. ZUS dla mikro i małych firm należy zawiesić do czerwca (bez wliczania tego w okres składkowy - mówi w dosadny sposób Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Pracodawców Polskich.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców ocenia filar pakietu osłonowego poświęcony przedsiębiorcom, jako niewystarczający i nieprzystający do skali i charakteru faktycznego zagrożenia. Apelujemy do premiera Mateusza Morawieckiego o uwzględnienie w planie przede wszystkim:

zawieszenia spłaty danin publicznoprawnych, przede wszystkim składek na ubezpieczenia społeczne, dla mikro i małych przedsiębiorców;

uruchomienie linii tanich, łatwo dostępnych (z wekslem jako jedyną formą zabezpieczenia) pożyczek dla mikro i małych przedsiębiorców, z limitem kwotowym maks. 15 proc. przychodu firmy za ostatni rok sprawozdawczy, lecz nie więcej niż 300 tys. PLN.

Marek Goliszewski prezes BCC.

- Przede wszystkim należało zawiesić obowiązek odprowadzania składek do ZUS przez przedsiębiorców, a nie tylko odłożyć go w czasie.

- Ponadto, nic nie wiadomo o kwestii braku kar za niezłożenie w terminie deklaracji podatkowych (brak personelu księgującego).

- Nie nawiązano do postulowanego przez organizacje pracodawców odroczenia do 1 stycznia 2021 roku wprowadzenia PPK dla pracodawców zatrudniających do 50 pracowników oraz wstrzymanie obowiązku opłacania składek PPK w firmach średnich i dużych.

- Zabrakło wydłużenia rozliczeń projektów realizowanych ze środków unijnych poza 30 czerwca.

- W zamówieniach publicznych miał chwilowo odpaść obowiązek przedstawienia zaświadczeń o niezaleganiu z podatkami i ZUS.

- Miało być również możliwe odroczenie spłaty rat kredytów inwestycyjnych.

- Wreszcie, nie usłyszeliśmy ani słowa o tym jak zamierzamy wykorzystać 7,4 mld euro z Unii Europejskiej, co jest kluczowe z punktu widzenia wszystkich obywateli.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy