Czytasz dzięki

BMW wrzuca piątkę

Przemysł samochodowy działa według wieloletnich planów, więc BMW, nie zważając na pandemię, pokazało najnowsze cacko

Bawarczycy jak to Bawarczycy — nie lubią gwałtownych zmian. Nowe BMW serii 5 jest zatem reklamowane jako model z „szeroko zmodyfikowaną stylistyką”, ale rewolucji na pewno nie ma. Popatrzysz na limuzynę i od razu wiesz, co to za auto, a żeby zauważyć wszystkie niuanse na karoserii, konieczne jest wprawne oko lub umysł motoryzacyjnego fanatyka, nakierowanego zresztą szczególnie na markę z trzema literami w logo. Nie warto narzekać, tym bardziej że w czasie pandemii koronawirusa rynek nie rozpieszcza nas sensacyjnymi doniesieniami, a jeśli takowe się pojawiają, to na ogół brzmią złowrogo.

BMW sprzedaje serię 5 od początku lat 70. poprzedniego wieku. W
ciągu trzech lat koncern znalazł klientów na ponad 600 tys. egzemplarzy modelu
siódmej generacji i liczy, że po wizycie w „zakładzie kosmetycznym” przyjdą
kolejni.
Zobacz więcej

AUTO U KOSMETYCZKI:

BMW sprzedaje serię 5 od początku lat 70. poprzedniego wieku. W ciągu trzech lat koncern znalazł klientów na ponad 600 tys. egzemplarzy modelu siódmej generacji i liczy, że po wizycie w „zakładzie kosmetycznym” przyjdą kolejni. Fot. ARC

Nie jest to zresztą nowa generacja modelu, ale facelifting dostępnej od 2017 r. siódmej generacji, która jest gdzieś w połowie swojej żywotności. Rywal Audi A6 i Mercedesa klasy E zmienił jednak spojrzenie, a wiadomo, że oczy mówią wszystko. BMW zmieniło też znacząco proporcje. Nowa atrapa chłodnicy, czyli popularny i tak charakterystyczny dla niemieckiej marki grill, jest szerszy i wyższy.

Diodowe reflektory jakby się spłaszczyły. Producent wrzuca do oferty także światła laserowe, ale tylko jako opcję. Do tego dochodzą nowe kolory lakierów, pakiet sportowy M z dodatkowymi elementami i nowe wzory obręczy kół ze stopów lekkich. I to byłoby na tyle tego nowego. Auto wygląda trochę ostrzej i bardziej drapieżnie, bo ma wyraźniej zaznaczone linie nadwozia. Efektu dopełniają przednie lampy przypominające kształtem dwie litery „L” lub jak kto woli — dwa kije hokejowe.

Nowa seria 5 przypomina teraz serię 7, ale na szczęście projektanci nie zapatrzyli się za bardzo w przerośniętą osłonę chłodnicy zastosowaną w większym modelu. We wnętrzu zakres zmian jest podobny, choć BMW zarzeka się, że „dopracowało atmosferę premium”, czyli ma być bardziej luksusowo i z wyższej półki. Firma oferuje monitor pokładowy o przekątnej 12,3 cala, klimatyzację automatyczną o rozszerzonym zakresie funkcji, nowy wariant tapicerki z perforowanego sensateku, zmienione listwy ozdobne i kierownicę z nowym rozmieszczeniem przycisków. Nowości pojawiły się też pod maską, bo BMW postanowiło zgodnie z rynkowymi trendami rozszerzyć ofertę hybryd plug-in do pięciu modeli, w tym wersji kombi.

81a6d2b2-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Cztery kółka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
Cztery kółka
autor: Łukasz Ostruszka
Wysyłany co dwa tygodnie
Łukasz Ostruszka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Ciekawostką jest nowa funkcja BMW eDrive Zone zmieniająca automatycznie tryb jazdy na elektryczny przy wjeździe do strefy niskiej emisji spalin w mieście. Jakie hybryda daje osiągi? Przykładowo w limuzynie w wersji 530e z napędem składającym się z czterocylindrowego rzędowego silnika benzynowego i systemu hybrydowego z synchronicznym silnikiem elektrycznym i ośmiostopniową skrzynią producent obiecuje moc całkowitą sięgającą 292 koni mechanicznych, przyspieszenie na poziomie niespełna sześciu sekund do setki i prędkość maksymalną w trybie elektrycznym 140 km/h. Zasięg nie powala, ale to hybryda — maksymalnie 67 km.

Ponadto koncern wprowadza też technologię mild hybryd 48 V, która wspomaga i odciąża silnik spalinowy we wszystkich silnikach cztero- i sześciocylindrowych. Jednocześnie w katalogu nie zabraknie tradycyjnych silników benzynowych i wysokoprężnych, czyli dla każdego coś miłego. Bawarski producent samochodów aktualizuje ofertę w trudnym czasie. Na początku maja pochwalił się co prawda zyskiem wypracowanym w pierwszym kwartale, ale było wiadomo, że to nie tyle odporność na pandemię, co po prostu zabiegi księgowe. Spółka zanotowała 133-procentowy wzrost zysku, który przed odsetkami i opodatkowaniem wyniósł 1,38 mld EUR.

Potężna zwyżka jest przede wszystkim zasługą braku rezerwy jednorazowej, która ubiegłoroczny wynik obciążyła kwotą 1,4 mld EUR. Wirus ma jednak wpływ na dostawy, które zmniejszyły się w pierwszych trzech miesiącach bieżącego roku o 20,6 proc. do 477,1 tys. samochodów. BMW obniżyło swoje prognozy dotyczące rentowności działów motoryzacyjnego i motocykli, biorąc pod uwagę słabe wyniki za pierwszy kwartał i oczekiwanie na jeszcze gorsze za okres kwiecień-czerwiec.

Jednocześnie w połowie maja BMW przekazało też pozytywne informacje o odbiciu sprzedaży w Chinach w kwietniu, które już wyszły z pandemii. Sprzedaż wzrosła tam o 14 proc., podczas gdy w lutym spadła aż o 88 proc. Tak czy owak, każda nowość w ofercie może być w kolejnych kwartałach na wagę złota.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane