Bomi szykuje się do wielkiego skoku

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 06-05-2008, 00:00

Wyniki firmy z pierwszego kwartału nie zachwycają. Będą jednak dużo lepsze po połączeniu z Rabatem Pomorze i Rastem.

Wyniki firmy z pierwszego kwartału nie zachwycają. Będą jednak dużo lepsze po połączeniu z Rabatem Pomorze i Rastem.

Rozwijająca sieć sklepów delikatesowych firma Bomi, która chce odegrać znaczącą rolę w konsolidacji polskiego rynku handlowego, zanotowała dotkliwy spadek rentowności. Jej zysk netto spadł z 3,9 mln zł w I kw. 2007 r. do zaledwie 235 tys. zł w pierwszych trzech miesiącach tego roku. Zarząd firmy śpi jednak spokojnie.

Ucieczka do przodu

— Na nasze słabe wyniki w pierwszym kwartale wpłynęło kilka czynników, m.in. wzrost wynagrodzeń pracowników sieci o 18 proc., stopniowe dochodzenie nowo otwartych sklepów do rentowności czy wreszcie koszty połączenia z Rastem i Rabatem Pomorze — tłumaczy Stanisław Okonek, prezes Bomi.

Przejęcie tych dwóch spółek pomoże jednak spółce stanąć na nogi. Ich wyniki są lepsze od Bomi. Rabat Pomorze w I kw. 2008 r. zwiększył obroty do 166 mln, wobec 63 mln zł rok wcześniej. W tym samym czasie zwiększył zysk netto ponadpięciokrotnie, do 10 mln zł. Rast zwiększył przychody z 59 mln do 80 mln zł, a zysk netto z 1,3 mln do 2,1 mln zł.

Plan utworzenia przez Bomi grupy kapitałowej z Rabatem Pomorze i Rastem oznacza więc możliwość szybkiej poprawy wyników i ucieczki do przodu.

— Jeśli spojrzymy na wyniki finansowe pro forma budowanej przez nas grupy, to okazuje się, że w pierwszym kwartale 2008 r. zwiększyła ona sprzedaż o 90 proc., do 384 mln zł, wobec tego samego okresu 2007 r., a zysk netto o 80 proc., do 12,3 mln zł — mówi Stanisław Okonek.

Dopinanie transakcji

Zanim jednak Bomi będzie mogło się chwalić takimi wynikami, musi załatwić formalności związane z przejęciami.

— Mamy już zgody Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W lipcu planujemy odbycie walnych zgromadzeń akcjonariuszy w sprawie podjęcia uchwał o połączeniu z Rast oraz zakupie przynajmniej 80 proc. akcji Rabat Pomorze — mówi Stanisław Okonek.

Za akcje przejmowanych firm Bomi zapłaci swoimi akcjami (wyda ich ponad 20 mln).

Dzięki konsolidacji Bomi będzie miało 46 sklepów delikatesowych oraz 1450 sklepów franczyzowych, a łączne obroty grupy sięgną 1,5 mld zł. Zarząd Bomi podkreśla, że dzięki dużej sile zakupowej grupa będzie mogła wynegocjować z dostawcami spore opusty, co wpłynie na wzrost marży. To jednak nie koniec.

— Prowadzimy rozmowy w sprawie kolejnych przejęć w sektorze dystrybucji i detalu — mówi Stanisław Okonek.

Firma idzie więc w ślady Emperii i Eurocasha.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu