Bruksela terminów nie zwykła darować

Jacek Zalewski
opublikowano: 22-02-2011, 00:00

Podniesiony w Brukseli przez ministra rolnictwa Marka Sawickiego lament w sprawie przedłużenia o rok funkcjonowania w Polsce dotychczasowych klatek kur-niosek większość jego kolegów po fachu zdumiał. Dla unijnej rady ministrów rolnictwa pozostaje bezdyskusyjne, że od 1 stycznia 2012 r. dyrektywa z roku 1999, zapewniająca drobiowi bardziej humanitarne warunki hodowli, obowiązuje w całej Unii Europejskiej. I nie zmieni się to także w drugim półroczu 2011, gdy posiedzeniami kierował będzie polski minister.

Nieubłagane wejście przepisów w życie może oznaczać zakaz produkcji aż dla 240 polskich ferm. Przyciśnięci kalendarzem hodowcy podejmują obecnie równie kosztowne co spóźnione działania inwestycyjne. Kuriozalność sytuacji polega na tym, że przez wiele lat, również już po wejściu Polski do Unii Europejskiej, tanio kupowali na Zachodzie klatki… wycofywane właśnie z powodu drobiowej dyrektywy! Miały służyć tylko przejściowo, ale każda prowizorka jest najtrwalsza.

Klatki dla niosek to zaledwie przykład wieloletniego odkładania na ostatnią chwilę wykonania zobowiązań, które zostały wynegocjowane oraz przyjęte w roku 2003 w traktacie akcesyjnym Polski z Unią Europejską. Najgrubszym przewiną jest cały obszar ochrony środowiska, a z innych jednostkowych można przypomnieć skrzynki pocztowe. Fatalnie, że najnowszy spór dotyczy akurat rolnictwa, albowiem marnie to wróży polskim postulatom korekty wspólnej polityki rolnej. A właśnie na tym wypadałoby się skoncentrować w czasie naszej półrocznej prezydencji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu