Burgerownia z giełdowymi ambicjami

opublikowano: 12-07-2019, 18:00

19 rodzajów burgerów, 40 lokali, 17 miast, 1 mln klientów rocznie, 37 mln zł przychodów – tak w skrócie prezentuje się biznes sieci lokali Bobby Burger. Burgerownia ma jednak apetyt na więcej.

Bobby Burger to biznes dwóch kolegów: Bogumiła Jankiewicza i Krzysztofa Kołaszewskiego. Pomysł na Bobby Burgera zrodził się w majówkę 2012 r., a już miesiąc później pierwszy food truck wyjechał na ulice Warszawy.

— Gdybyśmy wiedzieli, z jakimi problemami wiąże się praca w branży gastronomicznej, to pewnie byśmy się nie łapali pomysłu robienia Bobbiego, i to jeszcze w food trucku — mówi Bogumił Jankiewicz.

— Problemów było mnóstwo, na każdym kroku. Codziennie to było coś innego. Jednym razem Straż Miejska przepędzała nas z miejsca, w którym sprzedawaliśmy, innym razem na placu Zbawiciela wysiadł akumulator i nie mogliśmy wystartować, a właśnie się pojawiała Straż Miejska. Wówczas pomocą służyli nam klienci, którzy razem z nami pchali ten food truck po to, żeby wystartował i żebyśmy mogli ruszyć. Problemów było bardzo dużo, tym bardziej że nie mieliśmy know-how, jak otwierać lokal gastronomiczny, jak zarządzać pracą lokalu. To jak teraz wygląda praca lokali, to wynik wielu porażek, wielu błędów, które popełniliśmy i z których wyciągnęliśmy naukę — dodaje.

Po roku działalności burgerownia otworzyła swój pierwszy stacjonarny lokal przy ul. Żurawiej w Warszawie i ruszyła z ofertą franczyzową. Teraz w ramach sieci działa 40 lokali, z czego 24 to franczyzy. 

— Chcieliśmy rosnąć szybciej niż fundusze, które posiadaliśmy. Wszystko finansowane było z naszej kieszeni, a potem organicznie z zysków, dlatego powstał system franczyzowy, na bazie którego rozwinęliśmy sieć do 40 lokalizacji w całej Polsce. Tylko w zeszłym roku otworzyliśmy cztery punkty. W tym roku, do tego momentu powstały też cztery nowe lokalizacje. I do końca tego roku chcemy otworzyć jeszcze kolejne cztery — mówi Krzysztof Kołaszewski.

Nie tylko burgery

Po siedmiu latach działalności Bobby Burger postawił na zmiany. Właściciele sieci razem z Michałem Kicińskim, współtwórcą CD Projektu, założyli Grupę Real Food, której drugą częścią składową jest koncept wegańskich restauracji Wegeguru rozwijanych przez Michała Kicińskiego.

Obecnie trwa zbiórka crowdfundingowa, dzięki której Grupa Real Food chce pozyskać 4 mln zł na rozwój i otwarcie kolejnych burgerowni oraz restauracji wegańskich. 

1646e18c-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Przeżyliśmy już kilka minitrendów. W pewnym momencie było to jedzenie bezglutenowe, w związku z czym do dzisiaj mamy w ofercie bułkę bezglutenową. Teraz również coraz mocniejszy staje się trend wegetariański, wegański, co jest widoczne w naszej ofercie, ale też znalazło odzwierciedlenie w Grupie Real Food. Obserwując trendy, zauważyliśmy, że grupa klientów, którzy ograniczają spożycie mięsa, cały czas rośnie, więc się do tego dostosowaliśmy. Obecnie w ofercie mamy cztery burgery wegetariańskie i jest to kategoria, która się rozwija — mówi Bogumił Jankiewicz.

— Z drugiej strony ten core’owy burger się w Polsce rozwinął. To nie jest tak, że sześć lat temu były burgery, a teraz ich nie ma. Po prostu rozwinął się rynek. Tak samo jak rynek food trucków. My byliśmy jednym z pierwszych dwóch lub trzech food trucków w Warszawie. Teraz w samej stolicy jest dobrze ponad 100 food trucków, a w całej Polsce kilkaset. Są nawet zloty food trucków — dodaje  Krzysztof Kołaszewski.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia

Strategia firmy zakłada, że do 2022 r. w kraju działać będzie 67 lokali Bobby Burger i cztery restauracje Wegeguru. Właściciele liczą też, że dzięki zagęszczeniu sieci burgerowych lokali oraz rozwojowi wegańskiego konceptu w 2022 r. uda się osiągnąć obroty w wysokości ponad 

61 mln zł netto. Do końca 2021 r. firma chce zadebiutować na rynku NewConnect.

— Plany na najbliższy czas to pozyskanie środków na dalszy rozwój sieci, tak aby w ciągu dwóch lat zadebiutować na giełdzie. Chcemy otwierać zarówno kolejne lokale Bobbiego, jak i Wegeguru, po to, żeby coraz więcej ludzi mogło codziennie korzystać z naszej oferty — planuje Bogumił Jankiewicz.

— Już teraz tych osób jest sporo, bo Bobby Burger obsługuje ponad milion klientów rocznie we wszystkich restauracjach. W zeszłym roku udało nam się uzyskać obrót powyżej 37 mln zł we wszystkich lokalizacjach. Na ten rok mamy zaplanowane powyżej 40 mln zł, więc cały czas się rozwijamy — podkreśla Krzysztof Kołaszewski.

Okiem eksperta

Dobre perspektywy przed gastronomią

Grzegorz Rykaczewski, analityk sektora rolno-spożywczego  w Santander Bank Polska

W ostatnich latach w Polsce dynamicznie rozwija się sektor usług gastronomicznych. Według danych GUS  w latach 2015-2017 łączne przychody
z działalności gastronomicznej wzrosły  o 27 proc., przekraczając 39 mld zł. Jednocześnie w tym czasie liczba lokali zwiększyła się o 4 proc., do ponad 70 tysięcy.

Jak wynika z badań prowadzonych przez Gfk Polonia, Polacy coraz chętniej korzystają z usług restauracyjnych. W 2018 r. odsetek osób, które odwiedzają lokale gastronomiczne, wzrósł o 1/5 rok do roku. To najwyższy wynik od dekady. Wraz ze wzrostem dochodów nie tylko coraz chętniej jadamy z restauracjach i barach, ale także więcej wydajemy na serwowane w nich posiłki.  W ubiegłym roku średnia kwota dla rachunku w lokalu gastronomicznym pierwszy raz przekroczyła 100 zł na osobę (dane Gfk).  Dla coraz liczniejszego grona osób cena dań przestaje więc być kluczowym czynnikiem wyboru. Na znaczeniu zyskują zaś smak, atmosfera lokalu oraz przede wszystkim jakość dań. Zasobność portfela i zmieniające się przyzwyczajenia żywieniowe Polaków istotnie wpływają  na rozwój rynku. Z jednej strony generują zapotrzebowanie na nowe  i interesujące propozycje gastronomiczne. Z drugiej zaś stymulują zmiany w krajowej branży.

Twórcy marki Bobby Burger ze swoim konceptem wpisali się w rosnące zainteresowanie wołowiną w Polsce. Ten rodzaj mięsa przez wiele lat był niezwykle rzadko konsumowany w Polsce. Jeszcze w 2015 r. bilansowe spożycie mięsa wołowego wynosiło nieco powyżej 1 kg rocznie, przy ponad 70 kg mięsa, które zjadał statystyczny Polak. Ostatnie 3-4 lata przyniosły wzrost konsumpcji, chociaż nadal pozostaje ona niższa niż średnia w UE, co wskazuje jednak na potencjał do dalszych wzrostów.

Co więcej, właściciele Bobby Burger po sukcesie z tradycyjnymi burgerami wyszli z propozycją dla wegetarian i osób na diecie bezglutenowej. Po te produkty sięgają przecież nie tylko osoby na diecie bezmięsnej, ale i konsumenci poszukujący nowych i ciekawych alternatyw żywieniowych czy smakowych. Dla wielu osób roślinna czy bezglutenowa żywność jawi się również jako zdrowy wybór i urozmaicenie tradycyjnej diety. To jeden z głównych trendów w przyszłości w żywieniu, który zidentyfikowaliśmy wspólnie z Mintel w raporcie „Innowacyjność vs. zdrowie. Szanse dla marek spożywczych”. Firmy gastronomiczne także będą pod ich wpływem, a dla wielu z nich będzie to szansa na znalezienie nowych nisz na rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Smolińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu