Burzliwy przetarg z rolniczymi miliardami w tle

opublikowano: 08-12-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Rozstrzygnięcie przetargu przed zakończeniem badania ofert, niewykonanie wyroku KIO i niepotrzebne ryzykowanie - takie zarzuty stawia Asseco rolniczej agencji. Wszystko dla dobra wypłat dla rolników - zapewnia ARiMR.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • dlaczego Asseco uważa, że wybór najkorzystniejszej oferty nastąpił z naruszeniem prawa
  • jak DXC tłumaczy zaproponowaną cenę, zdaniem rzeszowskiego konkurenta podejrzanie niską
  • dlaczego KIO pozwoliła agencji podpisać umowę mimo odwołań czekających na rozpatrzenie
  • czy jest ryzyko, że przyszłoroczna wypłata pieniędzy rolnikom się opóźni

Sławomir Szmytkowski, wiceprezes Asseco Poland, niejedno już widział na rynku zamówień publicznych, z którym jest związany od ponad ćwierć wieku. Nawet takiego wyjadacza wyprowadził jednak z równowagi przebieg przetargu Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) na rozwój i utrzymanie największego systemu (SIA), służącego do obsługi dopłat dla rolników.

- Wobec tak bezprecedensowego faworyzowania zagranicznego wykonawcy i uniemożliwienia nam - wbrew wyrokowi KIO – zapoznania się ze złożoną przez niego ofertą skorzystamy ze wszystkich dostępnych środków prawnych – zapowiada Sławomir Szmytkowski.

Gra o miliardy:
Gra o miliardy:
Wiosną DXC Technology, którego prezesem jest Michał Burda (z prawej) przejmie od Asseco Poland kierowanego przez Adama Górala utrzymanie i rozwój systemu SIA. ARiMR, na czele której stoi Halina Szymańska, wykorzystuje system do realizacji dopłat bezpośrednich dla rolników. W tym roku wypłata zaliczek ruszyła w połowie października, a z początkiem grudnia rozpoczęło się wypłacanie reszty pieniędzy. Czy ten harmonogram zostanie powtórzony w przyszłym roku? Zdania są podzielone.
Marek Wiśniewski Forum

Tajne przez poufne

Ogłoszonym nieco ponad rok temu przetargiem od początku interesowały się: Comarch, DXC Technology (DXC) i obecny wykonawca Asseco – czyli firmy, które regularnie, co kilka lat konkurują między sobą o to zamówienie.

W czerwcu otwarto oferty i okazało się, że najtańszą złożyło DXC, które zamówienie podstawowe wraz z opcją wyceniło na 171,35 mln zł brutto. Druga pod względem ceny była oferta Asseco (197,07 mln zł), a trzecia Comarchu (279,75 mln zł). Po otwarciu wykonawcy wystąpili o udostępnienie ofert. To standardowe postępowanie, w którym chodzi o znalezienie „haków” na konkurentów. Asseco podejrzewało m.in., że główny rywal mógł zaproponować rażąco niską cenę (więcej w ramce), co zdarzyło mu się już kilka lat temu w analogicznym przetargu.

Okazało się jednak, że DXC utajniło wszystkie istotne elementy poza formularzem cenowym. Michał Burda, prezes DXC, przekonuje, że to nic nadzwyczajnego.

„Każdy z wykonawców również utajnił znaczną cześć oferty i załączników, tj. referencje, model kosztowy i marżowy oraz nazwiska osób. Ci wykonawcy, którzy dziś rzekomo postulują tak znaczną otwartość wobec tajemnic DXC, sami w tym i wielu innych przetargach jednocześnie zastrzegają szereg informacji właśnie jako tajemnicę przedsiębiorstwa. Robili tak także w tym roku” – twierdzi Michał Burda.

Czyli przyganiał kocioł garnkowi? Sławomir Szmytkowski tak nie uważa.

– W ofercie Asseco i Comarchu utajnione zostały tylko nazwiska i certyfikaty personelu oraz dane klientów komercyjnych. Oferta DXC została utajniona praktycznie w całości. Dodatkowo utajniono korespondencję i dwa wyjaśnienia rażąco niskiej ceny - podkreśla wiceprezes Asseco.

Dlaczego tak tanio

Asseco podejrzewa zwycięskiego konkurenta, DCX Technology, o zaoferowanie rażąco niskiej ceny m.in. dlatego, że firmie już kilka lat wcześniej się to zdarzyło. Ale to niejedyny powód. Rzeszowska firma IT zwraca uwagę, że mimo warunków gospodarczych, m.in. wzrostu wynagrodzeń i inflacji, DXC zażądało za tzw. punkt funkcyjny (jednostka pracochłonności) o blisko 20 proc. mniej niż w 2019 r.

Szef DXC odpowiada, że było to możliwe dzięki zmianom w warunkach przetargu dokonanym przez ARiMR pod wpływem postulatów potencjalnych wykonawców. Zwraca uwagę, że np. licencje niezbędne do realizacji kontraktu, które były uwzględnianie w kalkulacji z 2019 r., teraz zostaną dostarczone przez ARiMR. Podkreśla też, że procedura badania oferty DXC pod kątem rażąco niskiej ceny zakończyła się pomyślnie.

Żeby było ciekawiej, zarzut rażąco niskiej ceny podnosi też Comarch wobec DXC i... Asseco. ARiMR nie miała takich podejrzeń wobec rzeszowskiej firmy - nie badała jej oferty pod tym kątem.

Pospieszne rozstrzygnięcie

ARiMR zgodziła się odtajnić jedynie część dokumentu, w którym DXC tłumaczy... dlaczego jego oferta jest tajna. Asseco i Comarch wniosły odwołania, domagając się ujawnienia całości. Krajowa Izba Odwoławcza (KIO) uwzględniła je w sierpniu, DXC zaskarżyło jednak wyrok do sądu. ARiMR tego nie zrobiła, ale nie wykonała decyzji KIO. W dodatku, nie czekając na rozpatrzenie skargi (posiedzenie sądu zaplanowano na 10 listopada), 8 listopada ogłosiła, że wybrała jako najkorzystniejszą ofertę DXC.

Zdaniem Asseco i Comarchu, które odwołały się od tej decyzji do KIO, agencja złamała prawo, rozstrzygając przetarg przed zakończeniem badania ofert.

- Wybór oferty DXC i zawarcie umowy zostały dokonane z naruszeniem prawa – zamawiający nie wykonał wyroku KIO nakazującego odtajnienie oferty i de facto dokonał wyboru i zawarł umowę bez zakończenia oceny ofert. Takiemu patologicznemu stosowaniu PZP, z naruszeniem zasad jawności, transparentności, równego traktowania wykonawców i zachowania konkurencji, trzeba zdecydowanie przeciwdziałać - mówi Sławomir Szmytkowski.

Agencja uważa, że wszystko odbyło się lege artis.

„ARiMR działała zgodnie z przepisami ustawy PZP oraz zasadami udzielania zamówień – w tym z zasadą zachowania uczciwej konkurencji oraz równego traktowania wykonawców. Wyrok KIO wydany w przywołanych sprawach został zaskarżony i w zakresie objętym zaskarżeniem nie jest prawomocny i wykonalny. Przepisy ww. ustawy nie zakazują w takim przypadku dokonania wyboru oferty” - odpowiedziało na pytania PB biuro prasowe agencji.

W interesie publicznym

Przekonana o słuszności swojego postępowania ARiMR poszła krok dalej. 21 listopada wystąpiła do KIO o uchylenie zakazu zawarcia umowy. Taki zakaz w przypadku złożenia odwołań przewiduje artykuł 577 PZP. Następny przepis tej samej ustawy opisuje jednak ekstraordynaryjną ścieżkę umożliwiającą zawarcie kontraktu, gdyby jego niezawarcie szkodziło interesowi publicznemu. Agencja przekonała KIO argumentem, że zagrożona może być terminowa wypłata rolnikom 21 mld zł, a opóźnienie może sprawić, że Bruksela nie zrefunduje Polsce części lub nawet całości tej kwoty.

„Każde zmniejszenie refundacji, czy ograniczenie zaliczkowania, o każdy procent, jaki wynika z obowiązujących regulacji prawnych (…), stanowi dotkliwość, negatywne skutki dla interesu publicznego, bowiem może skutkować nawet 100 proc. utratą środków. Brak modyfikacji systemu informatycznego będzie uniemożliwieniem, bądź co najmniej daleko idącym ograniczeniem, realizowanego przy pomocy tego właśnie systemu, wsparcia całego sektora gospodarki narodowej, jakim jest rolnictwo” – odpisał nam Jan Kuzawiński, wiceprezes KIO.

Uzyskawszy swobodę, ARiMR podpisała umowę z DXC. Stało się to 29 listopada. Dzień później sąd miał ogłosić wyrok rozstrzygający kwestię jawności dokumentów przetargowych. Nie ogłosił, bo sędzia zachorował.

40
  • tyle wniosków o uchylenie zakazu zawarcia umowy trafiło do KIO w tym roku. Izba uchyliła zakaz w 9 sprawach, 10 zakończyło się umorzeniem postępowania, a 21 odmową.
  • Fatalny moment

    „Wszystkie podjęte w tej sprawie przez ARiMR działania mają na celu zminimalizowanie ryzyka zakłócenia lub nieterminowości procesu wypłaty dopłat” – zapewnia agencja.

    Czy faktycznie? Podpisanie umowy z końcem listopada oznacza, że nowy wykonawca, czyli DXC, przejmie pieczę nad systemem z końcem kwietnia, po pięciomiesięcznym okresie przejściowym. Zdaniem Asseco to fatalny moment na zmianę warty, zwłaszcza że w przyszłym roku wchodzą w życie nowe zasady dopłat, co wymaga znacznych modyfikacji w systemie. Rzeszowska firma, której umowa wygasa w maju, już kilka miesięcy temu proponowała ARiMR jej przedłużenie. Rozmawiano o aneksie przedłużającym ją do lipca, ale rozmowy przerwano.

    - Biorąc pod uwagę obecne opóźnienie w uruchomieniu prac nad dostosowaniem systemów w stosunku do kalendarza z lat poprzednich oraz zmianę wykonawcy w trakcie kampanii ryzyko braku gotowości do terminowej wypłaty pieniędzy rolnikom oceniamy jako bardzo wysokie - mówi wiceprezes Asseco.

    „Zmiana wykonawcy zawsze odbywała się w ARiMR w trakcie trwania kampanii. To od współpracy obecnego dostawcy zależy sposób przekazania kontraktu i zakładamy, że odbędzie się to z najwyższymi standardami biznesowymi” – odpowiada prezes DXC.

    Asseco twierdzi, że rywal nie ma co liczyć na przejęcie zespołu, który obecnie zajmuje się SIA. To częsta praktyka na rynku - zwłaszcza w przypadku dużych kontraktów wymagających bardzo specjalistycznej wiedzy. Rzeszowska grupa zapewnia, że zabezpieczyła się na tę okoliczność i zatrzyma u siebie pracowników.

    Okiem eksperta
    Patologia w zamówieniach
    Małgorzata Stręciwilk
    Była prezes UZP, pracownik naukowy Wydziału Prawa i Administracji UMCS w Lublinie
    Patologia w zamówieniach

    Zastrzeganie tajemnicy przedsiębiorstwa to patologia w zamówieniach publicznych. Wykonawcy często tego nadużywają. Czy w tej sprawie były nadużycia, ocenią KIO i sąd. Nie ulega jednak wątpliwości, że zamawiający powinien to ocenić przed wyborem wykonawcy, bo jest to element procedury badania i oceny ofert.

    Zamawiający powinien też wykonać wyrok KIO i odtajnić dokumenty, a skoro została wniesiona skarga - zaczekać na wyrok sądu. Formalnie taka skarga nie wstrzymuje czynności w postępowaniu, ale jeżeli zostanie oddalona, potwierdzi się, że zamawiający nie wykonał wyroku KIO, a to rzadkość.

    KIO uchyla zakaz zawarcia umowy tylko w nadzwyczajnych okolicznościach. Nie ocenia przy tym, czy wybór wykonawcy został dokonany zasadnie. Postępowanie o uchylenie zakazu jest odrębne od postępowania odwoławczego [np. w zakresie wyboru wykonawcy - red.]. Jeśli izba stwierdzi zasadność odwołań i ustali naruszenie przepisów PZP przez zamawiającego, jej wyrok może być podstawą do roszczeń odszkodowawczych wykonawcy [którego oferta została odrzucona - red.] wobec zamawiającego.

    © ℗
    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Polecane