Cennik niezgody

Beata Chomątowska
opublikowano: 02-10-2006, 00:00

Urząd Transportu Kolejowego może zatwierdzić nowy cennik dostępu do infrastruktury jeszcze w tym tygodniu. PKP PLK się cieszą. Przewoźnicy — przeciwnie.

Nowa, czwarta już z kolei wersja cennika stawek za dostęp do infrastruktury kolejowej, która ma wejść w życie 10 grudnia, wywołała burzę wśród prywatnych przewoźników. Zarzutów pod adresem zarządcy infrastruktury — PKP Polskich Linii Kolejowych (PKP PLK), które przygotowywały cennik, jest bez liku. Podstawowy: zwiększenie stawek wbrew wcześniejszym obietnicom, że należy spodziewać się ich obniżki. Zdaniem przewoźników, ich opłaty za usługi podstawowe ponoszone na rzecz PKP PLK wzrosną o 15-20 proc. Kolejnym efektem ubocznym będzie ograniczenie działalności przewozowej, bo nie da się wszystkiego przerzucić na klientów. A to może zachwiać całym polskim rynkiem kolejowym, który wreszcie zaczął rosnąć.

Przewoźnicy mają w ręku jeszcze jeden argument. Zgodnie z ustawą o transporcie kolejowym i rozporządzeniem z 30 maja 2006 r., zarządca infrastruktury powinien przedstawić projekt nowego cennika prezesowi Urzędu Transportu Kolejowego (UTK) na 11 miesięcy przed wejściem w życie nowego rozkładu pociągów. A ogłosić stawki — cztery miesiące przed upływem terminu składania wniosków o przydzielanie tras pociągów. Gdyby trzymać się tego kalendarza, cennik — zdaniem prywatnych firm przewozowych — mógłby wejść w życie nie 10 grudnia, ale dopiero 12 sierpnia przyszłego roku.

— Ustalając cennik, musieliśmy kierować się przepisami, które w międzyczasie weszły w życie. Jesteśmy zależni pod tym względem od ustawodawcy. Przewoźnicy wiedzieli wcześniej, jakie zmiany planujemy, zapoznawali się z poprzednimi wersjami cennika — mówi Zbigniew Zarychta z zarządu PKP PLK.

I dodaje, że pierwotnie dotacja z budżetu dla PKP PLK miała wynieść 460 mln zł. W takim razie stawki by nie wzrosły. Jednak przy aktualnie obiecanej dotacji na poziomie 380 mln zł — jak ocenia Zbigniew Zarychta — średni wzrost stawek wyniesie zaledwie 1,7 proc.

— W niektórych segmentach rynku taryfa rośnie nawet o 25 proc., ale w innych doszło do jej obniżki. Na przykład dla PKP Intercity. Stawki dla firm obsługujących pasażerskie przewozy regionalne też będą niższe o 3-4 proc. — mówi Zbigniew Zarychta.

W poniedziałek i wtorek przedstawiciele PKP PLK mają spotkać się z przewoźnikami, żeby podyskutować o cenniku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Chomątowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu