Centrozap przyparty został przez fiskusa

Maria Trepińska
11-01-2002, 00:00

Zarząd Centrozapu nie zamierza zapłacić Urzędowi Skarbowemu w Katowicach 24,7 mln zł podatku VAT z 1996 r. wraz z odsetkami. Uważa bowiem, że roszczenie przedawniło się 31 grudnia 2001 r.

Urząd Skarbowy w Katowicach domaga się od giełdowego Centrozapu spłaty zaległości podatkowych VAT. Pierwszym poważnym ostrzeżeniem dla katowickiej spółki było zablokowanie jej konta od 27 grudnia do 3 stycznia 2002 r. Niewykluczone, że może ono ponownie zostać zajęte w najbliższym czasie, bowiem sporna sprawa nie została ostatecznie rozstrzygnięta.

Zdaniem urzędników skarbowych, w okresie od lutego do czerwca 1996 r. spółka nienależnie odzyskała podatek VAT za eksport radiometrów i powinna otrzymane — około 24,7 mln zł — zwrócić wraz z odsetkami. Urząd skarbowy wydał decyzję nakazującą zapłatę zobowiązań. Jednak nie została ona spółce dostarczona przed 31 grudnia 2001 r., chociaż pismo było datowane na 28 grudnia.

— Decyzję otrzymaliśmy dopiero 7 stycznia 2002 r. Roszczenia urzędu, zgodnie z przepisami, przedawniły się 31 grudnia 2001 r. — twierdzi Jacek Krysiak, wiceprezes ds. ekonomicznych Centrozapu.

Sprawa jest obecnie przedmiotem odwołań. Urząd Kontroli Skarbowej i US w Katowicach odmawiają udzielenia informacji na ten temat, zasłaniając się tajemnicą służbową.

Ponadto spółka nadal prowadzi spór z US o zapłatę 82 mln zł wraz z odsetkami z tytułu nienależnie odzyskanego podatku VAT za sprzedaż oprogramowania komputerowego „Katia dla Windows” w okresie od listopada do grudnia 1994 r. oraz od sierpnia do października 1995 r.

— Urzędnicy skarbowi uznali, że prowadziliśmy fikcyjny obrót oprogramowaniem. W naszej ocenie jest to błąd proceduralny, bowiem o tym powinien zdecydować najpierw sąd — uważa Jacek Krysiak.

Po interwencji zarządu Centrozapu izba skarbowa uchyliła decyzję urzędu skarbowego nakazującego zapłatę 53 mln zł, i przekazała sprawę do ponownego rozpatrzenia. Natomiast sprawa 29 mln zł trafiła do NSA. Zobowiązania te, zdaniem Jacka Krysiaka, przedawniły się 31 grudnia 2000 r.

Brak ostatecznych rozstrzygnięć w tych sprawach nie zwalnia jednak Centrozapu od spłaty nałożonych sankcji.

— Zapłaciliśmy już fiskusowi 33,5 mln zł, w tym przekazaliśmy biurowiec firmy wartości ponad 17 mln zł — twierdzi Jacek Krysiak.

Jeśli spory podatkowe zostaną rozstrzygnięte na korzyść Centrozapu, fiskus będzie musiał zwrócić pobrane już kwoty. W innym przypadku giełdowej spółce grożą poważne problemy finansowe.

— W 2000 r. musieliśmy utworzyć 118 mln zł rezerw, co obciążyło nasz wynik finansowy. Wykazaliśmy 195 mln zł straty netto — mówi Jacek Krysiak.

Przeciągające się potyczki Centrozapu z urzędnikami skarbowymi mogą doprowadzić do kłopotów również odlewniczą grupę kapitałową, która zatrudnia ponad 4 tys. osób. Zdaniem wiceprezesa Krysiaka, nie wyjaśnione zaszłości podatkowe przyczyniły się do niedojścia do skutku emisja obligacji, a banki wstrzymują się z dalszym finansowaniem działalności spółki.

Okiem eksperta

Czas minął

Sprawa rzekomych zaległości podatkowych Centrozapu jest bardzo skomplikowana i wielowątkowa. Zgodnie z orzecznictwem z 3 stycznia 2002 r. Naczelnego Sądu Administracyjnego, jeżeli od roku, w którym powinien być zapłacony VAT, minęło pięć lat, to izba skarbowa nie może wydać decyzji zmieniającej. Powinna umorzyć postępowanie z powodu przedawnienia.

Rafał Sasiak

radca prawny Kancelaria Cyroń i Partnerzy

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Centrozap przyparty został przez fiskusa