Cezary Smorszczewski zakłada fintechowy fundusz

opublikowano: 28-03-2018, 22:00

Na założenie Aliora dostał, wraz z Wojciechem Sobierajem, 400 mln EUR. Teraz chce zebrać 500 mln USD na inwestycje w fintechy

 

Sofia, Turcja, Londyn, Luksemburg, USA, Moskwa, Praga — to tylko kilka miejsc, w których Cezary Smorszczewski oznaczył się na Facebooku. Można pomyśleć, że jeden z ojców założycieli Aliora przeszedł na emeryturę i oddaje się podróżom. Z kapitałem, który zgromadził, i on, i jego liczna progenitura mogą utrzymywać się przez lata (choć sporą część pieniędzy ma zamrożoną w byłym miejscu pracy). Z naszych informacji wynika, że Cezary Smorszczewski nie tylko nie został rentierem, ale jego peregrynacje związane są z dużym projektem, nad którym pracuje od wielu miesięcy. Odwiedza różne miejsca, żeby szukać pieniędzy i ludzi do funduszu venture capital, który ma ambicje stać się jednym z największych wehikułów inwestycyjnych w swojej kategorii w Europie. 500 mln USD — takim budżetem ma dysponować fundusz na starcie — przeznaczy na inwestycje w fintechy, czyli finansowe spółki technologiczne. Część pieniędzy na fundusz wyłoży zarządzający, czyli Cezary Smorszczewski. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, w grupie inwestorów są osoby fizyczne, inwestorzy instytucjonalni oraz instytucje finansowe.

Dobry moment

Cezary Smorszczewski do dużych pieniędzy doszedł dzięki brawurowej inwestycji przeprowadzonej wspólnie z Wojciechem Sobierajem 10 lat temu. W 2007 r. przekonali rodzinę Zalewskich, właścicieli funduszu Carlo Tassara, na wyłożenie pieniędzy na bankowy start-up w Polsce. Na projekt dostali 400 mln EUR i do dzisiaj jest to największa inwestycja w start-up w branży finansowej w Europie. Sześć lat później drogi ojców założycieli Aliora się rozeszły. W lutym 2013 r. Cezary Smorszczewski zrezygnował z zasiadania w zarządzie i odszedł z banku. Kurs akcji spółki wahał się wówczas w granicach 70 zł. Wiosną zaczął piąć się w górę w kierunku 100 zł, żeby na początku października spaść do 70 zł. Tak rynek zareagował na informację, że Alior, przymuszony przez nadzór, zmienił sposób księgowania przychodów prowizyjnych, co uderzyło w wynik banku. Plotka rynkowa głosiła, że okres lock outu dla Cezarego Smorszczewskiego skończył się miesiąc wcześniej, kiedy akcje kosztowałyponad 90 zł (dla porównania: Wojciech Sobieraj za swój pakiet akcji zainkasował w czerwcu ubiegłego roku 60 zł za sztukę).

Specjalizacja w fintechach

Przez jakiś czas nie było go na rynku. Wydawało się nawet, że odszedł z biznesu i zajmuje się przedsięwzięciami z pogranicza life style — np. zainwestował w restaurację „Senses”, która w niedługim czasie została wyróżniona gwiazdką Michelina (jako jedna z dwóch w Polsce). Wkrótce też okazało się, że o wcześniejszej zawodowej emeryturze nie ma mowy. W marcu 2014 r. Cezary Smorszczewski objawił się jako nowy prezes MCI Capital i znaczący akcjonariusz Private Equity Managers (PEM), spółki z grupy, z pakietem 13 proc. Rok później został szefem PEM, a w lutym 2017 r. pożegnał się z grupą w gęstej atmosferze nieporozumień z Tomaszem Czechowiczem, założycielem MCI. W PEM odpowiadał za kilka transakcji z rynku finansowego, m.in. za kupno eCardu i Dotpaya, operatorów płatności internetowych. Wtedy marzyła mu się budowa dużej regionalnej platformy do rozliczeń w e-commerce. Marzeń nie porzucił. Po odejściu ze spółki, już jako prywatny inwestor, latem ubiegłego roku wziął udział w rundzie finansowania organizowanej przez czeski fintech Twisto, który jest pośrednikiem w płatnościach internetowych, firmą pożyczkową i wydawcą kart kredytowych w jednym. W tej samej rundzie pieniądzew spółkę zainwestował ING Bank Śląski. Cezary Smorszczewski ma ponadto udziały w operatorze płatności w internecie uPaid oraz w sklepie internetowym moleo.pl.

Dojrzałe inwestycje

Fundusz, który obecnie organizuje, ma specjalizować się właśnie z branży fintechowej. Z naszych informacji wynika, że partnerem Cezarego Smorszczewskiego w projekcie jest Petr Šmida, czeski inwestor i bankowiec, szef rady nadzorczej ABH Finance, spółki z grupy Alfa Banku, największej prywatnej instytucji finansowej w Rosji. W latach 2003-11 był prezesem Alfa Banku. Od kilku lat znany jest główne jako prywatny inwestor i partner zarządzający w funduszu Enern Investments, specjalizującym się w fintechach, który w portfelu ma m.in. dwie polskie spółki: Docplanner (znana u nas pod marką ZnanyLekarz) oraz Finiata, fintechowego faktora.

— Petr Šmida ma dobre kontakty na Wschodzie i duże know-how w inwestycjach w dojrzałe fintechy — mówi jeden z naszych rozmówców, zastrzegając anonimowość.

Z naszych informacji wynika, że fundusz Cezarego Smorszczewskiego ma koncentrować się na większych biznesach, gdzie dolny próg inwestycji wynosi 50 mln USD. Nie wiadomo, kiedy wehikuł wystartuje. Cezary Smorszczewski odmówił komentarza do naszych informacji. Z nieoficjalnych źródeł dowiedzieliśmy się, że fundusz jest w trakcie rejestracji (w Luksemburgu). Cezary Smorszczewski kompletuje zespół zarządzających i finalizuje umowy z inwestorami.

Los na loterii

Branża finansowych technologii jest dzisiaj jednym z najbardziej gorących rynków inwestycyjnych. Według Innovate Finance, fintechy przyciągnęły 14,2 mld USD inwestycji. To o 18 proc. mniej niż rok wcześniej, ale statystyki zaburzają dwie potężne inwestycje w Chinach z 2016 r., kiedy tylko dwie spółki — JD Finance i Allipay — pozyskały w ramach jednej rundy 1 mld i 4,5 mld USD. W 2017 r. największym rynkiem fintechowym pod względem wartości inwestycji były Stany Zjednoczone, gdzie przeprowadzono 765 transakcji wartych 7 mld USD. Na drugim miejscu znalazła się Wielka Brytania — 1,7 mld USD, wyprzedzając Chiny — 1,6 mld USD. Dalej są Indie — 648 mln USD, Hongkong — 548 mln USD, i Szwecja — 478 mln USD. Na świecie liczba rund inwestycyjnych przekroczyła 1,8 tys. Rekordzistą pod względem wartości pozyskanego kapitału jest SoFi, fintech specjalizujący się w pożyczkach społecznościowych. Na podium znalazła się też jedna europejska spółka — Transfer Wise, operator przelewów międzynarodowych, z estońskimi korzeniami i centralą w Londynie. W 2017 r. inwestorzy wsparli ją 240 mln USD. Transfer Wise jest na liście około 20 (liczba się zmienia) tzw. unicornów, czyli spółek finansowych wycenianych na co najmniej 1 mld zł.

Najbardziej wartościowym unicornem jest lu.com, chińska platforma pożyczkowa, której wartość przekroczyła 18 mld USD. Drugie miejsce zajmuje Stripe, amerykański fintech specjalizujący się w płatnościach kartowych. Z europejskich spółek finansowych najwyżej plasuje się Klarna, operator płatności w e-commerce z wyceną 2,5 mld USD (miejsce 8.). Pierwszą dziesiątkę zamyka Adyen, europejski odpowiednik Stripe, którego wartość szacowana jest na 2,3 mld USD. Choć fintechy rosną w siłę, to inwestycja na tym rynku bardziej przypomina kupno losu na loterii. Na liście unicornów za 2017 r. nie ma już Prospera, kiedyś jednego z najgłośniejszych fintechów, który jako jeden z pierwszych wszedł na rynek pożyczek społecznościowych. W ciągu dwóch lat jego wycena spadła o połowę: z ponad 1 mld do 500 mln USD. Inwestorzy jeszcze bardziej sparzyli się na spółce Lending Club, również z rynku pożyczkowego, której akcje w momencie debiutu w 2015 r. kosztowały 25 USD, a obecnie niespełna 4 USD.

 

 

OKIEM EKSPERTA

Fintechy nie mają łatwo

ROBERT STANIKOWSKI, partner BCG, szef praktyki Technology Advantage

Rynek przyciąga uwagę i pieniądze wielu inwestorów, natomiast wyzwaniem dla fintechów jest osiągnięcie skali działania. Mogłyby ją osiągać dzięki współpracy z bankami. Problem jednak w tym, że nawiązanie relacji i współpraca to proces zwykle trudniejszy, niż może się wydawać. Połączenie fintechów z infrastrukturą banku może zająć wiele miesięcy, a to termin zbyt długi zarówno dla fintechów, jak dla banków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Cezary Smorszczewski zakłada fintechowy fundusz