Chemia pachnie ryzykiem

Najwięcej nadziei wśród analityków budzi Ciech, a Synthos przyciąga dywidendą. Ale są też specjaliści, którzy każą trzymać się z dala od chemii

Dziś rusza wezwanie na akcje Ciechu. Do 25 kwietnia akcjonariusze tej chemicznej spółki mogą sprzedać papiery Janowi Kulczykowi, jednemu z najbogatszych Polaków. Oferuje 29,5 zł za akcję. Sprzedać czy potrzymać? Analitycy nie są zgodni — podobnie jak w ocenach pozostałych spółek chemicznych.

Sprzedać, ale…

Dominik Niszcz z Raiffeisen Centrobanku w zeszłym tygodniu odświeżył zalecenie dla Ciechu i nadal uważa, że warto kupować akcje producenta sody. Z oferty Jana Kulczyka lepiej jego zdaniem nie korzystać, a na pewno nie po oferowanej przez KI Chemistry cenie. — Nie zdziwiłbym się, gdyby wzywający podwyższył cenę w wezwaniu o około 5 proc. — spekuluje Dominik Niszcz.

Giełdowa cena akcji Ciechu i tak jest wyższa od ceny z wezwania, zatem drobni inwestorzy, jeśli chcą wyjść z tej spółki, powinni to zrobić poprzez rynek. Nie będą tego mogły zrobić instytucje finansowe, posiadające większe pakiety — wymuszą więc być może podwyżkę ceny, ale raczej nie powinny liczyć na poparcie skarbu państwa, który ma 38,7 proc. papierów Ciechu.

Jego zarząd ocenił już cenę z wezwania jako godziwą. Można to uznać za sygnał, że skarb skorzysta z oferty Jana Kulczyka. — Zmiany właścicielskie pomogą spółce, choć i bez nich Ciech ma dobre perspektywy. W segmencie sodowym ceny rosną, co przełoży się na wyższe przychody i marże — uważa Dominik Niszcz.

— Poprawa wyników Ciechu jest już uwzględniona w cenie akcji, dlatego łatwo będzie o rozczarowanie. Spółka powoli traci przewagę konkurencyjną na rynku sody. Zalecamy sprzedaż jej akcji — ostrzega tymczasem Krystian Brymora, analityk DM BDM.

Z rezerwą do nawozów

Gdyby ktoś postanowił podążyć za zaleceniem Krystiana Brymory, ale zatrzymać w portfelu chemię, to pieniądze uzyskane ze sprzedaży akcji Ciechu mógłby zainwestować w papiery Puław, czyli spółki z nawozowej grupy Azoty (poza spółką matką i Puławami na giełdzie notowany jest jeszcze zakład w Policach).

— Puławy pokazały relatywnie najlepsze wyniki wśród spółek z grupy Azoty i ta tendencje powinna się utrzymać. Poza tym ta spółka jest najtańsza — uważa Krystian Brymora.

Z rezerwą do całej Grupy Azoty podchodzi natomiast Dominik Niszcz. Zaleca trzymanie akcji. — Poczekałbym. Wyniki grupy za czwarty kwartał były wprawdzie fatalne, ale widać to u wszystkich firm nawozowych. Spodziewam się, że w 2015 r. dojdzie do odbicia na tym rynku, zwłaszcza że ceny żywności już rosną — podkreśla Dominik Niszcz. Zdecydowanie negatywnie nastawiony jest natomiast do chemii Tomasz Kasowicz z DM BZ WBK. Zaleca sprzedaż akcji Azotów.

— Okres prosperity, który trwał przez ostatnie 3-4 lata, branża chemiczna ma już za sobą. Już rok 2013 był trudny, a 2014 będzie jeszcze cięższy — ocenia Tomasz Kasowicz.

Dywidendowy argument

Dlatego „sprzedaj” dostał od Tomasza Kasowicza również Synthos, czyli producent kauczuku kontrolowany przez Michała Sołowowa. Pozostali analitycy patrzą jednak na tę spółkę łaskawszym okiem, choć nie na tyle, by zalecać jej kupowanie.

— Rynek kauczuku wygląda słabiej niż oczekiwaliśmy. Wynikowo rok nie powinien być jednak gorszy od ubiegłego, a dywidenda powinna nadal być wysoka — zwraca uwagę Krystian Brymora.

— Ceny kauczuku jeszcze wprawdzie nie odbijają, ale warto tę spółkę mieć w portfelu po to, by otrzymywać regularną dywidendę — wtóruje mu Dominik Niszcz. Z zysku za 2013 r. Synthos zamierza wypłacić 410 mln zł dywidendy, czyli 0,31 zł na akcję.

Ryzyko leży na Wschodzie

Do opinii analityków nie mogą się natomiast odwoływać inwestorzy zainteresowani akcjami Seleny, producenta chemii budowlanej. Handel akcjami jest za mały, by regularnie analizować jej perspektywy. Ale to może się zmienić.

— Skala tego biznesu jest wprawdzie dużo mniejsza niż w przypadku innych firm chemicznych, ale to dynamiczny prywatny biznes. Może warto mu się przyjrzeć — mówi Dominik Niszcz.

Tymczasem notowania Seleny zaczęły rosnąć jeszcze przed publikacją raportu za zeszły rok, a sam raport przyniósł dobre wieści. Widać efekty prowadzonej już od kilku kwartałów restrukturyzacji, a zarząd zapowiada dalszą poprawę wyników. Ryzyko wiąże się jednak z wydarzeniami na Wschodzie.

„Selena liczy się z ryzykiem prowadzenia działalności na tych rynkach, monitoruje rozwój wydarzeń i przygotowuje pakiety działań zaradczych na wypadek pogorszenia sytuacji” — uprzedza sam zarząd spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu