Chińczycy szukają pieniędzy

JJ Auto przedłuża zapisy na akcje i obniża ich cenę.

Spółka zapewnia, że nie powtórzy ścieżki Peixinu, który po IPO ściął plany inwestycyjne.

Na początku był apetyt na 12-16 mln EUR. Teraz trzeba go jednak ograniczyć — chińskie JJ Auto, które chce zadebiutować na parkietach we Frankfurcie i Warszawie, obniżyło cenę maksymalną akcji w ofercie publicznej (IPO) z 9 do 7,5 EUR (31,37 zł), co oznacza, że w pozytywnym scenariuszu firma zdobędzie 13,3 mln EUR. — Sprzedaż akcji przy niskiej wycenie nie jest naszym priorytetem — zaznacza Clement Hoo, dyrektor finansowy JJ Auto.

Po co spółce, sprzedającej niemal całą produkcję na rynek chiński, debiut na parkietach we Frankfurcie i Warszawie? JJ Auto wyjaśnia, że powody są trzy. Po pierwsze, notowanie na europejskich giełdach poprawia wizerunek w Chinach. Po drugie, obecność w Niemczech ma pozwolić na zbudowanie sieci kontaktów na największym europejskim rynku motoryzacyjnym i ułatwić rozwój spółki. Po trzecie wreszcie — według spółki, inwestorom z Warszawy łatwiej niż innym wczuć się w chińską sytuację. A to może w przyszłości pomóc w zdobywaniu finansowania.

— Równoległa oferta w Warszawie umożliwia dostęp do czołowego rynku kapitałowego Europy Środkowej i Wschodniej, na którym obecni są aktywni inwestorzy rozumiejący mechanizmy rynków wschodzących, w tym Chin — tłumaczy Clement Hoo.

W ubiegłym roku spółka miała 108,5 mln EUR przychodów przy 17,1 mln EUR zysku netto. Prognoz na ten rok nie podaje, ale nie wyklucza, że tegorocznym zyskiem podzieli się już z inwestorami, czego pierwotnie nie zakładano. Premia będzie jednak raczej skromna.

— Rozważana będzie wypłata dywidendy na poziomie 15 proc. zysku netto. Ta polityka powinna być utrzymana w kolejnych latach — mówi Clement Hoo.

Tymczasem poprzedni chiński debiutant na GPW, czyli wytwarzający sprzęt dla producentów artykułów higienicznych Peixin, 7 miesięcy po pojawieniu się na warszawskim parkiecie zaczął weryfikować plany. Spółka, która z oferty zebrała 16 mln zł zamiast 100 mln zł, w tym tygodniu poinformowała akcjonariuszy, że ścina program inwestycyjny i będzie trochę ostrożniejsza w wypłacaniu dywidendy — przynajmniej do 2016 r. JJ Auto jednak uspokaja — jeśli jego IPO nie zakończy się sukcesem, ma plan B i nie będzie ciąć inwestycji.

— Alternatywny plan zakłada wykorzystanie własnych pieniędzy. JJ Auto ma dobrą sytuację finansową, wysoki wskaźnik kapitału własnego i silną pozycję kapitałową — spółka dysponuje 38 mln EUR w środkach pieniężnych i ich ekwiwalentach — mówi Clement Hoo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Chińczycy szukają pieniędzy