Chiny napompowały swoją gospodarkę

opublikowano: 18-01-2021, 20:00

Chiny mocno skorzystały na globalnym wzroście popytu na produkowane w tym kraju towary.

Chińska gospodarka wróciła do tempa wzrostu sprzed epidemii, generując zaskakująco wysoką dynamikę PKB w ostatnim kwartale 2020 r. Chiny są zatem jedynym krajem z grupy G7 z pozytywną dynamiką rozwoju. Ale niektórzy ekonomiści zwracają uwagę, że wzrost jest bardzo mocno pompowany przez wydatki inwestycyjne o wątpliwej efektywności.

W ostatnim kwartale 2020 r. PKB Chin wzrósł aż o 6,5 proc. rok do roku. W tym samym czasie PKB całego świata spadł, wedle moich szacunków, o ok. 2 proc. rdr. Chiny zaskoczyły tempem wychodzenia z kryzysu epidemicznego.

Powodów dobrych wyników jest kilka.

Przede wszystkim, Chiny szybciej poradziły sobie z pandemią COVID-19, której były źródłem. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że oficjalne statystyki mogą być znacząco niedoszacowane, to nie ulega wątpliwości, że wirus w Chinach nie wywołał tak dużych strat ludzkich jak w krajach zachodnich.

Ponadto, Chiny mocno skorzystały na globalnym wzroście popytu na produkowane w tym kraju towary. Chiński eksport wzrósł w ostatnim kwartale 2020 r. aż o 17 proc. rok do roku (licząc sprzedaż w dolarach w cenach bieżących), podczas gdy cały globalny handel wzrósł w tym czasie o ok. 5 proc. rdr. Różnica na korzyść Chin może wynikać z faktu, że w eksporcie tego kraju relatywnie duży udział mają konsumpcyjne dobra trwałe i półtrwałe (sprzęt AGD/RTV, meble, narzędzia, sprzęt sportowy itd.). A popyt na takie dobra rósł, ponieważ konsumenci na świecie zamieniali wydatki na usługi podlegające restrykcjom przeciwepidemicznym na zakupy towarów.

Bardzo ważnym źródłem wzrostu gospodarczego w China są też potężne inwestycje budowlane, zarówno mieszkaniowe, jak i infrastrukturalne. Widać to po dużym wzroście popytu na metale, których Chiny potrzebują do produkcji wyrobów budowalnych. Na przykład, cena rudy żelaza na świecie wzrosła w 2020 r. o 67 proc., czyli najwięcej od 10 lat.

W tym miejscu zaczynają się wątpliwości niektórych ekonomistów co do oceny chińskiego sukcesu gospodarczego. Michael Pettis, profesor finansów na Peking University, napisał na Twitterze: „twierdzenie, że Chiny były jedyną dużą gospodarką, która rozwijała się w 2020 r., oznacza tylko tyle, że nie jesteśmy w stanie odróżnić PKB od gospodarki”. Zdaniem tego ekonomisty, który zasłynął w ostatnich latach jako współautor książki „Trade Wars are Class Wars”, chiński rząd bardzo mocno wspiera inwestycje, które mają niskie szanse, by przynieść zadowalający wzrost w przyszłości. Rząd w Pekinie wspiera, jego zdaniem, te obszary gospodarki, które starał się przyhamować w poprzednich latach by ograniczyć przyrost długu prywatnego.

Z drugiej strony warto pamiętać, że podobne wątpliwości wobec chińskiej gospodarki ekonomiści zgłaszali od 15 lat. Przeinwestowanie miało doprowadzić, wedle różnych prognoz, Chiny do kryzysu finansowego. Nic takiego się nie zdarzyło do tej pory. Dlatego zapewne głosy ostrzegawcze, takie jak Pettisa, są traktowane z pewnym dystansem.

***

Zapraszamy online

Dziś startuje oficjalnie serwis PB Analizy, którego jestem współautorem. Codziennie dostarczamy Państwu monitoring ekonomiczny, pokazujący zmiany w kilkudziesięciu branżach i ich tło makroekonomiczne. Naszym celem jest pokazanie procesów, które decydują o powodzeniu Państwa firm. Zapraszam do prenumerowania Pulsu Biznesu i korzystania z naszego serwisu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane