Bankructwo Enronu, największego dystrybutora energii w USA, odbiło się echem na całym świecie, wywołując nieufność wobec spółek publicznych. Lista podejrzanych o księgowe sztuczki rośnie z dnia na dzień.
Enron ogłosił upadłość w listopadzie ubiegłego roku, gdy wyszły na jaw nielegalne praktyki księgowe, polegające na ukrywaniu przez koncern strat i długów prawie w tysiącu filii i spó-łek zależnych. Od czasu bankructwa koncernu i ujawnionych przy okazji nieprawidłowości księgowych inwestorzy zaczęli baczniej przyglądać się sprawozdaniom spółek. Rynek rozpoczął poszukiwania następnych kandydatów, którzy mogą podzielić los Enronu.
Pierwszą ofiarą stał się wielobranżowy konglomerat Tyco, gdy okazało się, że koncern ukrył prawie 8 mld USD (ponad 32 mld zł), które wydał na zakup kilkuset firm. Kilka dni później oczy obserwatorów skupiły się na IBM, który niewłaściwie zapisał sprzedaż części aktywów. Dzięki temu wyniki operacyjne IBM wyglądały znacznie lepiej niż powinny. Wykryte sztuczki księgowe IBM ponownie zachwiały zaufanie do raportów finansowych, a połączone siły Komisji Papierów Wartościowych (SEC) i dziennikarzy przyniosły kolejne rewelacje, które pokazały, że w księgach amerykańskich spółek panuje kompletny bałagan. W efekcie SEC zajęła się księgami nVidia, producenta kart graficznych, i Take Two IS, twórcy gier wideo. Kolejną głośną sprawą stały się zapisy w księgach operatora telekomunikacyjnego WorldCom, trzeciej pod względem płynności spółki na Nasdaq. W ostatnich dniach do kręgu podejrzanych dołączyły Network Associates, producent oprogramowania i EMC, producent sprzętu do archiwizacji danych, który niewłaściwie księgował niektóre przychody.
Sprawa księgowych niejasności przyniosła przeceny akcji na Wall Street, porównywalne ze spadkami po atakach wirusem wąglika. Niepokój jest tym większy, że upadek Enronu ma poważniejsze konsekwencje.
Bezpośrednim następstwem upadku koncernu stała się utrata zaufania do Andersena, którego pracownicy zniszczyli dokumenty z audytu koncernu. Działająca od 88 lat firma audytorska straciła po upadku Enronu już 70 klientów i może zostać wchłonięta przez konkurentów z „wielkiej piątki”. Kolejną grupą oskarżaną w związku z upadkiem Enronu są analitycy. Wątpliwości budzą korzystne rekomendacje dla spółki wydawane jeszcze w przeddzień jej upadku.