CIT znów w dół, ale skorzysta niewielu

opublikowano: 23-09-2018, 22:00

Kolejna obniżka daniny wcale nie oznacza, że małe firmy wyrosną jak grzyby po deszczu. To za mało, aby napędzić rozwój — mówią eksperci

Z artykułu dowiesz się m.in.:

  • kto i na jakich zasadach będzie mógł skorzystać z obniżki CIT
  • czy kolejna obniżka CIT pobudzi przedsiębiorczość
  • ile firm skorzysta z nowej stawki

 

 

Jeszcze na dobre nie zadziałał preferencyjny niski podatek dochodowy od osób prawnych (CIT), a już mamy projekt jego dalszej obniżki — i to o 6 punktów procentowych. Zapowiadana od kilku miesięcy stawka 9 proc. tej daniny ma być stosowana od przyszłego roku, po dwóch latach od wprowadzenia CIT w wysokości 15 proc. dla małych podatników. Tak w każdym razie zakłada przyszła nowelizacja ustaw o podatkach dochodowych i Ordynacji podatkowej. Projektodawca, czyli resort finansów, zapowiada, że m.in. w ten sposób tworzone są warunki do rozwoju, coraz lepszej konkurencyjności wewnętrznej i zewnętrznej najmniejszych firm, w tym startujących na rynku.

ILUZORYCZNA KORZYŚĆ:
ILUZORYCZNA KORZYŚĆ:
Według Rafała Ciołka, doradcy podatkowego, partnera w KPMG w Polsce, w pierwszych latach działalności prowadzony biznes zwykle przynosi straty. Dlatego stawka 9 proc. CIT i tak na niewiele może się zdać, aczkolwiek jej wprowadzenie ocenia on pozytywnie. Zwraca uwagę, że podwójne opodatkowanie przekraczające 26 proc. wciąż będzie wyższe niż liniowy PIT w wysokości 19 proc., przez co atrakcyjność preferencyjnego CIT jest raczej iluzoryczna.
Fot. ARC

Obniżona stawka ma być stosowana do przychodów (dochodów) innych niż z zysków kapitałowych. Zgodnie z projektem, mogą z niej skorzystać podatnicy, u których przychody w danym (bieżącym) roku podatkowym nie przekroczą równowartości w złotych 1,2 mln EUR. Do jej ustalenia będzie przyjęty średni kurs NBP w pierwszym dniu roboczym roku podatkowego — w zaokrągleniu do 1 tys. zł. Prawo do tej preferencji otrzymają firmy o statusie małego podatnika (albo dopiero rozpoczynające działalność) oraz te, których dochodowość nie przekracza 33 proc.

Znów przypomnienie o PIT

Generalnie sam pomysł obniżenia obciążeń podatkowych przeciwników nie ma. Pytanie jednak, czy proponowana stawka faktycznie spełni taką rolę, jaką przypisuje jej autor zmian. Wprowadzenie z początkiem 2017 r. preferencyjnego opodatkowania CIT w wysokości 15 proc. dla małych przedsiębiorców — czyli o 4 pkt. proc. niższego niż podstawowe obciążenie — zaowocowało tym, że w ubiegłym roku skorzystało z niego 119 tys. podatników. Uprawnionych było 440 tys. — jak podaliśmy niedawno w „PB”. Obniżony podatek dla tej grupy jego adresatów uchwalano, zapowiadając, że dzięki temu firmy będą miały kapitał na rozwój.

— Oczywiście każde obniżenie podatków, które płacą przedsiębiorcy, jest korzystne, bo zaoszczędzone w ten sposób pieniądze mogą zostać przeznaczone na inwestycje. Należy jednak pamiętać, że ta propozycja będzie dotyczyć stosunkowo niewielkiego grona przedsiębiorców. Zdecydowana większość małych firm prowadzona jest w formie jednoosobowej działalności gospodarczej, z której dochody podlegają opodatkowaniu PIT — twierdzi Anna Turska, doradca podatkowy, wiceprezes Kancelarii Ożóg Tomczykowski.

Z jej wypowiedzi widać, że znów wraca w dyskusji nad obniżką CIT ten sam problem, który podnoszono przy wprowadzaniu preferencyjnych 15 proc. Anna Turska nie jest odosobniona w poglądzie na temat potrzeby preferencyjnego potraktowania również osób prowadzących działalność gospodarczą na własny rachunek.

— Obniżka stawki CIT to na pewno dobre rozwiązanie, które może przyczynić się do rozwoju małych przedsiębiorstw. Jednocześnie resort finansów powinien rozważyć wprowadzenie rozwiązań obniżających obciążenia dla przedsiębiorców, którzy płacą podatek dochodowy od osób fizycznych — mówi Łukasz Czucharski, ekspert ds. podatkowych Pracodawców RP.

W podobnym tonie przedstawiciele organizacji przedsiębiorców komentowali kilka miesięcy temu zapowiedź obniżenia preferencyjnego CIT do 9 proc., zanim jeszcze przekuto ją w projekt. Według Federacji Przedsiębiorców Polskich kolejnym krokiem odczuwalnym dla rozwoju przedsiębiorczości w Polsce byłoby zmniejszenie obciążeń także dla osób prowadzących jednoosobową działalność. Konfederacja Lewiatan prognozowała, że nowa stawka CIT znajdzie zastosowanie w bardzo wąskiej grupie, 7-8 proc. przedsiębiorców, ale wysoki skok podatkowy towarzyszący przejściu firmy od małej do dużej (czyli do 19 proc. podatku) może paradoksalnie stać się czynnikiem, który będzie powstrzymywał firmy przed inwestowaniem i rozwojem. Poza tym można wątpić w to, aby niższy CIT zachęcał do przekształcania działalności indywidualnej w spółkę.

Skomplikowane przepisy

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) w swojej opinii do projektu podkreśla, że zawarte w nim obniżenie podatku to krok w stronę upowszechniania spółek prawa handlowego jako podmiotów prowadzących działalność gospodarczą dla zysku.

„Generalnie uważamy, że formuła jednoosobowej działalności gospodarczej pozostaje właściwa dla osób, których działalność ma charakter alternatywny wobec zatrudnienia na podstawie umowy o pracę, a także które prowadzą drobne zakłady usługowe albo małe sklepy. Innymi słowy, jednoosobowa działalność gospodarcza powinna być formą niejako zarezerwowaną dla tych, którzy wykonują działalność w celu utrzymania siebie i rodziny, a nie mnożenia majątku i rozwijania przedsiębiorstwa. Podmioty prowadzące działalność dla zysku i mające na celu rozwijanie firmy, powinny generalnie funkcjonować na rynku jako spółki prawa handlowego” — czytamy w stanowisku ZPP.

W ocenie związku, w tej chwili przed takimi decyzjami powstrzymują przedsiębiorców przede wszystkim skomplikowane przepisy. Niemniej ZPP ocenia, że obniżenie stawki CIT dla małych podatników stanowi krok w dobrą stronę i poważną zachętę dla przedsiębiorców, by zakładać spółki.

Rafał Ciołek, doradca podatkowy, partner w KPMG w Polsce, odnosząc się do projektu, zauważa, że przydatność preferencyjnej stawki CIT w wysokości 9 proc. dla małych firm będzie jednak w dalszym ciągu ograniczona, mimo że jej wprowadzenie należy ocenić pozytywnie, jak większość obniżek obciążeń podatkowych.

Pozorny zysk

— Przedsięwzięcia gospodarcze tej skali przeważnie nie są prowadzone w formie spółek kapitałowych, a raczej osobowych czy wręcz jednoosobowej działalności gospodarczej. Podwójne opodatkowanie — na poziomie spółki i udziałowców — przekraczające 26 proc. wciąż będzie znacznie wyższe niż podatek liniowy dla osób fizycznych w wysokości 19 proc., przez co atrakcyjność stawki 9 proc. CIT jest raczej iluzoryczna. Rozwiązanie to w połączeniu z możliwością odliczenia hipotetycznych odsetek od zatrzymanych zysków być może skłoni pewną grupę małych podatników co najmniej do rozważenia takiej formy dla prowadzenia biznesu, natomiast nie jest wcale pewne, czy przesądzi o jej wyborze — wyjaśnia doradca z KPMG Polska.

Również Anna Turska nie sądzi, aby po wejściu w życie nowych przepisów więcej przedsiębiorców zdecydowało się na zmianę formy prowadzenia działalności czy założenie nowego biznesu w formie spółki kapitałowej.

— Taka decyzja będzie wiązała się z podwójnym obciążeniem — z jednej strony będą opodatkowane zyski firmy — na poziomie 9 proc. CIT, a z drugiej wypłata dywidendy z zysku dla właścicieli objęta 19 proc. PIT. Dla porównania, wspólnik spółki osobowej może korzystać z jednokrotnego opodatkowania podatkiem dochodowym w wysokości 19 proc. — tłumaczy wiceprezes Kancelarii Ożóg Tomczykowski.

Zdaniem Łukasza Czucharskiego, obniżenie podatku dochodowego od osób prawnych do 9 proc. nie przyniesie oczekiwanych efektów również z innych powodów.

— Niestety, podejmowane w ciągu ostatnich lat działania resortu finansów, polegające na podwyższaniu obciążeń w wykonywaniu działalności oraz wprowadzaniu zmian, które negatywnie wpływają na pewność prawa, przyćmiewają tę korzystną zmianę. Należy zauważyć, że projekt, który przewiduje obniżkę stawki CIT, zawiera również wiele rozwiązań, które utrudnią prowadzenie działalności i zwiększą jej koszty. Zasadne byłoby zatem przeniesienie obniżki podatku i kilku pozostałych korzystnych dla podatników rozwiązań do osobnego projektu. Wprowadzenie pozostałych propozycji, np. exit tax, powinno zostać przesunięte na 2020 r., aby umożliwić przeprowadzenie rzetelnych konsultacji społecznych i uchwalić przepisy zgodnie z zasadami dobrej legislacji — uważa ekspert Pracodawców RP.

Podczas konsultacji nad tym projektem z krytyką spotkał się pomysł ograniczenia możliwości stosowania stawki 9 proc. dla przedsięwzięć (spółek) o rentowności przekraczającej 33 proc. Tego warunku ostatecznie nie będzie.

— Oznaczałby on w pewnym sensie sankcje dla niezwykle atrakcyjnych i skutecznych przedsięwzięć biznesowych. W takich przypadkach ich autorzy nie mogliby skorzystać z preferencyjnego opodatkowania tylko dlatego, że odnieśli zbyt duży sukces. To niezrozumiały pomysł. W typowych przypadkach w pierwszych latach działalności często przynosi ona stratę, więc stawka 9 proc. CIT i tak na niewiele się zdaje. Można by rzec „czapki z głów” przed tymi, którzy są na tyle kreatywni, że są w stanie realizować przedsięwzięcia o dochodowości przekraczającej 33 proc. — mówi doradca z KPMG Polska.

Jego zdaniem, takie ograniczenie oznaczałoby hamowanie przez państwo kreatywności, zamiast ją dodatkowo gratyfikować. Jak dowiedzieliśmy się w Ministerstwie Finansów, po zakończonych konsultacjach resort wycofał ten przepis z projektu i z tą zmianą przedstawił go Stałemu Komitetowi Rady Ministrów.

 

Ograniczenia w stosowaniu stawki 9 proc.

Według projektu, korzystanie z preferencyjnego CIT będzie możliwe pod kilkoma warunkami. Nie będzie można go stosować do: — spółki dzielonej, — podatnika, który wniósł tytułem wkładu do innego podmiotu, w tym na poczet kapitału: uprzednio prowadzone przez niego przedsiębiorstwo, zorganizowaną część przedsiębiorstwa albo składniki majątku tego przedsiębiorstwa o wartości przekraczającej łącznie równowartość w złotych 10 tys. EUR, lub składniki majątku uzyskane przez tego podatnika w wyniku likwidacji innych podatników, jeżeli posiadał on udziały (akcje) tych innych likwidowanych podatników − w roku podatkowym, w którym dokonano podziału albo wniesiono wkład, oraz bezpośrednio po nim następującym. Preferencje mają przysługiwać przedsiębiorcom o statusie małego podatnika. Ten warunek nie będzie dotyczyć firm rozpoczynających działalność.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane