Cyberstrach nieuzasadniony

opublikowano: 19-01-2020, 22:00

Przesunięcie premiery „Cyberpunka” nie wpływa na potencjał sprzedażowy ani wycenę CD Projektu.

Informacja o przesunięciu terminu premiery największej i najambitniejszej produkcji CD Projektu wprowadziła w piątek sporą nerwowość wśród inwestorów. Przejściowo kurs akcji tracił nawet 14 proc., co oznaczało ubytek kilku miliardów złotych w kapitalizacji giełdowej spółki. Podobna nadreaktywność inwestorów zdarzyła się przy dwukrotnym przekładaniu premiery „Wiedźmina 3”, kiedy po dużej przecenie na otwarciu kolejne godziny przynosiły uspokojenie nastrojów. Nie inaczej było także tym razem. Producent gier zakończył dzień ponad 5-procentowym spadkiem. Obroty akcjami przekroczyły 710 mln zł, odpowiadając za ponad połowę obrotów na rynku.

Miasto,
w którym dzieje się akcja „Cyberpunka” jest ogromne, zróżnicowane i pełne
przygód. Biorąc pod uwagę jego skalę i złożoność CD Projekt uznał, że
potrzebuje więcej czasu, aby zakończyć testowanie, usunąć usterki i nadać grze
ostateczny szlif grze.
Zobacz więcej

Night City

Miasto, w którym dzieje się akcja „Cyberpunka” jest ogromne, zróżnicowane i pełne przygód. Biorąc pod uwagę jego skalę i złożoność CD Projekt uznał, że potrzebuje więcej czasu, aby zakończyć testowanie, usunąć usterki i nadać grze ostateczny szlif grze. Fot. ARC

Na sesji w poniedziałek kurs mocno rośnie i straty zostały w dużej mierze odrobione. 

Po co te nerwy

Inwestorzy giełdowi często reagują nerwowo na opóźnienia premiery gier. Zdaniem analityków decyzja o przełożeniu jej w przypadku „Cyberpunka” była słuszna.

— Jeżeli spółka uważa, że gra nie jest gotowa, przełożenie premiery to jedyna możliwa decyzja. Wszystko jest lepsze od wydania niegotowej gry — uważa Tomasz Rodak, analityk DM BOŚ.

— Jeśli jest wybór między przesunięciem wpływów z gry o pięć miesięcy a jakością gry, to oczywiście wybór musi paść na jakość. Jeśli gra w pierwotnym terminie wyszłaby z usterkami, to jednocześnie wpłynęłoby to negatywnie na sprzedaż — twierdzi Kacper Koproń, analityk Trigon DM.

W zgodnej ocenie analityków przekładanie premier dużych tytułów to w branży norma i ostatnio było kilka takich przypadków.

Wprawdzie opóźnienie „Cyberpunka” przesuwa cały plan wydawniczy i np. wersja multiplayer oczekiwana w 2021 r. pojawi się później, a kolejna gra osadzona prawdopodobnie w uniwersum „Wiedźmina” w 2024 r., a nie w 2023 r., jak wcześniej oczekiwano, jednak nie zmienia to wiele w fundamentalnym obrazie spółki.

— W długim terminie ma to marginalny wpływ na wycenę spółki — mówi Tomasz Rodak.

Niech inni się martwią

Przełożenie premiery na wrzesień nie wpłynie też na potencjał sprzedażowy i eksperci nie planują zmieniać swoich prognoz.

a9c2adc0-8c30-11e9-b683-526af7764f64
Newsletter ICT
Nowości z firm IT z naciskiem na spółki giełdowe: przetargi, informacje z rynku, newsy kadrowe i inne.
ZAPISZ MNIE
Newsletter ICT
autor: Grzegorz Suteniec
Wysyłany raz w tygodniu
Grzegorz Suteniec
Nowości z firm IT z naciskiem na spółki giełdowe: przetargi, informacje z rynku, newsy kadrowe i inne.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— W tym czasie są planowane premiery takich gier, jak FIFA czy NBA, prawdopodobnie nowe „Call of Duty” oraz „Marvel’s Avengers”, ale z drugiej strony dłużej będą trwały działania maketingowe i budowanie tzw. hype-u — uważa Kacper Koproń, który zakłada, że w tym roku CD Projekt sprzeda 20 mln kopii gry.

„Cyberpunk” to jedna z najbardziej wyczekiwanych gier tego roku. Zajmuje czołowe miejsca we wszystkich zestawieniach. Niewykluczone, że to inni producenci z wrześniowymi premierami powinni się bardziej martwić nić polskie studio.

— Widać, że rynek na to czeka i tym się ekscytuje. Zagranica patrzy na „Cyberpunka”, który ma bardzo mocny marketing. To jest unikatowy tytuł i wyróżniający się na tle branży, więc być może przesunięcie daty premiery to większy problem dla konkurencji niż dla samego CD Projektu — mówi analityk Trigon DM.

— CD Projekt ma już taką pozycję, że raczej inne studia z premierami dużych gier w tym terminie powinny się obawiać — dodaje analityk DM BOŚ.

Czynnik, który może potencjalnie zadziałać in plus, to możliwy wzrost bazy konsol.

— Ponieważ pod koniec roku ma się pojawić nowa generacja konsol, spodziewam się przecen na obecną generację, co mocno zwiększy ich bazę — mówi Kacper Koproń.

Czy pięć miesięcy to wystarczający czas, żeby CD Projekt zakończył szlifowanie „Cyberpunka”, czy też możliwe są kolejne niespodzianki?

— Po konferencji z zarządem mam wrażenie, że w tych pięciu miesiącach spółka nie zostawiła sobie jakiegoś bardzo dużego buforu czasowego. Jakiś oczywiście jest, ale niewielki — mówi Tomasz Rodak.

Według obserwacji analityka DM BOŚ producenci dużych tytułów podejmują decyzje o przełożeniu premier średnio na około 3-3,5 miesiąca przed planowaną premierą. Wygląda więc na to, że kolejny raz inwestorzy CD Projektu mogą wstrzymać oddech między majem a czerwcem.

Sprawdź program konferencji "Rewolucja w prawie spółek", 24 marca 2020, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy