Czerwony maj polskich blue chipów

Adam Torchała
opublikowano: 08-05-2019, 22:00

WIG20 dokonał gwałtownego zwrotu na południe. Polskiemu indeksowi blue chipów szkodzą zarówno impulsy zewnętrzne, jak i wewnętrzne

Przez cztery sesje pomiędzy 30 kwietnia a 7 maja wartość indeksu WIG20 spadła o 5,7 proc. By znaleźć słabsze cztery sesje z rzędu w wykonaniu polskich blue chipów, trzeba cofnąć się aż o przeszło trzy lata, do początku 2015 r. To pokazuje, z jak mocnym ruchem mieliśmy do czynienia. Przy okazji WIG20 najpierw sforsował barierę 2300 pkt, później zaś spadł poniżej poziomu z 31 grudnia 2018 r. Tym samym stał się jednym z niewielu europejskich indeksów, który w 2019 r. znajduje się pod kreską.

Bieżący rok od początku nie był najlepszy dla polskich blue chipów. Choć WIG20 wzbił się nawet w styczniu i lutym ponad granicę 2400 pkt, to jednak radził sobie słabiej niż mWIG40, czy przede wszystkim odrabiający straty z ubiegłych miesięcy sWIG80. Kwiecień udało się jeszcze zamknąć 2,5 proc. ponad poziomami z początku roku, przełom kwietnia i maja odcisnął jednak piętno na polskich indeksach.

Sygnał do mocniejszych spadków dały banki. Ich akcjonariusze bardzo chłodno przyjęli nieoczekiwaną ogromną stratę Idea Banku, przez którą wrócił temat bezpieczeństwa systemu bankowego i działania Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, na który składają się wszystkie banki. W efekcie WIG-Banki w cztery sesje od publikacji raportu Idei spadł o prawie 4 proc. A że banki mają znaczący udział w WIG20 (około 34 proc.), ich spadki przełożyły się na słabość całego rynku.

Energetyka na dnie

Nie był to jedyny czynnik wewnętrzny, który stał bykom na przeszkodzie. Ponad 11-procentową przecenę w omawianym okresie zaliczyła także Jastrzębska Spółka Węglowa. Tu gwałtowna reakcja na kursie była poprzedzona informacją z ArcelorMittalu (AM). Główny odbiorca jastrzębskiego węgla poinformował, że zamierza ściąć produkcję stali w Europie i m.in. wygasić piec w krakowskiej hucie. JSW od razu zaznaczyło, że nie przewiduje spadku dostaw do AM, jednak inwestorzy wyraźnie się wystraszyli. Po drodze pojawiła się też rekomendacja „sprzedaj” od Wood&Co. Andy Jones, analityk biura, obniżył cenę docelową akcji ze 101 do 50 zł. Akcje JSW tylko we wtorek potaniały o 6,5 proc. i znalazły się na poziomach najniższych od września 2016 r.

Swoje problemy ma także energetyka. Po publikacji przez Polską Grupę Energetyczną szacunkowych wyników za I kwartał 2018 r. WIG-Energia spadł na historyczne minima. W ostatnich trzech miesiącach indeks stracił blisko 30 proc. wartości, a cała czwórka energetycznych gigantów znajduje się obecnie w pobliżu minimów. Spółkom szkodzi zamieszanie wokół cen prądu i niższe od oczekiwań wyniki finansowe. Swoje robi także wzrost cen praw do emisji CO 2, za które w kwietniu 2019 r. płacono jeszcze więcej niż w 2018 r.

Wśród trójki najsłabszych spółek przełomu kwietnia i maja znalazło się także CCC. 29 kwietnia obuwnicza firma poinformowała, że według szacunków w I kwartale 2019 r. poniosła 155,5 mln zł straty. I choć inwestorzy przywykli do słabych otwarć roku w wykonaniu CCC, wynik ten był wyraźnie gorszy od konsensu prognoz analityków, który zakładał „tylko” 110,7 mln zł straty. Inwestorom nie spodobałysię także opublikowane po majówce dane za kwiecień, w których CCC pochwaliło się wzrostem przychodów o 20 proc. rok do roku.

Wojenna retoryka

Swoje zrobiły także czynniki zewnętrzne. Przede wszystkim Donald Trump, który w weekend zaskoczył świat deklaracją kolejnej podwyżki ceł na towary importowane z Chin. I to w momencie, gdy wydawało się, że porozumienie z Pekinem jest już w zasięgu ręki. Reakcja rynków była burzliwa, mocne spadki na początku poniedziałkowej sesji, później zaś dokładka na wtorkowej, gdy okazało się, że Amerykanie brną w wojenną retorykę, zarzucając Chinom próbę renegocjowania już ustalonych zapisów. Lekarstwem na obawy związane z eskalacją handlowego starcia dwóch mocarstw ma być czwartkowa wizyta chińskiej delegacji w USA. Spotkaniu temu towarzyszy jednak dużo znaków zapytania i na razie trudno powiedzieć, czy Donald Trump ostatnimi wypowiedziami budował tylko pozycję negocjacyjną, czy może rzeczywiście porozumienie się oddaliło.

Wiadomo jednak, że chińskie zamieszanie powstrzymało marsz Wall Street po kolejne rekordy, dla polskiej giełdy był to zaś element, który spotęgował efekt oddziaływania negatywnych informacji ze spółek. To WIG20 bowiem jest najbardziej podatny na wiatry wiejące na Zachodzie. Dla porównania sWIG80 wciąż jest 12 proc. ponad poziomem, na którym otwierał rok. Dla polskich blue chipów ważne będzie więc nie tylko uspokojenie się sytuacji w samych spółkach, ale także i przy negocjacyjnym stole Chiny — USA.

W kontekście majowych spadków warto także wspomnieć o słynnym przysłowiu „sell in may and go away”, czyli — sprzedaj akcje w maju i zrób sobie wakacje. I rzeczywiście, historycznie na GPW większość majów i czerwców (54 proc.) kończyła się spadkiem wartości głównego indeksu, podczas gdy kwietnie zazwyczaj są zielone (64 proc.). Jeżeli jednak stricte trzymać się tego przysłowia, można powiedzieć, że inwestorzy się nieco pospieszyli. Średnia historyczna stopa zwrotu za maj dla WIG jest bowiem dodatnia (+3,0 proc.). Dopiero w czerwcu główny indeks GPW średnio traci i to aż 1,9 proc., co czyni go historycznie najgorszym miesiącem dla WIG.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Torchała

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu