Czeska okazja czy czeski film

Wiceminister energii zachęca polskie firmy do wykorzystania kłopotów czeskich kopalni OKD. Okazję chcą wykorzystać PGG i PKP Cargo

Ministerstwo Energii (ME) ma nadzieję, że polskie firmy górnicze wykorzystają biznesowe szanse, które pojawiły się w czeskim sektorze energetycznym. Mówił o nich w marcu Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii. „Do Ministerstwa Energii wpłynęły zapytania dotyczące możliwości wsparcia czeskiego sektora energetycznego dostawami polskiego węgla” — tak PAP cytował wiceministra. Poprosiliśmy ME o dodatkowe informacje, ale resort odesłał nas do wiceministra. Służbom prasowym nie udało się jednak znaleźć formalnego śladu po tych pismach.

ZMIERZYĆ SIĘ Z OKAZJĄ: W czterech kopalniach czeskiego OKD zasoby węgla powoli się kończą, co dla polskiego Ministerstwa Energii oznacza okazję. Polska jest blisko, więc mogłaby załatać powstałą dziurę, ale czy nasze górnictwo podoła?
Zobacz więcej

ZMIERZYĆ SIĘ Z OKAZJĄ: W czterech kopalniach czeskiego OKD zasoby węgla powoli się kończą, co dla polskiego Ministerstwa Energii oznacza okazję. Polska jest blisko, więc mogłaby załatać powstałą dziurę, ale czy nasze górnictwo podoła? BLOOMBERG

Spokojny pogrzeb

Wiceminister miał zapewne na myśli wsparcie związane z problemami firmy OKD, jedynego czeskiego producenta węgla kamiennego. OKD to cztery kopalnie, które należą do upadłego koncernu NWR. Prowadzą nadal wydobycie, ale jego poziom się zmniejsza, co już w zeszłym roku przyciągnęło uwagę Polskiej Grupy Górniczej (PGG). Tomasz Rogala, jej prezes, mówił w maju, że to okazja. Według ostatnich informacji, OKD miałoby zostać przejęte przez państwową firmęPrisko, a do transakcji, której wartość nie powinna przekroczyć 79,6 mln koron (12,6 mln zł), ma dojść 1 kwietnia. Rząd w Pradze uznał, że nacjonalizacja kopalni będzie bardziej opłacalna niż pozostawienie ich na pastwę losu — w razie upadłości OKD koszty zakończenia produkcji i tak poniosłoby państwo. Po przejęciu przez Prisko działalność wydobywcza będzie kontynuowana, ale tylko przez jakiś czas. Spodziewany wzrost cen węgla ma pozwolić OKD ponieść koszty zamykania kolejnych zakładów z własnych zysków. Ostatnia kopalnia ma funkcjonować do 2023 r. OKD czeka więc „spokojny pogrzeb” — tak przyszłość OKD określił w rozmowie z „PB” menedżer jednej z czeskich firm energetycznych.

Z Polski do Czech

Nie udało nam się dowiedzieć, która z czeskich firm wysłała pismo do ME. Energetyczny ČEZ zaprzeczył, czeska spółka ciepłowniczej Veolii nie odpowiedziała na nasze pytanie. Najbliżej polskiej granicy, na Śląsku Cieszyńskim, znajduje się należąca do koncernu ČEZ wielka elektrownia Dětmarovice, której moce wynoszą 800 MW.

— Elektrownia Dětmarovice jest zaopatrywana w węgiel przede wszystkim z kopalni OKD oraz w mniejszej ilości z Polski, ale żadnych dodatkowych transportów polskiego paliwa nie potrzebujemy. Żadnych zapytań o takie transporty nie wysyłaliśmy — deklaruje Ladislav Kříž, główny rzecznik ČEZ. — W naszych ciepłowniach spalamy kamienny i brunatny węgiel energetyczny z Czech i z Polski. Taki miks mamy zamiar wykorzystywać także w przyszłości — mówi Marcela Dvořáková ze spółki Veolia ČR. W sytuacji zmniejszającego się wydobycia w kopalniach OKD dostawami polskiego surowca interesują się czeskie spółki należące do globalnego koncernu metalurgicznego ArcelorMittal.

— Do huty ArcelorMittal Ostrava sprowadzamy węgiel koksowy, a nasza spółka TAMEH Czech kupuje węgiel energetyczny.Większość stanowi surowiec z OKD, choć w miarę, jak zmniejsza się tam wydobycie, zamawiamy więcej transportów węgla z Polski. Jesteśmy przygotowani na różne scenariusze rozwoju sytuacji w OKD, ale o tym, by nasza grupa kontaktowała się z polskim ministerstwem w sprawie jakichkolwiek dodatkowych transportów, nic mi nie wiadomo — twierdzi Barbora Černá Dvořáková, odpowiadająca w ArcelorMittal Ostrava za komunikację. Wzrostową tendencję w eksporcie węgla koksowego do Czech dostrzega Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW), jedyny jego producent w Polsce.

— Nasz eksport węgla do Czech w ostatnich sześciu latach znacznie wzrósł. Nasze możliwości produkcji pozwoliły na zaspokojenie rosnącego popytu czeskich odbiorców — mówi Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka JSW.

Austria do wzięcia

Nie ulega wątpliwości, że czeski rynek budzi nadzieje Grzegorza Tobiszowskiego.

— To jest dla nas dodatkowa oferta, z którą PGG i Węglokoks będą musiały się zmierzyć. Swoje miejsce ma tam również PKP Cargo — ocenia wiceminister energii. Zapytaliśmy te firmy. PGG rzeczywiście dostrzega szansę.

— Odbiorcy węgla w Czechach, ze względu na korzystną rentę geograficzną, czyli duże odległości od portów i od innych niż polscy producentów, są dla nas bardzo atrakcyjnym rynkiem. Można na nim uzyskiwać wysokie ceny. Kłopoty czeskiej firmy to dla nas okazja, ponadto maleje konkurencja np. na rynku austriackim — odpowiedziało nam biuro prasowe PGG. Na dodatkowym transporcie węgla do Czech skorzysta też PKP Cargo.

— Zakładaliśmy, że OKD będą jeszcze przez 4-5 lat wydobywać 5-6 mln ton węgla rocznie. Jednak faktycznie ograniczenie wydobycia przez czeskie kopalnie następuje znacznie szybciej. Dlatego też lukę wynikającą ze spadku dostaw OKD mogą wypełniać polskie kopalnie — mówi Maciej Libiszewski, prezes PKP Cargo. Według niego, chodzi nie tylko o dostawy dla czeskiej energetyki, ale także węgla koksującego dla wielu firm przemysłowych z tego kraju oraz innych państw, np. zakłady hutnicze w słowackich Koszycach, w węgierskim Dunaújváros oraz VoestAlpine w Austrii.

Kto podoła wyzwaniom

Czeski rynek nie jest duży — obecne wydobycie wynosi 5-7 mln ton węgla rocznie, podczas gdy w Polsce wydobywa się go około 70 mln ton. Mimo to dostawy surowca do Czech mogą się okazać wyzwaniem, któremu polskie górnictwo nie podoła. Restrukturyzowane kopalnie tak ścięły inwestycje, że wydobycie jest poniżej planu, a drobne elektrociepłownie już dziś mają problem z pozyskaniem surowca dobrej jakości. Obsługa ewentualnych rosnących dostaw może też być sporym wyzwaniem dla PKP Cargo. Część jego taboru nie zaliczyła badań technicznych i spółka szykuje się do utylizacji lokomotyw i wagonów nienadających się do bezpiecznej obsługi ładunków. Jednocześnie w Polsce rośnie przewóz kruszyw potrzebnych do budowy dróg i modernizacji linii kolejowych. Wiele odcinków torów będzie zamkniętych na czas remontów, co wydłuży dowóz materiałów i zwiększy koszty przewoźnika oraz zapotrzebowanie na tabor.

4,5 mln ton Taki będzie planowany poziom wydobycia OKD w 2018 r. Dla porównania: w 2014 r. było to 8,6 mln ton, a w 2015 r. 8 mln ton. Ostatnia kopalnia ma zaprzestać produkcji w 2023 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska, Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy