Cztery tendencje z rynków surowców i walut

Dyskontowanie przez rynki wstępnego porozumienia handlowego między USA a Chinami, gra inwestorów pod globalne ożywienie oraz zawirowania związane z zamachem sił amerykańskich na irańskiego generała Kasema Sulejmaniego — tym na przełomie roku żyły globalne rynki walut i surowców.

Jakie argumenty przemawiają za zwyżkami, a jakie za zniżkami na poszczególnych rynkach? O tym piszemy w najnowszym raporcie „PB Forecast”.

Słabszy dolar na horyzoncie

Indeks dolara kończył grudzień na półrocznym minimum, jednak kryzys na Bliskim Wschodzie wsparł go jako bezpieczne schronienie. Dolarowi szkodzi słabnięcie napięć handlowych, zacieranie się różnic w dynamice PKB między USA a choćby strefą euro i ryzyko związane z wyborami prezydenckimi (reelekcja Donalda Trumpa byłaby korzystna dla dolara, bo oznaczałaby stymulację fiskalną).

Spokojniej na funcie

Uzyskanie przez konserwatystów w wyborach stabilnej większości parlamentarnej wywołało niemal euforię na funcie, jednak późniejszy powrót premiera Borisa Johnsona do twardej retoryki i słabe dane makro przyniosły korektę. Mimo utrzymania się niepewności

co do kształtu przyszłych relacji handlowych Wielkiej Brytanii z UE na rynek wraca spokój — oczekiwania co do przyszłej zmienności kursu funta do dolara spadły najniżej od 2,5 roku. Parlament przyjął wynegocjowaną umowę brexitową, a zarządzający funduszami przestają unikać brytyjskich aktywów. Walucie z Wysp ciąży jednak nadal ryzyko obniżki stóp Banku Anglii związane z widoczną w danych słabością gospodarki.

Zmienne perspektywy metali

Słabnięcie napięć handlowych i chińska stymulacja wsparły tylko część metali. Obok hossy na rynku miedzi rekordy śrubują ceny używanego w katalizatorach samochodowych palladu — od dna z 2016 r. wzrosły już prawie 5-krotnie. Zaostrzanie norm emisji spalin napędza popyt, zwyżek cen nie odczuwają producenci aut (to dla nich mało znaczący koszt), a zwiększenie podaży jest trudne. Według Citigroup w tym półroczu ceny sięgną 2500 USD za uncję. Tymczasem słabość niklu w tym okresie zapowiada Morgan Stanley. Popyt spada, a zapasy rosną, co złagodzi wpływ zakazu eksportu rudy z Indonezji. Rynek wejdzie w deficyt dopiero w 2021 r., podkreśla bank.

Miedziowy potentat ma kłopoty

Codelco, największy na świecieproducent miedzi, może okazać się główną ofiarą niepokojów społecznych w Chile. Pośród planów zwiększenia wydatków społecznych i m.in. reformy służby zdrowia (przez najbliższe lata rosnąć ma też poziom podatków i dług publiczny) rząd nie dokapitalizuje państwowego giganta. Codelco będzie musiało samo ponieść ciężar szacowanych na 20 mld USD kosztów inwestycji, co oznaczałoby dalszy przyrost długu, lub zgodzić się na spadek produkcji. Niepokoje zagroziły recesją w chilijskiej gospodarce, doprowadziły do przeceny peso, towarzyszyło im też wejście cen miedzi w tendencję wzrostową.

Artykuł powstał na podstawie jednej z cyklicznych analiz PB Forecast — serwisu Pulsu Biznesu i SpotData. PB Forecast to monitoring trendów, danych i informacji z wybranych branż i rynków. W ramach wybranego pakietu (Makro Unia Europejska, Makro Europa Wschodnia, Opakowania, Branża Metalowa) subskrybenci co tydzień otrzymują najważniejsze informacje gospodarcze, prognozy i podsumowanie zmian polityczno-regulacyjnych. Co miesiąc publikowana jest analiza makroekonomiczna, surowcowa i walutowa. Więcej szczegółów: www.pb.pl/forecast

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu