Czy Gazprom zakręci gazowy kurek Białorusi?

(Tadeusz Stasiuk)
27-12-2006, 21:53

Władze Białorusi są przekonane, że Rosja nie odetnie jej dostaw gazu, by nie powtórzyć sytuacji, do jakiej doszło zeszłej zimy z Ukrainą.

Władze Białorusi są przekonane, że Rosja nie odetnie jej dostaw gazu, by nie powtórzyć sytuacji, do jakiej doszło zeszłej zimy z Ukrainą. Analitycy są jednak podzieleni w opiniach co do dalszej strategii Gazpromu.

Białoruski wicepremier Uładzimir Siamaszka uważa, że rosyjski Gazprom "nie wejdzie po raz drugi do tej samej rzeki" i nie narazi ponownie tranzytu gazu do Europy, jak uczynił to podczas sporu poprzedniej zimy z Ukrainą. Moskwa ściągnęła wówczas na siebie krytykę ze strony Unii Europejskiej i USA.

"Nie sądzę, żeby kierownictwo Gazpromu zdecydowało się na takie działania. Okaże się wówczas dostawcą, na którym nie można polegać. Będzie to cios dla renomy Gazpromu" - oznajmił Siamaszka.

Powiedział też, że Gazprom "może zamknąć gazociąg, ale wtedy gazu dla Litwy i Niemiec wystarczy na 12-13 dni". "Jesteśmy uwikłani we wzajemne zależności" - dodał wicepremier.

Niektórzy analitycy podzielają tę ocenę. "Gazprom ma złą reputację w Europie jako niepewny dostawca, nie przykręci więc kurków ze strachu, by Białoruś nie podbierała gazu przeznaczonego do tranzytu" dla Europy - uważa Taciana Manienok z tygodnika "Biełorusy i rynok", jednego z nielicznych niezależnych pism w Mińsku.

"Białoruś ma bardzo mocną pozycję negocjacyjną dzięki swej infrastrukturze do transportu gazu. Uważamy, że Gazprom musi być bardzo elastyczny ze swoją polityką cenową wobec Białorusi" - twierdzi Jelena Sawczyk z kancelarii brokerskiej Renaissance Capital.

Jarosław Romanczuk z Centrum Analitycznego Strategia jest jednak przekonany, że Moskwa wstrzyma dostawy gazu dla Mińska, "a strona białoruska zareaguje bardzo twardo". "To będzie oznaczać pogrzebanie idei związku Rosji i Białorusi" - dodaje Romanczuk.

Agencja Reutera zwraca uwagę, że w Gazpromie pracownikom najwyższej rangi nakazano odwołać urlopy na Nowy Rok. "To wygląda dokładnie tak jak przed rokiem z Ukrainą" - powiedział jeden z nich.

Białoruski portal internetowy AFN ocenia jako uzasadnione zapewnienia Gazpromu, że w razie zamknięcia kurka nie ucierpią europejscy odbiorcy.

AFN przypomina, że rosyjski koncern uzupełnił dodatkowo zbiorniki w Europie. Będzie się też starał doprowadzić osiągnięcia projektowej mocy gazociągu Jamał-Europa, co zmniejszy tranzyt za pośrednictwem Biełtransgazu z obecnych 16 do 13 mld metrów sześciennych.

Dodatkowo modernizowany jest system gazociągowy na Ukrainie, który - zdaniem ukraińskich ekspertów - pozwoli na przepompowanie dodatkowo na Zachód owych 13-16 mld metrów sześciennych.

AFP przypomina też, że zdaniem Gazpromu nie można porównywać sytuacji z Ukrainą i Białorusią. "W oczach społeczności europejskiej Białoruś nie jest ostoją młodej demokracji i raczej nie może liczyć na zrozumienie i poparcie ze strony europejskich konsumentów" - powiedziano w Gazpromie niezależnej agencji prasowej BiełaPAN.

Zdaniem AFN, wicepremierowi Siamaszce pewności siebie dodaje łagodna w tym roku zima. Mińsk w całości odbierał należne jej dostawy gazu na 2006 rok, ale ich nie wykorzystywał, tylko pompował do zbiorników Osipowiczowskoje i Pribugskoje, których łączna pojemność sięga 1 mld metrów sześciennych.

Większość rosyjskich i białoruskich analityków uważa, że celem wysokiej podwyżki cen gazu dla Białorusi jest doprowadzenie do przejęcia kontroli nad siecią przesyłową, której operatorem jest firma Biełtransgaz. "Gazprom chce zabezpieczyć tranzyt do Europy" - podkreśla Jarosław Romanczuk. (DI, PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Tadeusz Stasiuk)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Czy Gazprom zakręci gazowy kurek Białorusi?