Czytasz dzięki

Debiutanci muszą popracować nad relacjami

opublikowano: 26-03-2015, 00:00

Przeciętny giełdowy nowicjusz dla typowego analityka jest jak czarna dziura: wiadomo, że istnieje, ale nie wiadomo, co kryje

Na rynku głównym warszawskiej giełdy zadebiutowało w 2014 r. 28 spółek — mniejszych i większych, reprezentujących różne branże. Łączy je to, że jako zbiorowość są prawie nieznane specjalistom rynku kapitałowego. Ich deklaracje dotyczące znajomości każdej ze spółek, skorygowane o liczbę osób, które w ogóle się do tej znajomości przyznały, wskazują, że przeciętny analityk czy doradca inwestycyjny sam ocenia swoją znajomość nowych spółek giełdowych na „dwójkę” w szkolnej skali ocen 1-6.

Dla 23 debiutantów z 2013 r. ocena ta jest niewiele wyższa. Zaledwie dziewięciu z 51 beniaminków z ostatnich dwóch lat może się poszczycić deklarowaną znajomością na poziomie nie mniejszym niż dostateczny (50 proc.). Kolejnych ośmiu jest właściwie nieznanych.

Spółki, które wchodząc na giełdę w 2014 r. sprzedawały nowe akcje, są lepiej znane od tych, które poprzedziły debiut na rynku głównym wizytą na NewConnect, a te z kolei od tych, które weszły na giełdę bez nowej emisji. Znajomość debiutantów, którzy wejście na parkiet poprzedzili emisją,kształtuje się na poziomie 34 proc., przechodzących z NewConnect (nawet po nowej emisji) — 30 proc. Kolejne 4 punkty procentowe wskaźnika znajomości tracą debiutujący bez sprzedaży nowych akcji i przedsionka w postaci NewConnect.

Nie należy się jednak do tego zbytnio przywiązywać. Różnice są niewielkie i mocno zaburzone przez małą liczbę spółek w każdej grupie. W dwóch słabiej rozpoznawalnych grupach znajdują się też spółki, których deklarowana znajomość zdecydowanie odbiega na plus nawet od spółek z grupy najlepiej rozpoznawalnej jako całość. Żaden debiutant nie kwalifikuje się jednak do grupy spółek, których znajomość przez analityków i doradców inwestycyjnych przekracza 75 proc. (czyli czwórka z plusem). W przedziale 50,01-75 proc. uplasowało się ich tylko ośmiu.

Logistyka górą

Giełdowym nowicjuszem, którego znajomość w świecie finansów okazała się najlepsza, jest OT Logistics. To spółka, która nie podejmuje jednak żadnych nadzwyczajnych działań — regularnie, co kwartał, zarząd spotyka się jednak z analitykami.

— Branża jest dość ciekawa, to pewnie skłania do zainteresowania naszą działalnością. Sami staramy się opowiadać o biznesie, tłumaczyć, na jakichzasadach funkcjonujemy. Nie ma drugiego takiego przedsiębiorstwa na giełdzie — mówi Monika Sadowska, która odpowiada w OT Logistics za relacje inwestorskie. Specjalistka zwraca też uwagę, że emisja akcji z 2013 r. poprzedzająca debiut giełdowy nie była jedyną, jaką spółka ostatnio przeprowadziła.

— Nasze emisje obligacji na pewno przełożyły się na kontakty z funduszami inwestycyjnymi. W 2014 r. wyemitowaliśmy w trzech transzach obligacje za ponad 150 mln zł — zaznacza Monika Sadowska.

Pod względem deklarowanej znajomości spółki, tuż za OT Logistics uplasowała się spółka prowadząca pokrewną działalność — PKP Cargo. Kontakty z analitykami w PKP Cargo opierają się na rozmowach telefonicznych i spotkaniach jeden na jeden — albo z członkami zarządu, albo z Mileną Pacią, odpowiadającą w spółce za relacje inwestorskie.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Mój główny cel to tłumaczenie zmian, które zachodzą w spółce i przekazywanie informacji w przejrzysty sposób. Sytuację spółki zawsze staram się przedstawiać na tle sytuacji makroekonomicznej i zmian zachodzących u naszych klientów. Spółka nie działa w próżni, więc jej powiązania biznesowe i makroekonomia mają kluczowe znaczenie w kontaktach z analitykami. Poza relacjami inwestorskimi zajmuję się kontrolingiem i to bardzo pomaga w relacjach z analitykami.

Analizuję spółkę na co dzień, dysponuję najbardziej aktualnymi i przekrojowymi informacjami, a to przekłada się na jakość informacji dostarczanych na rynek — mówi Milena Pacia, dyrektor biura relacji inwestorskich PKP Cargo. Trzeci pod względem rozpoznawalności jest Banco Santander, który na warszawską giełdę trafił w wyniku wymuszonego przez rynkowego nadzorcę dual listingu. Wskaźnik rozpoznawalności powyżej 60 proc. ma jeszcze Vistal Gdynia, produkujący konstrukcje stalowe.

— Nie jesteśmy wielką firmą, ale może ciekawą. Chyba nie ma w Polsce firmy działającej w takich branżach jak my — mówi Ryszard Matyka, prezes Vistalu. Co kwartał przyjeżdża do Warszawy na spotkania z analitykami i przedstawicielami funduszy inwestycyjnych. Przychodzi na nie 20-30 osób. Na przedostatnim spotkaniu frekwencja przekroczyła oczekiwania — trzeba było dostawiać krzesła. Vistal zorganizował też wizytę analityków i inwestorów instytucjonalnych w swojej siedzibie. Frekwencja była podobna jak na kwartalnych spotkaniach w Warszawie. Tych, którzy nie wzięli udziału, chętnie przyjmie przy innej okazji.

— Jeżeli ktoś chce obejrzeć zakład, to zapraszamy — mówi Ryszard Matyka. W przedziale 50,01-75 proc. mieszczą się produkujący kabanosy Tarczyński, Energa, nieruchomościowa Platinum Properties Group oraz jubilerska Briju. Briju to obok Santandera jedyny dobrze znany debiutant, który pojawił się w ostatnich dwóch latach na warszawskiej giełdzie, nie sprzedając przed debiutem ani jednej akcji. PKP Cargo nie emitowało nowych papierów, ale jego spółka matka sprzedała swoje akcje za 1,4 mld zł.

Wielkość oferty nie decyduje

Wielkość oferty trudno jednak uznać za wyznacznik późniejszej znajomości spółki. Alumetal, którego oferta opiewała na 293 mln zł i była największa w 2013 r., pozostaje do dziś mało nieznany, a przynajmniej uzyskał zbyt mało wskazań oznaczających jego przynajmniej pobieżną znajomość wśród analityków i doradców inwestycyjnych. Podobnie rzecz się ma z Polskim Holdingiem Nieruchomości.

W 2013 r. skarb państwa sprzedał jego akcje za 239 mln zł, co było wtedy czwartą co do wielkości ofertą w roku. Niewielkim zainteresowaniem cieszy się też Skarbiec Holding. To o tyle zaskakujące, że jest to w zasadzie TFI, czyli spółka z branży, w której działają sami ankietowani. Marek Rybiec, prezes Skarbca, tłumaczy to terminem debiutu, który nastąpił 18 listopada 2014 r.

— Jako spółka na GPW jesteśmy dopiero od kilku miesięcy. Naszą rozpoznawalność dopiero budujemy. Z analitykami widzieliśmy się raz, z niektórymi dwa — mówi Marek Rybiec. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane