Dłuższe terminy i większe kwoty

opublikowano: 25-02-2015, 00:00

Forfaiting jest często mylony z faktoringiem. Służy podobnemu celowi, ale nie jest z nim tożsamy.

Forfaiting jest usługą porównywaną z faktoringiem. Oba służą wykupowi wierzytelności, który pomaga firmie odzyskać płynność finansową. — Finansowanie w obu przypadkach odbywa się na podstawie przeniesienia praw do wierzytelności na nabywcę — jest to tzw. cesja wierzytelności. Transakcje, zarówno forfaitingowe jak i faktoringowe, mają trójstronny charakter.

Dzięki usłudze forfaitingu zbywca wierzytelności zamienia należności terminowe na pieniądze, poprawiając płynność finansową firmy. Ponadto przy transakcji bez regresu nie musi sięgać po kredyt i nie boi się ryzyka niewypłacalności kontrahenta — mówi Piotr Karwiński, dyrektor zarządzający departamentem bankowości transakcyjnej w Peako.
Zobacz więcej

DLACZEGO WARTO:

Dzięki usłudze forfaitingu zbywca wierzytelności zamienia należności terminowe na pieniądze, poprawiając płynność finansową firmy. Ponadto przy transakcji bez regresu nie musi sięgać po kredyt i nie boi się ryzyka niewypłacalności kontrahenta — mówi Piotr Karwiński, dyrektor zarządzający departamentem bankowości transakcyjnej w Peako. [FOT. ARC]

Umowa jest zawierana między dwoma podmiotami (w przypadku forfaitingu bywa trójstronna), ale do jej zawarcia konieczny jest trójstronny stosunek prawny między zbywcą wierzytelności, dłużnikiem a bankiem — mówi Piotr Karwiński, dyrektor zarządzający departamentem bankowości transakcyjnej w Peako.

Wiele różnic

Na tym podobieństwa właściwie się kończą. Podstawową różnicą między faktoringiem i forfaitingiem jest to, że ten ostatni jest produktem oferowanym głównie przez banki i dotyczy innych klientów niż korzystający z faktoringu.

Forfaiting jest usługą finansowania polegającą na wykupie przez bank należności średnio— i długoterminowych, powstałych w związku z przedterminowym dostarczeniem towarów, usług czy projektów inwestycyjnych. Bank przejmuje od klienta wierzytelność wraz z prawem do niej. Bank wykupuje wierzytelność bez prawa do regresu, czyli ponosiryzyko niewypłacalności odbiorcy.

— Forfaiting oferuje się klientom zazwyczaj w ramach szerszej obsługi finansowania handlu, na przykład razem z akredytywą. Fakt, że w transakcji występują instrumenty dłużne (np. weksel własny lub trasowany), powoduje, że jest ona nieco bardziej złożona niż faktoring — podkreśla Krzysztof Kuniewicz, dyrektor generalny Bibby Financial Services. Kolejna ważna różnica to terminy wykupu wierzytelności. Faktoringiem finansowane są jedynie krótkoterminowe wierzytelności handlowe. W przypadku forfaitingu mogą to być również transakcje średnioterminowe (do 5 lat).

— Przedmiotem cesji w forfaitingu może być kilka rodzajów wierzytelności, np. handlowe, leasingowe, z weksla, z akredytywy oraz gwarancji, które mają długie terminy wymagalności (nawet do kilku, kilkunastu lat) — tłumaczy Piotr Karwiński.

Co ważne, forfaiting dotyczy transakcji o wiele wyższych kwotach niż faktoring. Ponadto forfaiter (nabywca wierzytelności w forfaitingu) ma szerokie pole do popisu jeśli chodzi o tworzenie harmonogramu spłat — mogą być one indywidualnie dostosowywane do kontraktu handlowego czy potrzeb samego dłużnika. Forfaiting wiąże się również z nabyciem wierzytelności bez prawa regresu do zbywcy, czyli z przejęciem przez bank ryzyka niewypłacalności dłużnika.

Odmiany forfaitingu

Istnieje kilka rodzajów forfaitingu. Forfaiting właściwy, który polega na tym, że bank przejmuje całe ryzyko wierzytelności. Niewłaściwy zachodzi wtedy, gdy nabywca obarcza klienta różnego rodzaju kosztami związanymi z transakcją. Z forfaitingiem pośrednim mamy do czynienia, kiedy forfaiter kupuje wierzytelność od konkurencyjnej firmy forfaitingowej.

Forfaiting tajny to ten, który odbywa się bez wiedzy importera, zaś poszerzony to usługa forfaitingu wzbogacona o dodatkowe świadczenia. Koszty forfaitingu zależą od wartości wierzytelności tzn. naliczane są z dyskonta naliczanego od dnia wykupu do dnia płatności, oraz prowizji, która wynosi do 3 proc. wartości wierzytelności.

Bankom opłaca się to, ponieważ osiągają zysk dzięki marży i zamianie weksli w papiery wartościowe oraz późniejszej sprzedaży ich na rynku wtórnym. Natomiast klient zyskuje na wiele sposobów, m.in. unika konieczności wzięcia kredytu, poprawia swoją płynność finansową, zwiększa swoją sprzedaż dzięki bezpiecznemu eksportowi na rynki o zwykle większym ryzyku.

— W przypadku rozliczeń w obcej walucie eksportera nie interesuje ryzyko kursowe, ponieważ otrzymuje od banku z góry kwotę wierzytelności, którą może dysponować od razu. Banki oferują także wydłużone finansowanie po terminie płatności faktury, co pozwala budować programy lojalnościowe dostawców z kontrahentami — podkreśla Piotr Karwiński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Dobosiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu