"Dnewnik": Gazprom jest gotów zainwestować w Bułgarii 5 mld euro

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 04-01-2006, 13:05

Rosyjski koncern gazowy Gazprom jest gotów zainwestować ok. 5 mld euro w projekty w energetyce bułgarskiej, w tym w prywatyzację przedsiębiorstwa państwowego Bułgargaz, do którego należy krajowa sieć gazociągów - poinformował w środę niezależny bułgarski dziennik "Dnewnik".

Rosyjski koncern gazowy Gazprom jest gotów zainwestować ok. 5 mld euro w projekty w energetyce bułgarskiej, w tym w prywatyzację przedsiębiorstwa państwowego Bułgargaz, do którego należy krajowa sieć gazociągów - poinformował w środę niezależny bułgarski dziennik "Dnewnik".

    Gazeta powołuje się na byłego wiceministra energetyki i członka zarządu Bułgargazu Iłko Jocewa, który obecnie jest doradcą Gazprombanku.

    Jocew twierdzi, że renegocjowanie umowy o dostawach rosyjskiego gazu dla Bułgarii, ważnej do końca 2010 r., jest niemożliwe, więc nie można podwyższyć cen rosyjskiego eksportu gazu do poziomu 260 dolarów za 1000 m3. Taką podwyżkę dla Bułgarii, Rumunii i Węgier kilkakrotnie w ostatnich dniach zapowiadał rzecznik Gazpromu Sergiej Kuprijanow.

    Według Jocewa, obecnie toczą się negocjacje o zmianie umowy, regulującej opłaty za tranzyt. "Gazprom płaci Bułgarii najwyższe taksy tranzytowe i dążenie do obniżenia ich poziomu jest normalne" -  mówi doradca Gazprombanku.

    Według niego wysoki poziom cen stwarza dla Bułgarii realne niebezpieczeństwo obniżenia wpływów z tranzytu, gdyż Rosja może skierować większość tranzytu przez alternatywny gazociąg "Niebieski Potok" pod Morzem Czarnym. Obecnie, według dziennika, Rosja płaci 1,65 USD za tranzyt 1000 m3 na odległość 100 km.

    Cytowani przez "Dnewnik" eksperci bułgarscy uważają, że umowy o tranzycie nie należy zmieniać, ponieważ w ślad za tym nastąpi żądanie podwyżki cen dostaw gazu do poziomu 260 dolarów za 1000 m3. W środę ambasador rosyjski w Bułgarii Anatolij Potapow, cytowany przez radio publiczne, powiedział, że podniesienie cen gazu dlaBułgarii w 2006 r. jest "logiczne i nieuniknione". Według niego międzyrządowa umowa z 1998 r. zakłada możliwość podniesienia zarówno cen dostaw, jak i przeanalizowania cen za tranzyt. Jedynie prezydent Władimir Putin może zadecydować o pozostawieniu cen na niezmienionym poziomie - powiedział Potapow.

    Gazprom - informuje "Dnewnik" - wyraził w końcu ubiegłego roku zainteresowanie inwestowaniem w Bułgarii: w rozbudowę sieci gazociągowej, w projekty w energetyce, w tym budowę drugiej elektrowni atomowej w Belene nad Dunajem. Należący do Gazprombanku rosyjski Atomenergostroj w konsorcjum z francuskim Framatome jest jednym z kandydatów w ogłoszonym przez władze bułgarskie konkursie na budowę elektrowni.

    Według cytowanych przez "Dnewnik" ekspertów Bułgaria, która nie planuje prywatyzacji swojej sieci gazociągowej, nie ma gospodarczego interesu w realizacji planów Gazpromu, tym bardziej że wynika z nich obniżenie taks tranzytowych i strata kontroli nad gazociągami. Eksperci przypominają, że podczas "wojny gazowej" z Rosją w latach 1995-1997 r. dwa rządy bułgarskie obroniły własność sieci mimo nacisku ze strony Gazpromu.

      Wyjściem z zależności od Gazpromu, według cytowanych przez "Dnewnik" ekspertów, jest projekt Nabucco, który powinien zapewnić alternatywne dostawy z Iranu, Azerbejdżanu i Turkmenistanu. Przez Bułgarię mają przebiegać 392 km tego gazociągu. Jego łączna długość ma wynieść 3300 km. Budowa gazociągu, o wartości ok. 4,5 mld euro, ma rozpocząć się w 2008 r. i potrwać trzy lata. Ma on zapewniać tańszy od rosyjskiego gaz dla środkowej i zachodniej Europy.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane