Draghi niewolnikiem mocnego euro

  • Przemysław Kwiecień
opublikowano: 07-09-2017, 22:00

Z dużej chmury mały deszcz — tak można w skrócie określić mocno wyczekiwane przez rynki posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego (EBC).

Prezes Mario Draghi starał się ze wszelkich sił nie doprowadzić do dalszego umocnienia euro, ale zaklinanie rzeczywistości nie przychodzi łatwo. EBC musi pogodzić się z tym, że wraz z dobrą koniunkturą przychodzi umocnienie waluty.

Bank nadal prowadzi ekspansywną politykę — nic w tejmaterii po wrześniowym posiedzeniu się nie zmieniło. Bank kupuje ogromne ilości obligacji, a stopa depozytowa pozostaje na rekordowo niskim poziomie -0,4 proc. Natomiast rynki finansowe żyją przyszłością. Na rynku walutowym ta przyszłość kiedyś zamykała się w dwóch latach, jednak wobec bezprecedensowych poczynań banków centralnych inwestorzy starają się odgadywać poczynania bankierów centralnych na 5 do 10 lat do przodu.

A tu z punktu widzenia EBC zmienia się wiele. Mario Draghi chyba nigdy w trakcie swojej kadencji nie był tak optymistyczny. Wspominał on co prawda o tym, że lepsza koniunktura jeszcze nie przełożyła się odpowiednio na wzrost inflacji, zaznaczył, że mocniejsze euro już zmusiło bank do obniżenia prognoz inflacji, ale to wszystko stało się drugorzędne w momencie, gdy zaczął mówić o wzroście gospodarczym. Mario Draghi rozpływał się nad perspektywami wzrostu, wskazując nie tylko na jego tempo, ale też szerokość. Rosną konsumpcja, inwestycje, a także eksport i prezes EBC jest pewien, że tak dobra koniunktura musi przełożyć się w końcu na realizację celu inflacyjnego. Skoro więc EBC wierzy w realizację celu, cóż znaczą obawy o walutę? Można powiedzieć, że Mario Draghi udawał gołębiego, ale został zdemaskowany przez rynki i ostatecznie nie był w stanie ukryć optymizmu.

Czy oznacza to, że euro jest skazane na dalsze umocnienie wobec dolara, co wzmocni złotego? Niekoniecznie. Przede wszystkim ten optymizm prezesa idzie w parze z brakiem wyraźnych działań. Warto zwrócić uwagę, że rynki nie dostały nic z tego, na co początkowo liczyły — nadal nie wiemy nic o planach EBC na ograniczenie skupu obligacji w przyszłym roku i wygląda na to, że sami bankierzy tego nie wiedzą. A to ma duże znaczenie. Warto odnotować, że rentowność niemieckiej 10-latki jest najniższa od miesięcy, a brak sprecyzowanych planów na zaprzestanie skupu obligacji nie stanowi argumentu za zmianą takiego stanu rzeczy.

Różnica pomiędzy dochodowością amerykańskich i niemieckich obligacji jest nadal niższa niż w lipcu, kiedy to kurs EUR/USD wynosił 1,15. Bez wsparcia ze strony rynku stopy procentowej i przy rekordowym pozycjonowaniu spekulantów o dalsze dynamiczne umocnienie euro może być trudno. Należy dodać, że również w Stanach Zjednoczonych sytuacja może się odwrócić. Wobec odsunięcia ryzyka paraliżu rządu na grudzień można sobie wyobrazić odbicie rentowności i dolara, szczególnie jeśli Fed zdecyduje się na konkretne kroki w sprawie redukcji bilansu. Tym niemniej mówilibyśmy tu raczej o korekcie niż o zmianie trendu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Kwiecień CFA główny ekonomista XTB DM

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Draghi niewolnikiem mocnego euro