Drobni inwestorzy mają swoje prawa

Szymon Maj
opublikowano: 03-09-2019, 22:00

Inwestor indywidualny to jedna ze stron w decyzjach podejmowanych przez zarządy spółek — przynajmniej z perspektywy prawa

Do akcjonariusza należą nie tylko akcje, ale też pakiet praw — tych elementarnych, jak prawo do dywidendy czy do udziału w walnym zgromadzeniu spółki, jak również prawo do ochrony swoich interesów.

Piotr Cieślak z SII (na zdjęciu z prawej) i Piotr Rybicki, ekspert od nadzoru korporacyjnego, podkreślają, że każdy z akcjonariuszy, niezależnie od stanu posiadania, ma do odegrania istotną rolę.
Zobacz więcej

BYĆ AKTYWNYM:

Piotr Cieślak z SII (na zdjęciu z prawej) i Piotr Rybicki, ekspert od nadzoru korporacyjnego, podkreślają, że każdy z akcjonariuszy, niezależnie od stanu posiadania, ma do odegrania istotną rolę.

— W zależności od wielkości posiadanych udziałów akcjonariusze mogą m.in. wnioskować o zwołanie walnego zgromadzenia, o powołanie biegłego rewidenta do spraw szczególnych, a niezależnie od ilości posiadanych akcji mogą proponować w trakcie obrad walnego zgromadzenia zmianę treści projektów uchwał. Mogą również zadawać pytania do poszczególnych punktów porządku obrad i zgłaszać do protokołu sprzeciw wobec podjętych uchwał, np. krzywdzących akcjonariuszy mniejszościowych. Sprzeciw daje przepustkę do skarżenia takich uchwał w sądzie w celu ich unieważnienia bądź uchylenia — tłumaczy Piotr Cieślak.

Jak przyznaje wiceprezes SII, pełne skorzystanie z przywilejów może być nieopłacalne, bo wiele decyzji zapada na walnych zgromadzeniach, w których udział kosztuje.

— Barierą wciąż są wysokie koszty takiego udziału w relacji do wartości posiadanych akcji danej spółki przez inwestora. Dodatkowo taki udział nierzadko wymaga skorzystania z urlopu. Efekt jest taki, że akcjonariuszy indywidualnych na walnych zgromadzeniach trudno spotkać — mówi Piotr Cieślak.

Sytuacje skrajne

Zdarzają się jednak wyjątki, bo w momentach kryzysowych akcjonariusze potrafią łączyć się w grupy, co pozwala na większy wpływ na losy spółki.

— Najczęściej dochodzi do konfliktów akcjonariuszy mniejszościowych z akcjonariuszem większościowym, który wykorzystując swoje istotnie większe udziały, działa z pozycji siły, zamiast szukać rozwiązań kompromisowych — mówi Piotr Cieślak. Współpraca mniejszościowych zwiększa szanse na sukcesy w sporze.

— Przykładem może być chociażby bardzo aktywna walka drobnych akcjonariuszy Polcoloritu, którzy sprzeciwiali się próbie wycofania spółki z obrotu na ewidentnie krzywdzących warunkach. Ostatecznie uzyskali oni bardzo atrakcyjną cenę sprzedaży w jednym z kolejnych wezwań — mówi Piotr Cieślak.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

W przypadku rażącego naruszenia przepisów akcjonariuszma prawo skorzystać z cięższych rozwiązań niż ugodowe załatwienie sprawy.

— Inwestorzy powinni pamiętać, że w przypadku gdy widzą, że spółki bądź inni akcjonariusze naruszają przepisy ustawy o ofercie, ustawy o obrocie lub przepisy MAR, to powinni zgłaszać takie naruszenia do KNF. Jeśli dochodzi do przestępstwa, w wyniku którego ponoszą szkodę, to mają możliwość zawiadomienia prokuratury bądź dochodzenia swoich praw na drodze cywilnej. Akcjonariusze powinni też pamiętać o zawiadomieniu GPW w sytuacji wszelkich naruszeń regulacji dotyczących dobrych praktyk. Każdy przypadek należy analizować indywidualnie — dodaje Piotr Cieślak.

Etyka biznesu

Spółki notowane na GPW powinny swoją działalnością wpisywać się w zasady ładu korporacyjnego. Piotr Rybicki, propagator idei corporate governance,a także członek rad nadzorczych m.in. w Copernicus Securities i GetBacku, jest przekonany, że sumienne stosowanie dobrych praktyk ogranicza ryzyko naruszenia interesów drobnych inwestorów.

— W idealnym ładzie korporacyjnym inwestor indywidualny wie, że nie zostałby nigdy wykorzystany przez akcjonariusza większościowego. Będą bowiem wzajemnie się szanowali. Zresztą nie będzie to dotyczyć tylko relacji między akcjonariuszami, ale również między członkami rady nadzorczeja członkami zarządu — mówi Piotr Rybicki.

W perfekcyjnym ułożeniu każda ze stron w spółce odgrywa swoją rolę i jest tego świadoma.

— Żadna z trzech stron: akcjonariusz — rada nadzorcza — zarząd, nie ma bowiem pozycji dominującej, bo każdy rozumie swoje zadania. Działają razem dla dobra spółki, nie zaś dla własnych, partykularnych korzyści — dodaje Piotr Rybicki.

Dobre wzorce powinien dawać akcjonariusz dominujący, jednak mniejsi gracze też mają do odegrania ważną rolę, uważa specjalista.

— Podwaliny pod skuteczny ład korporacyjny daje większościowy akcjonariusz, co nie znaczy, że akcjonariusze mniejszościowi, a także członkowie rady nadzorczej lub zarządu niebędący akcjonariuszami nie mają nic do powiedzenia — mówi Piotr Rybicki.

Jego zdaniem niestosowanie się do zasad corporate governance prowadzi do sytuacji, w której nie ma wygranych. Jak podkreśla, nieporządek w relacjach interesariuszy często skutkuje konfliktami, a w konsekwencji utratą wartości przez spółkę.

— Niestety, często odbywa się to kosztem akcjonariuszy mniejszościowych — dodaje Piotr Rybicki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Szymon Maj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu