Czytasz dzięki

Duże gospodarki zmierzają w stronę recesji i deflacji

opublikowano: 29-04-2020, 22:00

Seria danych z najważniejszych gospodarek świata świadczy o skali zniszczeń dokonanych przez pandemię koronawirusa.

Kwietniowa inflacja w Niemczech wyniosła 0,8 proc. w skali roku, co oznacza spadek względem marca aż o 0,6 pkt proc., a względem lutego, a więc miesiąca jeszcze niedotkniętego pandemią, aż o 0,9 pkt proc. Z konsensu analityków wynikał nieco silniejszy spadek — 0,6 proc.

PKB USA spadł w I kw. aż o 4,8 proc. rok do roku, i to mimo dobrych danych za styczeń i luty. Odczyt był o 0,8 pkt proc. gorszy niż spodziewany przez analityków. To niedoszacowanie spadku całej gospodarki może wynikać ze znacznie gorszego niż przewidywany wyniku konsumpcji prywatnej, która spadła o 7,6 proc., podczas gdy eksperci spodziewali się spadku zaledwie o 3,6 proc. w skali roku.

Ważne Niemcy…

Odczyt inflacji w Niemczech jest ważną informacją dla rynków, które nie były pewne reakcji cen na gospodarczy szok popytowo-podażowy, jaki serwuje gospodarce pandemia koronawirusa. Środowe dane przekonują, że obecny kryzys, podobnie jak ten sprzed 12 lat, wytworzy presję deflacyjną, redukując tempo wzrostu cen. Warto jednak pamiętać, na co zgodnie zwracają uwagę eksperci, że badanie dynamiki cen podczas lockdownu obarczone jest szeroką gamą problemów metodologicznych. Claus Vistesen, ekonomista think tanku Pantheon Macroeconomics, objaśnia problem na przykładzie branży turystycznej.

— Główny problem w liczbach z Niemiec dotyczy wahań cen pakietów wakacyjnych, które często są decydujące dla ogólnego poziomu inflacji w usługach. Krótko mówiąc, ceny są szacowane przez biuro statystyczne, co w rzeczywistości oznacza, że implikuje się ich poziom na postawie poprzednich odczytów. Według nas inflacja w tej kategorii spada, ale bardzo trudno jest to ustalić na pewno. Branża lotnicza np. stoi teraz w obliczu fali bankructw, które mogą gwałtownie obniżyć przepustowość, zwłaszcza jeśli w usługach turystycznych utrzymają się środki dystansowania społecznego. Może to podnieść inflację w drugiej połowie roku, jeśli powróci stłumiony popyt. Krótko mówiąc, kryzys spowodowany COVID-19 jest dezinflacyjny w odniesieniu do inflacji bazowej, ale w bardzo szczególnych przypadkach może nie być. Takie konkretne przypadki są zwykle krytycznymi determinantami zmian w inflacji dla Niemiec czy całej strefy euro — uważa Claus Vistesen.

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

…i Stany Zjednoczone

Tymczasem odczyt PKB USA z I kw. 2020 r. jest najgorszy od 12 lat, choć wtedy spadek był znacznie głębszy i sięgnął nawet 8,4 proc. Biorąc pod uwagę znaczenie amerykańskiej gospodarki w światowym łańcuchu dostaw, szczególnie dla Unii Europejskiej, na tym jednak dobre wiadomości się kończą — według ekspertów II kw. może przynieść spadek PKB w ujęciu rocznym nawet o 40 proc. (10 proc. w ujęciu kwartalnym).

James Knightley, główny ekonomista międzynarodowy grupy ING, nie ma dobrych wieści i przestrzega, że do kondycji sprzed pandemii największa gospodarka świata powróci dopiero za 2,5 roku.

— Dziedzictwo ostatniego kryzysu i potencjał długoterminowych zmian strukturalnych w najlepszym razie oznaczają, że utracona produkcja w pierwszym i drugim kwartale nie zostanie w pełni odzyskana aż do końca 2022 r. Wszystko to jest dość ponure, ale z uwagi na fakt, że Rezerwa Federalna i rząd nadal oferują wsparcie, a środki zapobiegawcze COVID-19 zaczną być niedługo łagodzone, wiadomości płynące z gospodarki powinny znacznie się poprawić w drugiej połowie tego roku. Aby zapewnić odzyskanie utraconej produkcji do końca 2022 r., konieczna jest dodatkowa stymulacja fiskalna i obecnie jest ona bardzo prawdopodobna — podkreślił James Knightley.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane