Dywidendowo WIG20 znów zmizerniał

Stopa dywidendy z portfela blue chipów jest najniższa od ponad dekady. I nic nie wskazuje na to, by rychło się to zmieniło

Choć blue chipom pieniędzy nie brakuje, zarządy wielu z nich wolą je wydać na inne cele niż wynagrodzenie dla akcjonariuszy. — Niestety, znacząca część pieniędzy, które spółki zostawiają na bilansach, zostanie przeznaczona na projekty, które nie przyniosą, naszym zdaniem, w średnim i długim horyzoncie zwrotu dla akcjonariuszy mniejszościowych — nie ma wątpliwości Andrzej Domański, członek zarządu Eques TFI, a jego komentarz odnosi się głównie do spółek energetycznych i KGHM. Złudzeń co do dywidendy z pierwszej z branż inwestorzy pozbyli się już dawno, ale brak choćby minimalnej wypłaty z miedziowego giganta to mimo wszystko niespodzianka i pierwszy taki przypadek od 13 lat. Efekt końcowy jest taki, że mimo iż akcje są tańsze niż przed rokiem, to stopa dywidendy z WIG20 jest niższa i wynosi 2,3 proc. To najmniej od 2005 r.

Dobre i to

Średnia dla rodzimego indeksu podrasowana jest dzięki hojności dwóch prymusów — Banku Pekao i PZU — w przypadku których stopę dywidendy do poziomów charakterystycznych raczej dla niepłynnych spółek wywindowało połączenie hojności zarządów z wyjątkową słabością notowań. Kursowi Pekao daleko jest do poziomów sprzed dokonanej przez niespełna rokiem repolonizacji, a relatywna siła względem PKO BP zamieniła się w pokaźny dystans — i to mimo że rywal przed rokiem dywidendy nie płacił, a w tym roku wypłaci ją nader skromną (więcej nie może, ze względu na zalecenia Komisji Nadzoru Finansowego).

Pekao nie stracił przynajmniej atutu, jakim jest powtarzalność dywidend, a analitycy oczekują, że wypłata za 2018 r. będzie porównywalna do tej za 2017 r. Jest jednak znak zapytania w postaci potencjalnego przejęcia Alior Banku. Analizy w tej sprawie, zgodnie z wypowiedzią Michała Krupińskiego, zakończą się w drugim kwartale. PZU, które w liczbach bezwzględnych wypłaci nawet nieco więcej niż Pekao (2,16 wobec 2,07 mld zł), też nie wyklucza przejęć, ale na ich sfinansowanie może pójść do najwyżej 30 proc. zysku. Od 50 do 100 proc. ma natomiast trafiać do kieszeni akcjonariuszy.

— Pamiętamy o naszym zobowiązaniu strategicznym, że kwota dywidendy na akcję powinna rosnąć z roku na rok w długim terminie — zapewnia Paweł Surówka, prezes PZU.

Z zysku PZU za 2016 rok na dywidendę trafiło 1,2 mld zł, czyli 1,40 zł na akcję. Teraz będzie to 2,5 zł, a analitycy zakładają, że za 2018 r. premia wyniesie 2,6 zł. Rekordową dywidendę wypłaci PKN Orlen, ale w obliczu pogorszenia otoczenia makro i zaangażowania w projekt atomowy może to być łabędzi śpiew i w przyszłym roku inwestorzy otrzymają już znacznie mniej. Analitycy twardo trzymają się jednak prognoz, zgodnie z którymi dywidenda za 2018 r. wyniesie 3,5 zł na akcję.

Nie tak miało być

Nadzieje inwestorów i analityków zawiodła natomiast srodze Jastrzębska Spółka Węglowa, której zarząd rekomendację zatrzymania całego ubiegłorocznego zysku (2,5 mld zł, 21,62 zł na akcję) uzasadnił zapisami porozumienia z obligatariuszami oraz koniecznością odbudowy kapitału zapasowego, uszczuplonego w latach poprzednich. Polityka dywidendowa zakładała wypłatę w 2018 r. co najmniej 30 proc. skonsolidowanego zysku netto.

Z polityką dywidendową rozminął się też KGHM, który „w związku z planowanymi wydatkami inwestycyjnymi przy wysokim poziomie zadłużenia” zarekomendował niewypłacanie dywidendy. Analitycy oczekiwali 2,33 zł na akcję (w 2016 r. wypłacono 1 zł). Zarząd Energi argumenty ma podobne: potrzeby finansowe w związku z inwestycjami są na tyle duże, że całość zysku za ubiegły rok lepiej przeznaczyć na kapitał zapasowy.

„Jednocześnie w przyszłości zarząd nie wyklucza powrotu do wypłaty dywidendy akcjonariuszom, której poziom determinowany będzie realizacją strategii” — dodano. Za 2016 r. Energa wypłaciła 0,19 zł dywidendy na akcje, we wcześniejszych latach była znacznie bardziej hojna (1 zł za 2013 r., 1,44 zł za 2014 r. i 0,49 zł za 2015 r.), ale to już przeszłość, a polityka dywidendowa nie pozostawia złudzeń — dywidendy prędko nie będzie. Zakończenie najbardziej znaczących wydatków inwestycyjnych przewiduje się w 2023 r. Najwcześniej w 2020 r. dywidendę mogą wypłacić Tauron, Orange Polska i Alior Bank.

— Z naszych analiz wynika, iż pierwszym rokiem, gdy widzimy możliwość wypłaty dywidendy, jest 2020 r., za 2019 r., bo pierwszych pozytywnych wolnych przepływów pieniężnych spodziewamy się w 2020 r. — mówi wiceprezes spółki Marek Wadowski.

Jak zaznaczył, spółka będzie chciała wtedy przeznaczać cash flow przede wszystkim na zmniejszanie wysokości zadłużenia, co oznacza, że dywidenda — jeśli będzie — będzie skromna. Niewiążące deklaracja złożył zarząd Orange, który kiedyś regularnie dzielił się zyskiem, a przykręcenie kurka z pieniędzmi spowodowało drastyczną przecenę akcji.

— Strategia nastawiona jest na wzrost, dlatego nie uwzględniliśmy w nim dywidendy. Jednak w planie finansowym jest przewidziana przestrzeń na dywidendę w roku 2020, wypłaconą za rok 2019. Jednak obecnie nie deklarujemy ani terminu, ani jej wartości — powiedział Maciej Nowohoński, CFO telekomu.

W przypadku PGE wypłatę dywidendy zawieszono przed rokiem i taka polityka obowiązywać będzie jeszcze co najmniej rok. Po tym terminie zarząd obiecał wypłatę około połowy skonsolidowanego zysku netto, korygowanego o wielkość odpisów aktualizujących, ale wobec zaangażowania spółki w projekt budowy elektrowni atomowej na dochód za akcji grupy nie ma co liczyć. Zdaniem niektórych analityków, o dywidendzie trzeba zapomnieć na… dekadę.

W Cyfrowy Polsacie dywidendy należy oczekiwać, kiedy spółka upora się z nadmiernym zadłużeniem. W polityce dywidendowej zdefiniowano precyzyjnie poziom zadłużenia, który pozwoli na wypłatę od 200 do 400 mln zł dywidendy. Za 2017 r. kryteria nie zostały jednak spełnione.

Prywatny nie znaczy hojny

Zysków nie ma, ale dywidendę wypłaci Eurocash, który sięgnie po zapasy kapitałowe i za kilka dni (6 czerwca) przeleje na rachunki inwestorów po 0,73 zł na każdą akcję. To tyle samo, ile rok wcześniej. Do wypłaty dywidendy wrócił mBank (5,15 zł na akcję, wypłata 7 czerwca), mniej niż w zeszłym roku wypłaci BZ WBK (3,1 zł wobec 5,4 zł), podobnie jak CCC (2,3 zł wobec 2,59 zł). Więcej da natomiast LPP (40 zł wobec 35,74 zł). W komplecie są to jednak dywidendy skromne, bo stopa dywidendy wynosi od 0,4 do 1,2 proc. Na wyższą premię mogą liczyć akcjonariusze PGNiG (2,5 proc.) i Lotosu (1,8 proc.), ale zwłaszcza w pierwszym przypadku dywidenda będzie niższa od oczekiwań analityków. Spodziewali się oni około 0,25 zł dywidendy na akcję, zarząd rekomenduje jednak tylko 0,15 zł (przed rokiem wypłacono 0,20 zł). Lotos chce natomiast wypłacić tyle, ile przed rokiem (1 zł na akcję).

 

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dywidendowo WIG20 znów zmizerniał