E-book to nie program komputerowy

MARTYNA MAZANKIEWICZ, radca prawny, KAROLINA JACKIEWICZ, asystent prawny Kancelaria Głowacki i Wspólnicy
opublikowano: 22-01-2020, 22:00

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej 19 grudnia 2019 r. wydał wyrok (sygn. C 263/18), w którym stwierdził, że dostarczanie publiczności książki elektronicznej poprzez pobranie dla celów stałego użytku (e-book) mieści się w pojęciu „publicznego udostępniania”, a dokładniej w pojęciu „podawania do publicznej wiadomości utworów w taki sposób, że osoby postronne mają do nich dostęp w wybranym przez siebie miejscu i czasie”. Tym samym Trybunał stwierdził, że dostarczanie publiczności książki elektronicznej poprzez pobranie dla celów stałego użytku nie stanowi „publicznego rozpowszechniania”.

Taka kwalifikacja niesie za sobą określone konsekwencje. W przypadku publicznego udostępnienia autorom przysługuje wyłączne prawo do zezwalania na jakiekolwiek publiczne udostępnianie ich utworów, drogą przewodową lub bezprzewodową, włączając podawanie do publicznej wiadomości ich utworów w taki sposób, że osoby postronne mają do nich dostęp w wybranym przez siebie miejscu i czasie, lub też do zabraniania takiego udostępniania. Publiczne udostępnienie nie niesie za sobą skutku w postaci wyczerpania prawa.

Jeżeli chodzi zaś o publiczne rozpowszechnienie, to autorzy dysponują wyłącznym prawem do zezwalania na jakąkolwiek formę publicznego rozpowszechniania oryginału swoich utworów lub ich kopii w drodze sprzedaży lub w inny sposób — albo do zabraniania takich czynności. Prawo to wyczerpuje się w przypadku pierwszej sprzedaży danego przedmiotu lub innego przeniesienia własności na obszarze Unii przez podmiot praw autorskich lub za jego zezwoleniem. Istota konstrukcji wyczerpania prawa polega w dużym uproszczeniu na tym, że pomimo powstania wyłączności na rzecz uprawnionego do utworu, dalszy obrót nośnikami zawierającymi chronione utwory jest dozwolony, jeżeli nośniki zostały wprowadzone do obrotu za zezwoleniem podmiotu uprawnionego. Innymi słowy — mogę odsprzedać egzemplarz nabytego legalnie utworu.

Zdaniem Trybunału wyczerpanie prawa nie ma zastosowania do e-booków — już chociażby z tego względu, że nie mają one postaci materialnej. We wcześniejszym wyroku (z 3 lipca 2012 r., UsedSoft, C 128/11), który dotyczył programu komputerowego, Trybunał stwierdził, że wyczerpanie prawa nie ogranicza się do kopii programu komputerowego na materialnym nośniku, lecz przeciwnie — należy uznać, że nie ma różnicy, czy dana kopia ma postać materialną czy niematerialną. Teraz jednak Trybunał podkreślił, że e-book nie jest programem komputerowym, a przepisy dotyczące ochrony prawnej programów komputerowych stanowią lex specialis. Omawiane orzeczenie pokazuje, że zakres uprawnień nabywcy egzemplarza utworu zależy od tego, w jakiej formie nabywa on treści. Czytelnikom zapewne trudno zrozumieć, dlaczego jest tak, że książkę drukowaną mogą odsprzedać, zaś e-booka nie, nawet jeżeli ich treść jest taka sama.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MARTYNA MAZANKIEWICZ, radca prawny, KAROLINA JACKIEWICZ, asystent prawny Kancelaria Głowacki i Wspólnicy

Polecane