Egipski premier prowadzi rozmowy w sprawie utworzenia rządu

PAP
opublikowano: 13-07-2013, 20:35

Premier Egiptu Hazim el-Biblawi rozpoczął w sobotę wstępne rozmowy z kandydatami do rządu tymczasowego. Demonstracje w obronie obalonego prezydenta Mohammada Mursiego wydają się słabnąć, a Biblawi nie wyklucza włączenia Bractwa Muzułmańskiego do rządu.

Biblawi oraz wiceprezydent ds. zagranicznych, laureat Nagrody Nobla, Mohammed ElBaradei i kandydat na stanowisko wicepremiera ds. gospodarczych Zijad Bacha ad-Din, który dotychczas nie został oficjalnie desygnowany na to stanowisko, naradzali się w sobotę nad listą ewentualnych przyszłych ministrów.

Po tym spotkaniu Biblawi zakomunikował, że oprócz trzydziestu ministrów mianuje wicepremiera ds. gospodarczych i w niedzielę rozpocznie spotkania z kandydatami na członków rządu.

Zapewnił też, że zachowa swe stanowiska kilku ministrów poprzedniego rządu, na czele którego stał premier Hiszam Mohammed Kandil.

Jak podała w sobotę agencja Reutera, objęcia stanowiska ministra spraw zagranicznych zaproponowano b. ambasadorowi Egiptu w Waszyngtonie Nabilowi Fahmiemu.

Prokuratura egipska ogłosiła, że przystąpiła do oceny oskarżeń wysuniętych przeciwko Mohammadowi Mursiemu i kilku przywódcom ruchu islamskiego.

Mursiemu i grupie jego współpracowników z szeregów Bractwa Muzułmańskiego zarzuca się spiskowanie z "ośrodkami zagranicznymi" z zamiarem działania na szkodę kraju oraz odpowiedzialność za zabójstwa demonstrantów.

Wiceprokurator generalny i rzecznik prokuratury Adel al-Said powiedział, że na liście podejrzanych są m.in. przywódca Bractwa Muzułmańskiego Mohammed Badie, wiceprzewodniczący Partii Wolności i Sprawiedliwości (skrzydło polityczne Bractwa Muzułmańskiego - PAP) Essam Erian oraz tacy czołowi jej działacze, jak Mohammed el-Beltagi i Safwat Hegazi.

W środę prokuratura wydała nakaz aresztowania tych czterech działaczy pod zarzutem podżegania do przemocy, która spowodowała 8 lipca co najmniej śmierć 51 osób w siedzibie Gwardii Republikańskiej w Kairze.

Przewodniczący rozwiązanej przez wojskowych wyższej izby parlamentu, Szury, Ahmed Fahmi określił działania premiera Biblawiego na swej sobotniej konferencji prasowej jako "doprowadzanie do końca zamachu stanu". Konferencja odbyła się w meczecie przy kairskim placu Rabaa al-Adawija we wschodnim Kairze, wokół którego obozują sympatycy Bractwa Muzułmańskiego.

Fahmi domagał się przywrócenia działania zawieszonej obecnie konstytucji i powrotu Mursiego do władzy.

Mursi pozostaje nadal więźniem wojskowych, mimo że Stany Zjednoczone i Niemcy zażądały jego uwolnienia.

Bractwo Muzułmańskie wezwało w sobotę swych zwolenników do organizowania nowych demonstracji w obronie Mursiego i oświadczyło, że jego zwolennicy nie zejdą z ulic i placów Kairu, dopóki nie zostanie przywrócona w Egipcie demokracja.

Przeciwnicy Mursiego oceniają, że sobotnie demonstracje w Kairze były znacznie mniejsze niż w dniach poprzednich.

Tymczasem nie ma prawie dnia od przejęcia w Egipcie władzy przez wojsko, aby nie dochodziło do akcji zbrojnych podejmowanych przez islamistów na półwyspie Synaj, patrolowanym od rana do wieczora przez egipskie śmigłowce bojowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu