Emerytura małżeńska znowu zagrożona

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 29-11-2007, 00:00

Nowa minister pracy nie zgadza się na wypłatę jednorazową ani programowaną. Możliwe jest nawet skreślenie emerytury małżeńskiej.

Nowy rząd na pewno nie da emerytom więcej możliwości niż poprzedni

Nowa minister pracy nie zgadza się na wypłatę jednorazową ani programowaną. Możliwe jest nawet skreślenie emerytury małżeńskiej.

Jolanta Fedak jest w resorcie pracy ledwie tydzień, a kluczowa ustawa — o wypłacie emerytur z OFE — już trafiła do konsultacji do partnerów społecznych.

— Dokończenie reformy emerytalnej jest priorytetem. Główne obszary konsultacji to produkty emerytalne, tablice dalszego trwania życia i zasady funkcjonowania zakładów emerytalnych. Opinie chcemy zebrać do końca miesiąca. Wówczas Rada Ministrów zajmie się projektem jeszcze w tym roku, by w pierwszym kwartale 2008 r. ustawa została przyjęta przez Sejm — mówi Jolanta Fedak.

Rozterki minister

Tak szybkie działanie jest możliwe, bo resort nie opracował nowego projektu, lecz wykorzystał przygotowany przez poprzednią ekipę. Zakłada on, że przechodzący na emeryturę mógłby wybrać formę emerytury dożywotniej: indywidualną z okresem gwarantowanym i małżeńską (wspólna emerytura dla małżonków, wypłacana nawet po śmierci jednego). O tę ostatnią formę przez kilka miesięcy trwała wojna. Ma silne poparcie społeczne, bo umożliwia choćby częściowe dziedziczenie kapitału po śmierci emeryta. W przypadku indywidualnej cały niewykorzystany kapitał zostaje w zakładzie wypłacającym, bo jest potrzebny na wypłaty dla tych, którzy pożyją dłużej. W powszechnym odczuciu po reformie z 1999 r. kapitał emerytalny miał należeć do emeryta. Część branży emerytalnej dowodziła, że małżeńska to złe rozwiązanie, bo komplikuje system. Poprzedni zespół rządowy pod wodzą Pawła Wypycha oparł się lobbingowi i ją wprowadził. Nowa minister pracy zastanawia się, czy słusznie.

— Nie można zapominać, że nasz system emerytalny jest nie tylko kapitałowy, lecz także solidarnościowy, dlatego możliwość dziedziczenia kapitału emeryta nie jest taka oczywista. Zawsze jest dobrze, gdy ludzie mają duży wybór. Z drugiej strony są poważne argumenty przedstawicieli instytucji, które będą wypłacały emerytury, namawiające do zmniejszenia liczby form wypłaty — przekonuje Jolanta Fedak.

Rozwiane złudzenia

Co jakiś czas dopływały miłe dla emeryckiego ucha sygnały, że warto dać więcej możliwości. Tydzień temu opisaliśmy propozycję Agnieszki Nogajczyk-Simeonow, prezes PTE Allianz, by rozszerzyć katalog produktów o wypłatę programowaną (w dużym uproszczeniu zaprogramowanie wypłaty kapitału na określoną liczbę rat). W kampanii wyborczej Zbigniew Chlebowski, szef klubu PO, zapowiadał nawet, że możliwa byłaby jednorazowa wypłata całego kapitału. Minister rozwiewa złudzenia.

— Nie mamy wielkiego pola manewru, bo czas goni. Wypłata jednorazowa nie wchodzi w grę, bo elementem, co do którego panuje powszechna zgoda, jest cykliczność wypłat. Co do wypłaty programowanej, to wymagałaby ona sporych wyliczeń i symulacji, a na to nie ma czasu — mówi Jolanta Fedak.

Często krytykowano także pomysł powołania państwowego zakładu emerytalnego, który wypłacałby świadczenia obok prywatnych. Minister niczego nie przesądza.

— Zakład państwowy jest ciekawą inicjatywą, jednak analizujemy, jaki będzie miał wpływ na rynek. Do końca roku resort przedstawi propozycję — podsumowuje Jolanta Fedak.

Grzegorz Nawacki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu