Emerytura z rządową marchewką

opublikowano: 08-11-2017, 22:00

Budżet dopłaci przyszłym emerytom 31 mld zł i liczy, że 75 proc. pracowników zdecyduje się dobrowolnie odkładać na starość

W I kwartale stopa dobrowolnych oszczędności w Polsce miała ujemną wartość pomimo 500+ i rosnącego funduszu płac. Zaledwie 2 proc. Polaków regularnie oszczędza w perspektywie dłuższej niż 10 lat. Stopa oszczędności w Polsce wynosi 18 proc., podczas gdy w sąsiednich Czechach — 26 proc., a na Zachodzie 30 proc. jest standardem. Nie jest to dobry grunt dla reformy emerytalnej opracowanej przez resort finansów, którą wreszcie zajmie się rząd. We wtorek kancelaria premiera podała, że na liście prac gabinetu są pracownicze plany kapitałowe (PPK), czyli program budowy dobrowolnego funduszu emerytalnego. Udało nam się poznać szczegóły reformy.

Składka powitalna

Autorzy odrobili lekcję z ostatniej „reformy” OFE, rządu Donalda Tuska, w ramach której pracownicy mieli zadeklarować dobrowolnie, czy chcą oszczędzać w funduszach, co zaowocowało złożeniem zapisów przez niecałe 10 proc. uprawnionych. PPK mają charakter nieobowiązkowy, ale każdy pracujący w wieku 25-65 lat zostanie do planu emerytalnego zapisany. Po trzech miesiącach będzie mógł zrezygnować, ale wtedy zwróci bonusy, jakie budżet przewidział dla każdego uczestnika PPK. System pomyślany jest tak, że w funduszu emerytalnym partycypują: państwo, pracodawca i pracownik. Do 2020 r. przyszli emeryci dostaną na start „składkę powitalną” z budżetu — 250 zł plus dodatkowo 240 zł na koniec każdego roku oszczędzania. Łącznie dopłaty będą kosztowały budżet 3 mld zł rocznie od trzeciego roku działania PPK, czyli od 2023 r., kiedy program osiągnie pełną wydajność. Start planów emerytalnych przewidziany jest na początek 2019 r., jednak program będzie rozwijał się etapami: najpierw przystąpią do niego najwięksi pracodawcy, a na końcu mikrofirmy i sektor publiczny. Założenia są takie, że 75 proc. pracowników się nie wypisze, lecz pozostanie w planiekapitałowym. Razem prawie 8,6 mln z 11,4 mln uprawnionych. Udział pracodawcy w składce w wersji podstawowej wyniesie 2,5 proc., ale dobrowolnie może go zwiększyć do 4 proc. Podobnie pracownik: w scenariuszu bazowym zapłaci 2 proc. składki, w rozszerzonym dobrowolnym — 4 proc. Łącznie składka może wynieść 3,5-8 proc.

Pół miliona emerytury

Zachętą do odkładania na emeryturę oprócz budżetowych dopłat mają być przyszłe profity z tytułu regularnego oszczędzania. Dotarliśmy do symulacji budżetu, jakim może dysponować emeryt odkładający przez 25 lat i 40 lat podstawową lub rozszerzoną składkę. W pierwszym przypadku pula uciułanych pieniędzy przy 3,5 proc. składki wyniesie 101 tys. zł, w drugim 258 tys. zł. Stopa zastąpienia wyniesie odpowiednio:13 proc. i 21 proc. (przy 10 latach świadczeń). W wariancie rozszerzonym, czyli ze składką w wysokości 8 proc., dzisiejszy 40-latek (lub spadkobiercy — PPK będą podlegać dziedziczeniu) uzbiera w funduszu 215 tys. zł, a pracownik, który na emeryturę przejdzie za 40 lat — 549 tys. zł. Stopa zastąpienia będzie też odpowiednio wyższa: 27 proc. i 45 proc. Symulacja opiera się na następujących założeniach: uśredniona stopa zwrotu — 3,5 proc. rocznie, tempo wzrostu wynagrodzeń — 2,78 proc. rocznie, wynagrodzenie brutto w momencie przystąpienia do PPK — 3956 zł. Co do zasady pieniądze z funduszu emerytalnego będzie można wypłacać po przejściu na emeryturę (nic nie wiadomo o ewentualnych zwolnieniach podatkowych) z dwoma wyjątkami: oszczędności będzie można wykorzystać jako wkład własny do kredytu mieszkaniowego, ale z obowiązkiem zwrotu całej sumy, oraz w przypadku ciężkiej choroby ubezpieczonego lub jego bliskich — tu limit wypłaty wynosi 25 proc. wartości wpłaconych składek. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, że na początek PPK będzie zarządzać TFI Polskiego Funduszu Rozwoju, który potem przekaże je innym TFI, cała pula ma trafić do funduszy. Autorzy projektu spodziewają się, że z około 60 zarejestrowanych towarzystw połowa przystąpi do programu. Stawka za zarządzanie to 0,6 proc. aktywów, przy czym nie jest jasne, czy obejmuje ona również koszty administracyjne.

11 proc. PKB

Koszty PPK dla budżetu państwa z tytułu dopłat to ponad 31 mld zł w ciągu dziecięciu lat działania programu. Netto, po uwzględnieniu skromnych przychodów budżetowych rzędu 204 mln zł rocznie, będzie to nieco ponad 29 mld zł. — Długoterminowe oszczędności były dotychczas piętą achillesową polskiej polityki społeczno-gospodarczej. Uruchomienie PPK to w konsekwencji również dostęp do tańszego kapitału dla polskich firm, zwiększony udział inwestycji rozwojowych finansowanych z krajowychźródeł i szybsze przestawienie polskiej gospodarki na bardziej konkurencyjne i innowacyjne tory rozwoju — mówi wicepremier Mateusz Morawiecki. Autorzy projektu PPK zakładają, że w scenariuszu bazowym, czyli przy 3,5-procentowej składce, aktywa funduszu emerytalnego wyniosą 6 mld zł i będą rosły do 138 mld zł w 2027 r. 15-16 mld zł z tej puli może trafić na rynek kapitałowy. W scenariuszu maksymalnym, skalkulowanym przy składce 8 proc. za 10 lat emeryci będą mieli na kontach 294 mld zł. Z tego 33 mld zł może zasilić rynek kapitałowy. W pierwszym przypadku fundusz emerytalny za 10 lat będzie stanowić 5 proc. PKB w drugim — 11 proc. Na koniec I kw. 2017 r. aktywa finansowe gospodarstw domowych wynosiły 1,935 bln zł. Z tego około 0,5 bln zł było na nieoprocentowanych rachunkach bieżących.

 

OKIEM EKSPERTA
Edukacja i zaufanie

MAŁGORZATA RUSEWICZ, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych

Atrakcyjność oferty PPK w połączeniu z automatycznym zapisem może skutkować poziomem partycypacji wahającym się pomiędzy 75-80 proc. pracowników objętych programem. To byłby ogromny krok w upowszechnieniu tak potrzebnych — z perspektywy mikro- i makroekonomicznej — oszczędności emerytalnych w Polsce. Będzie to jednak zależało od zaangażowania interesariuszy reformy w jej wdrożenie, odpowiednich działań komunikacyjnych i edukacyjnych skierowanych do pracowników oraz odbudowy społecznego zaufania do systemu emerytalnego, czego pierwszym etapem powinna być realizacja drugiego elementu reformy kapitałowej części systemu emerytalnego — transferu 75 proc. aktywów OFE jako prywatnych pieniędzy na IKZE ubezpieczonych.

OKIEM EKSPERTA
Duże zainteresowanie

PROF. MARCIN DYL, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami

Projekt określa górny limit kosztów obsługi na poziomie nie wyższym niż 0,6 proc. Na pewno są to bardzo niskie koszty, co wpłynie bardzo korzystnie na fundusze gromadzone przez uczestników. Jeśli wpłaty będą systematyczne, a dopływ gotówki do funduszy stały i przewidywalny, TFI powinny sobie poradzić z utrzymaniem tego poziomu. Już dziś w ustawowych PPE [pracowniczych programach emerytalnych — red.] koszty partycypacji są bardzo niskie, znacznie korzystniejsze, niż otrzymują uczestnicy funduszy na zasadach ogólnych. Potwierdzam bardzo duże zainteresowanie PPK — zarówno TFI, jak i pracodawców. Świadczy o tym chociażby oddźwięk na szkolenia, które IZFiA organizowała, przygotowując pracowników TFI do prac związanych z wdrożeniem PPK. Uczestniczyli w nich przedstawiciele kilkudziesięciu TFI, pracodawców i agentów transferowych.

Jak to się robi na świecie

Pracownik jest automatycznie zapisywany przez pracodawcę do II filara, jeśli ma 22-65 lat i zarabia co najmniej 10 tys. GBP rocznie. Uczestnictwo w funduszu nie jest obowiązkowe. Przy dochodach w przedziale 5,8-10 tys. GBP składkę odprowadza pracodawca, a przy wyższych partycypuje w niej ubezpieczony. Do kwietnia 2018 r. minimalna składa dla zarobków do 43 tys. GBP rocznie wynosi 1 proc. od pracodawcy i 1 proc. od pracownika. Wzrośnie ona do 2 proc. w kwietniu 2018, a od 2020 r. będzie wynosić: 3 proc. od pracodawcy i 5 proc. od pracownika. Składki pracodawców stanowią koszty prowadzenia działalności i nie są wliczane w zysk opodatkowany 20-procentową stawką. Z ulg podatkowych korzystają również ubezpieczeni.

W Holandii przynależność do programu emerytalnego nie jest obowiązkowa, ale rząd może zdecydować o objęciu jakiegoś sektora obowiązkiem odprowadzania składek na II filar. 90 proc. firm i tak odprowadza składki do funduszu — pracodawca opłaca 2/3, a 1/3 dokładają pracownicy. Program prowadzony jest m.in. przez banki i firmy ubezpieczeniowe w formie rachunków oszczędnościowych i inwestycyjnych, na których odkładane są zgromadzone fundusze. Składki (zarówno dla pracodawców, jak i pracowników) oraz zysk z inwestycji są zwolnione z opodatkowania, natomiast od wypłacanych pieniędzy fiskus pobiera daninę.

Sąsiedzi zza Odry mają bardzo rozbudowany system emerytalny w II i III filarze. II filar bazuje na zakładowych systemach emerytalnych, tworzonych przez pracodawców, którzy często biorą na siebie opłacanie składek za pracownika, choć ubezpieczony również może dorzucić się do przyszłej emerytury. Wysokość składki emerytalnej zależy od wielkości firmy, kondycji finansowej i porozumień zawartych ze związkami zawodowymi. Składka pracownika zwolniona jest z podatku dochodowego i zobowiązań wobec niemieckiego odpowiednika ZUS. Korzyści podatkowe uzyskują też pracodawcy. Wpłaty są zwolnione z podatku i składek na ubezpieczenia społeczne (do określonego limitu), a zaoszczędzone dzięki korzystnemu rozliczeniu podatkowemu pieniądze mogą być przeznaczone m.in. na dodatkowe indywidualne formy oszczędzania na starość.

Kanadyjski Plan Emerytalny — tak nazywa się program dodatkowych ubezpieczeń dla pracowników. Działa na zasadzie „pay-as-you-go”, tzn. emerytury płacone są z wpłacanych składek. Bilans od wielu lat jest dodatni (wpłaty są wyższe od wypłat) i nadwyżka funduszu emerytalnego jest inwestowana. Odprowadzanie składki jest obowiązkowe, gdy dochód pracownika przekracza 2398 EUR i jest nie większy niż 32338 EUR. Emerytura wynosi około 25 proc. miesięcznej pensji. Do oszczędzania na stare lata zachęcają ulgi podatkowe: zysk z kont oszczędnościowych działających w ramach II filara i wypłaty (w ramach limitu) są zwolnione z daniny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Emerytura z rządową marchewką