Energetyka drożeje na wyrost

opublikowano: 02-08-2017, 22:00

Spółki z sektora użyteczności publicznej powinny kusić dywidendami. Polskie mają z tym problem, co nie przeszkadza kursom rosnąć

Zwyżkami zareagowały w środę 2 sierpnia kursy Enei i Tauronu Polskiej Energii na publikację wstępnych danych finansowych za drugi kwartał 2017 r. — Wyniki Tauronu są zgodne z oczekiwaniami. W przypadku Enei EBITDA jest trochę lepsza od oczekiwań. Spółka nie raportowała żadnych zdarzeń jednorazowych, a więc jest perspektywa do podwyższenia prognoz na cały rok. Trzeba jednak pamiętać, że w drugim półroczu planowany jest remont bloku o mocy 500 MW — komentuje Kamil Kliszcz, dyrektor działu analiz giełdowych mBanku. Energa i Polska Grupa Energetyczna (PGE) wstępne dane opublikowały już w lipcu.

33 proc. - o tyle wzrósł od początku roku indeks WIG-Energia.
Wyświetl galerię [1/2]

33 proc. - o tyle wzrósł od początku roku indeks WIG-Energia. Fot. Filip Błażejowski-FORUM

— W przypadku Tauronu nie są to złe dane, ale w stosunku do PGE segment dystrybucji wygląda słabiej — zaznacza Bartłomiej Kubicki, analityk Societe Generale.

Hossa jak się patrzy

Kursy spółek energetycznych zaczęły piąć się do góry pod koniec 2016 r. Daleko im jeszcze do historycznych szczytów, ale Enea jest już o włos od poziomów z lat 2012-14. Zresztą tylko od początku 2017 r. zdrożała o 60 proc., podczas gdy pozostała trójka o 30-40 proc.

— Sentyment do branży się poprawił. Jeżeli spojrzymy na fundamenty i narzekania spółek na to, że działają w ciężkich czasach, to okazuje się, że te czasy wcale nie są złe. Ceny energii są stabilne, a marże wysokie. Ceny węgla prawdopodobnie wzrosną w 2018 r., co przełoży się na poprawę wyników. Zagrożeń właściwie nie widzę, chyba że doszłoby do kryzysu w gospodarce, niekontrolowanego wzrostu cen emisji dwutlenku węgla lub kosztów płac — komentuje Bartłomiej Kubicki. Analityk Societe Generale przypomina jednak, że profil spółek energetycznych zmienił się jakiś czas temu.

— Ciągle istnieje ryzyko, że będą budować nowe moce wytwórcze i dywidend nie będzie. Inwestorzy trochę o tym zapomnieli, ale z tyłu głowy trzeba to mieć — podkreśla Bartłomiej Kubicki.

Krzysztof Kubiszewski z Trigonu DM patrzy na obecne kursy giełdowe energetyki dużo bardziej krytycznie. — Te akcje zachowują się jak aktywa finansowe, a nie wycena biznesu za nimi stojącego. Notowania w praktyce nie mają obecnie wiele wspólnego z informacjami ze spółek. Trudno zrozumieć, dlaczego Bogdanka notowana jest wskaźnikowo znacznie niżej niż energetyka, mimo że ma niezadłużony bilans, dodatni FCF i mniejsze rodzaje ryzyka niż energetyka. Prawdopodobnie spółka ta jest za mała, by interesowały się nią pasywne fundusze zagraniczne — tłumaczy Krzysztof Kubiszewski.

Jak i co wycenić

Również Kamil Kliszcz w działaniach inwestorów zagranicznych upatruje przyczyn wzrostu kursów. Zwraca uwagę, że polski rynek z opóźnieniem zareagował na zwyżkę kursów europejskich spółek użyteczności publicznej i teraz energetyka zachowuje się nawet lepiej od indeksu MSCI Utilities. Podkreśla jednak, że brak lub niewielkie dywidendy energetycznej czwórki istotnie odróżniają ją od tego typu spółek na Zachodzie. — Cały czas nie są to wysokiej jakości aktywa z branży użyteczności publicznej — przyznaje Kamil Kliszcz.

Ekspert zwraca jednak uwagę, że równocześnie widać pozytywne perspektywy, jeśli chodzi o kwestie regulacyjne związane z rynkiem mocy, wsparciem dla kogeneracji czy odnawialnymi źródłami energii (OZE). Tylko uchwalenie ustawy o OZE (czeka na podpis prezydenta) podwyższyło jego wycenę jednej akcji Energi z 10,70 zł na 13,20 zł.

— Enei i Tauronowi też powinno to pomóc, bo było ryzyko, że będą przegrywać w sądach sprawy związane z działalnością w segmencie OZE — mówi Kamil Kliszcz. Krzysztof Kubiszewski do podnoszenia wycen się jednak nie pali.

— Patrząc przez pryzmat wyceny wskaźnikowej, 13,5 zł za akcję PGE jest tożsame z maksimum na poziomie 24 zł w 2014 r. z tą różnicą, że wtedy spółka wypłacała dywidendę, nie miała żadnego długu i ryzyka podatku od nominału. Pozostając przy PGE, metodą dochodową nie potrafię spółki wycenić wyżej niż 7 zł za akcję. Z drugiej strony, wycena porównawcza do spółek zachodnich, które jednak płacą dywidendy, wskazywałaby na około 13,90 zł. W mojej ocenie zakup akcji przy rekordowych wskaźnikach oferuje zbyt mały potencjał wzrostu w stosunku do ryzyka płynności i wyceny — podsumowuje Krzysztof Kubiszewski.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu