Erdogan mówi o ataku gospodarczym i wstrzymaniu inwestycji

PAP
14-09-2018, 16:18

Turcja zatrzymała "ohydny atak gospodarczy", ale mimo to musi ograniczyć inwestycje - oświadczył w piątek jej prezydent Recep Tayyip Erdogan. Ostrzegł też, że jego cierpliwość w kwestii stóp procentowych ma swoje granice.

W przemówieniu wygłoszonym do członków jego Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) Erdogan odniósł się do problemów gospodarczych, z którymi w ostatnich miesiącach mierzy się Turcja. "Stawiliśmy czoła ohydnemu atakowi wymierzonemu w turecką gospodarkę, przeprowadzonego po serii negatywnych oświadczeń ze strony USA na temat naszego kraju, które użyto jako uzasadnienie (tych ataków)" - przekonywał turecki prezydent.

Zobacz więcej

Recipp Tayip Erdogan Kayhan Ozer - REUTERS

Erdogan pośrednio przyznał, że turecka gospodarka ma kłopoty, informując o wstrzymaniu inwestycji finansowanych z budżetu państwa. "Nie rozważamy teraz żadnych nowych inwestycji. Mogą być jakieś nadzwyczajne i niezbędne inwestycje, co jest odrębną sprawą, ale wyłączając te, zaczniemy się przyglądać (inwestycjom)" - oświadczył Erdogan. Wyjaśnił jednak, że te, które są już zaawansowane w co najmniej 70 proc., zostaną ukończone. Wezwał zarazem sektor prywatny, by nie zmniejszał produkcji i inwestycji.

Turecki prezydent odniósł się też do kwestii podnoszenia stóp procentowych. W czwartek - zaledwie dwie godziny po tym jak Erdogan po raz kolejny wyraził swój sprzeciw - turecki bank centralny podniósł je o 625 punktów bazowych - do 24 proc. - co jest największą podwyżką w czasie całych jego 15-letnich rządów.

Erdogan, który jest krytykowany przez ekonomistów za próby wpływania na politykę banku centralnego, uznał podwyżkę za dowód na jego niezależność, ale zarazem ponowił krytykę tej instytucji. "Mówią o niezależności. Teraz zobaczymy efekty tej niezależności. Teraz jestem w fazie, w której jestem cierpliwy. Ale ta cierpliwość ma swoje granice" - powiedział.

Skrytykował też bank centralny, zwracając uwagę, że w ciągu ostatnich 15 lat inflacja ani razu nie była zgodna z celem inflacyjnym banku. W sierpniu stopa inflacji w Turcji osiągnęła poziom 18 proc., co obok dużego spadku wartości tureckiej liry jest obecnie najpoważniejszym problemem tureckiej gospodarki. Przed miesiącem turecka waluta spadła do rekordowo niskiego poziomu wobec dolara - za którego trzeba było zapłacić 7,24 liry. W piątek kurs dolara oscylował w okolicach 6,1 liry, ale i tak oznacza to, że turecka waluta od początku roku straciła na wartości prawie 40 proc.

Turecki prezydent wezwał także do tego, by wszystkie oszczędności w walutach obcych zostały przekonwertowane na liry, co ją wzmocni. Dzień wcześniej podpisał on dekret zakazujący używania obcych walut we wszystkich umowach sprzedaży, bądź wynajmu nieruchomości, które od tej pory mają być zawierane wyłącznie w tureckich lirach. Dekret również zakazuje zawierania kontraktów i umów rozliczanych w obcych walutach lub indeksowanych w stosunku do ich kursu

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Erdogan mówi o ataku gospodarczym i wstrzymaniu inwestycji