Euro (na razie) wyczerpało potencjał spadków

opublikowano: 28-05-2018, 22:00

Jeszcze w drugiej połowie kwietnia za jedno euro trzeba było zapłacić 1,23-1,24 USD. Wczoraj — niewiele ponad 1,16 USD, po stracie jednego centa, licząc od rana.

Jeszcze w drugiej połowie kwietnia za jedno euro trzeba było zapłacić 1,23-1,24 USD. Wczoraj — niewiele ponad 1,16 USD, po stracie jednego centa, licząc od rana. Powodem ostatniego osłabienia europejskiej waluty była decyzja prezydenta Włoch Sergio Mattarellego, który skorzystał z prawa weta i zablokował powołanie ministra finansów w rządzie sformowanym po wyborach z 8 marca 2018 r. Prezydent zaproponował inną kandydaturę, ale ta została odrzucona przez Ruch Pięciu Gwiazd i Ligę Północną, główne siły, które chciały sformować rząd. Z powołania gabinetu nic więc nie wyszło. W niedzielę prezydent wezwał na konsultacje ekonomistę Carlo Cotarreliego (byłego urzędnika w MFW), któremu chciałby powierzyć misję powołania technokratycznego rządu, na co mogą nie zgodzić się zwycięzcy wyborów. Zresztą Ruch Pięciu Gwiazd i mniejsza partia o nazwie Bracia Włosi wezwali już do odwołania prezydenta. Sprzeciwiła się temu Liga Północna.

Możliwe są więc dwa scenariusze. Przedterminowe wybory we wrześniu lub — mniej prawdopodobne — odwołanie prezydenta. Według Marka Rogalskiego, głównego analityka walutowego DM Banku Ochrony Środowiska, ten pierwszy scenariusz oznacza, że jeśli nie napłyną jakieś nowe, ważne informacje, to euro już wiele nie straci. Z technicznego punktu widzenia, mocnym poziomem wsparcia jest bowiem 1,1550 USD.

— Potencja spadków w bardzo krótkim terminie został wyczerpany. Ale nie jest to powód, by twierdzić, że euro osiągnęło dołek i już będzie szło w górę — zaznacza Marek Rogalski.

W tle są m.in. problemy rządu Hiszpanii, którego premier jest oskarżany o nielegalne finansowanie partii. W środę i czwartek pojawi się istotne dane o inflacji za maj w strefie euro. Gdyby jednak Liga Północna zmieniła zdanie i zaczęła wspierać odwołanie prezydenta Włoch, według Marka Rogalskiego euro mogłoby osłabić się do 1,11-1,12 USD. Największą niewiadomą są ponowne wybory.

— Jeśli ten układ gabinetu co obecnie pojawi się we wrześniu i prezydent ponownie go zawetuje, może pojawić się pytanie, czy euro w ogóle przetrwa. Z drugiej strony, czasami jest tak, że ludzie głosują, jak głosują, ale jak ich się postraszy, to zmieniają zdanie. We Włoszech może więc powstać inna koalicja. Poza tym, jak w Grecji wygrała Syriza i nad krajem zawisło widmo zamknięcia banków, to się po prostu poddała i zrezygnowała ze swoich haseł wyborczych — przypomina Marek Rogalski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Euro (na razie) wyczerpało potencjał spadków