Europa odwraca się od diesli

opublikowano: 11-10-2017, 22:00

W pierwszej połowie 2017 silniki wysokoprężne miała już mniej niż połowa rejestrowanych nowych aut osobowych

Pierwsze oznaki chęci wykluczenia silników Diesla spod masek samochodów osobowych pojawiły się w 2012 r.

EPOKA SCHYŁKOWA:
EPOKA SCHYŁKOWA:
Mówi się już nawet o całkowitym wykluczeniu możliwości rejestracji samochodów z silnikami Diesla za kilkanaście lat — mówi Wojciech Drzewiecki, szef Samaru.
Marek Wiśniewski

Przyczyn jest wiele, m.in. coraz większe wymagania dotyczące norm emisyjnych, co sprawiło, że silniki wysokoprężne stały się skomplikowane i drogie. Swoje dołożył rosnący ruch w miastach i rozwój silników benzynowych o małej pojemności. Nie bez znaczenia jest szybki rozwój napędów hybrydowych i spadek cen aut z takim napędem. A także ujawniona we wrześniu 2015 r. afera „dieselgate”. W efekcie coraz więcej rządów i władz lokalnych zapowiada wprowadzenie całkowitego zakazu poruszania się autami z jednostkami wysokoprężnymi.

Nie od razu do gniazdka

Co zastąpi „ropniaki”? Auta elektryczne. Ale nie od razu. W najbliższych latach samochody wciąż będą napędzane silnikami benzynowymi i hybrydami, którym łatwiej niż dieslom spełniać coraz ostrzejsze normy czystości spalin. — Afera z oprogramowaniem silników Diesla manipulującym wynikami pomiarów emisji spalin miała szersze skutki niż tylko techniczne czy finansowe. Była impulsem dla władz lokalnych, rządowych i samorządowych do wprowadzenia kolejnych restrykcyjnych norm emisji dla aut wjeżdżających do centrów miast, co

wiąże się z wysokimi opłatami, albo zakazu wjazdu. Choć działanie filtrów cząstek stałych przy krótkich dystansach w ruchu miejskim jest dyskusyjne, bo emisja przy nierozgrzanych silnikach wielokrotnie przekracza oficjalnie podawane normy — mówi Sławomir Wontrucki, prezes LeasePlan Fleet Management Polska. Wojciech Drzewiecki, szef Samaru, dodaje, że konieczność ograniczenia emisji spowodowała dalszy rozwój jednostek benzynowych i ich zmniejszanie (tzw. downsizing), a pośrednio także mniejsze zainteresowanie dieslami.

— Dziś mówi się już nawet o całkowitym wykluczeniu możliwości rejestracji takich samochodów za kilkanaście lat — zapowiada Wojciech Drzewiecki. Prognozy mówią, że w 2030 r. w Europie auta z dieslami będą miały już tylko 9-procentowy udział w sprzedaży. A w 2025 r. koszt produkcji i eksploatacji silników elektrycznych zrówna się z takimi kosztami dla silników spalinowych, zaś rynkowy udział aut z silnikami Diesla zmaleje do 20 proc. Największy spadek odnotowano we Francji — z 71 proc. w 2010 r. do 52 proc. w 2016 r.

Tę tendencję potwierdza najnowszy raport JATO Dynamics: w pierwszym półroczu 2017 w Europie liczba rejestracji samochodów z dieslami spadła o 4,3 proc. rok do roku do 45,3 proc. wszystkich. Rekordowe spadki odnotowano we Francji (o 30 proc.) i Hiszpanii (o 20 proc.). W Niemczech udział rejestracji aut z silnikami wysokoprężnymi zmalał z 45 do 41 proc., a w krajach Beneluksu z 54 do 35 proc. Silniki benzynowe najczęściej są wybierane w małych i kompaktowych samochodach, które stanowią połowę rejestracji w Europie.

Cztery kółka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
×
Cztery kółka
autor: Łukasz Ostruszka
Wysyłany co dwa tygodnie
Łukasz Ostruszka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Przez trzy lata udział samochodów z napędem hybrydowym i elektrycznym ma się zwiększyć do 10 proc., a z dieslami spaść do 35 proc. Zmiany dotyczą również Polski. W 2011 r. udział rejestracji „ropniaków” wynosił u nas 40 proc., w 2016 r. ponad 31 proc., a w pierwszym półroczu 2017 zarejestrowano ponad 72 proc. aut z silnikami benzynowymi i niecałe 28 proc. z dieslami.

— Od 20 lat rozwijamy masową produkcję hybryd. Dziś jest to już sprawdzona i niezawodna konstrukcja z wydajną sekcją elektryczną. Nasze hybrydy mogą się poruszać z użyciem wyłącznie silnika elektrycznego. Podczas jazdy w cyklu miejskim nawet 50 proc. dystansu pokonują na motorze elektrycznym. Pozwala nam to nazwać nasze hybrydy autami w połowie elektrycznymi i pokazuje, że sekcja elektryczna jest gotowa do przejęcia roli samodzielnego napędu, czyniąc z hybrydy samochód elektryczny — mówi Robert Mularczyk z Toyota Motor Poland.

Leasing za rynkiem

Stopniowa eliminacja diesli to wyzwanie dla firm leasingowych. Jak będą zmieniały swoje oferty?

— Widzę dwa scenariusze. Przy wsparciu fiskalnym rządu auta o innych niż spalinowe napędach staną się bardziej opłacalne. Tym bardziej, jeśli ich wartości końcowe zrównają się z innymi propozycjami na rynku. Drugi scenariusz to sytuacja bez wsparcia rządu. Wtedy ofertę trzeba budować na podstawie możliwość odpłatnego lub nie wjazdu do miasta, dostępności miejsc parkingowych i działania lobby konsumenckiego, skłaniającego firmy FMCG do użytkowania aut ekologicznych. Pomóc mogą unijne fundusze lub inne źródła finansowania zakupu tych technologii — uważa Sławomir Wontrucki.

Odwrót od diesli może mieć jeszcze jedną konsekwencję. Zdaniem wielu specjalistów w najbliższym czasie spadną cen aut z takimi silnikami na rynku wtórnym. A to może spowodować kolejną falę importu używanych samochodów do Polski. Bez zaostrzenia przepisów nie uda się doprowadzić do szybkich zmian w strukturze rynku wtórnego.

— Użytkownicy w miastach dostrzegają przewagę aut z silnikami benzynowymi lub napędem hybrydowym. W prywatnym imporcie przeważają jednak ponad 10-letnie auta w większości niestety z silnikami wysokoprężnymi. Miejmy nadzieję, że rządowy program elektromobilności, wsparty zaleceniami Komisji Europejskiej, realnie wpłynie na polską motoryzację — komentuje Sławomir Wontrucki. Przyszłość ma należeć właśnie do aut elektrycznych. — To kwestia 10-15 lat. Naszym zdaniem, będziemy mieli dwie drogi zasilania „elektryków”.

Klasyczną, z akumulatorami wymagającymi ładowania po przejechaniu 200-300 km, i bardziej innowacyjną, wodorową, w której prąd będzie produkowany w wyniku reakcji wodoru znajdującego się w baku z tlenem. Problemem w Polsce jest dostępność stacji wodorowych, ale powinny zacząć się pojawiać już w 2018 r. Dzisiaj pomostem łączącym klasyczne napędy z w pełni elektrycznymi są hybrydy — ocenia Robert Mularczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane