Expander: Tuż nad wsparciem

Expander
05-03-2008, 11:09

Sytuacja na warszawskim parkiecie wygląda coraz gorzej. Wtorkowe notowania stanowiły potwierdzenie, że nasz pesymistyczny scenariusz, w którym dojdzie do przełamania styczniowego dołka i w konsekwencji do znacznego pogłębienia spadków.

Nie ma wątpliwości, że wydarzenia na naszym parkiecie determinowane są przez czynniki zewnętrzne. To złe perspektywy zagranicznych parkietów rzutują na postrzeganie naszych akcji. Złym prognostykiem jest spadek indeksu WIG-Banki poniżej styczniowego dołka. Ten indeks może być teraz dobrym wyznacznikiem koniunktury. Gdyby okazało się jednak, że uda się wrócić powyżej przełamanego wsparcia, otrzymalibyśmy wyraźny optymistyczny sygnał. Pesymistyczny scenariusz o kontynuacji trendu spadkowego straciłby na sile. Podobnie można podchodzić do notowań amerykańskiego Nasdaqa. Ten indeks też przełamał styczniowy dołek, przemawiając za dalszymi spadkami.

Znów jesteśmy w takiej sytuacji, że trudno zachowanie rynku tłumaczyć bieżącymi wydarzeniami. Oczywiście napływają niepokojące dane, takie jak o spadku wydatków konsumenckich w Eurolandzie, czy wcześniej złe wiadomości z amerykańskiej gospodarki. Jednak jeszcze kilka dni temu inwestorom zupełnie one nie przeszkadzały. Teraz reagują bardzo mocno. Spoglądamy na to jako na potwierdzenie powrotu do trendu zniżkowego. Jest to najwyraźniejszy sygnał, że mamy z nim do czynienia skoro inwestorzy reagują na złe wiadomości. Tych wciąż jest sporo, a co najważniejsze przeważają nad pozytywnymi. Coraz bardziej zdecydowane sygnały determinacji w walce z inflacją i przegrzaniem gospodarki płyną z Chin. Nie chodzi tu już o same podejmowane działania, ale o to, co pojawia się w świadomości inwestorów. Widzą, że kraj, który miał być przeciwwagą dla spowalniającej amerykańskiej gospodarki, też ma swoje problemy. Martwią też kolejne problemy instytucji finansowych. Nie widać poprawy w Ameryce, a w innych częściach świata też pojawiają się kłopoty. Kolejnym przykładem jest Credit Agrocole, drugi największy bank francuski, który przez znaczne odpisy związane z utratą wartości aktywów, w IV kwartale 2007 r. odnotował pokaźne straty. Coraz wyraźniejsze są też sygnały ostrzegające przed osłabieniem wydatków konsumenckich. Dziś dowiedzieliśmy się, że nastroje konsumentów w Wielkiej Brytanii są najgorsze od ponad trzech lat.

Wtorkowe notowania w USA pokazały, że wsparcie w postaci styczniowego dołka oddziałuje na rynek. Minimum S&P 500 wypadło dokładnie na tym poziomie. Końcówka sesji pozwoliła się oddalić nieco od niego, ale to wciąż jest tylko obrona. Zresztą zwracaliśmy kilka razy uwagę, że takie zrywy w końcówkach sesji w trendach spadkowych są raczej złym objawem, a nie oznaką siły. Jednocześnie pewnym kłopotem może być interpretacja niektórych wiadomości. Czy zwracać uwagę, że dane są generalnie bardzo słabe, czy przywiązywać wagę do tego, że wypadły lepiej od oczekiwań. Tak było wczoraj z indeksem ISM. Jego odczyt był poniżej 50 pkt, wskazując na recesyjne zjawiska w sektorze przemysłowym, ale przy tym spodziewano się gorszego wyniku. To, że rynek nie wzrósł pokazało, że inwestorzy zwrócili uwagę głównie na generalną słabość tych danych. To również zachowanie charakterystyczne dla trendu spadkowego. Pozostaje tylko przypomnieć, że w trendach spadkowych liczą się opory, a nie wsparcia. Dlatego nie ma co przywiązywać nadmiernej wagi do obrony przez S&P 500 styczniowego dołka. Wciąż jest zagrożony, a ataku na niego możemy spodziewać się w każdym momencie.

Katarzyna Siwek, Expander

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Expander

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Expander: Tuż nad wsparciem